Wpisz i kliknij enter

Panoram – Wywiad

Okulistyczna przypadkowość algorytmów – wywiad z artystą znanym jako Panoram.

Czy możesz nam przybliżyć: kim jest Panoram, jak wyglądała i dokąd Cię zaprowadziła Twoja dotychczasowa muzyczna podróż?

Sam próbuję się tego dowiedzieć. Wydaje mi się, ze Panoram to swego rodzaju soczewka skupiająca kilka pomysłów. Muzyka powstaje mimochodem. Jednak, nie uważam się za muzyka, a projektu Panoram jako stricte muzycznego. W swoim własnym mniemaniu jestem niespełnionym grafikiem.

Czego ostatnio słuchasz?

Zazwyczaj moja ulubiona muzyka jest usuwana z YouTube’a, a do tego – często nie zapamiętuję nazw artystów bądź albumów. Nie jestem muzycznym świrem. Nie kolekcjonuję jej na „fizycznych” formatach. Czuję się przytłoczony myśląc o ilości wydawanej obecnie muzyki. Całkowicie zdaję się na „przypadkowość” algorytmu.

Jaki cudzy występ (set/ koncert) zrobił ostatnio lub w ogóle na Tobie największe wrażenie?

Martin Rev – byłem z przyjacielem na jego koncercie na Brooklynie. Muzyka urywała głowę. Niesamowita siła i dramaturgia. Prawdziwa legenda.

Nad czym obecnie pracujesz?

Pracuję nad nową muzyką. Właśnie skończyłem dwa utwory dla
verynicensleazy »
będzie to winylowe wydanie projektu „Arpabong”, czyli multimedialne spojrzenie na świat marihuany. Zrobiłem również muzykę do prezentacji instrumentu o takiej samej nazwie. Jest to pierwsza rzecz nad którą pracowałem od ukończenia albumu „Pianosequenza Vol.1”.

Na swoim (jeszcze ciepłym) albumie „Pianosequenza Vol.1” odkrywasz świat fortepianowych miniatur. Co skłoniło Cię do wyprodukowania albumu tak mocno odbiegającego od tego, co wydajesz jako Panoram?

Myślę, że powodem jest wydanie materiału dla Union Editions, którą współprowadzę z G. Carpienteri. Rozmawialiśmy od jakiegoś czasu o wydaniu mojej muzyki, jednak zawsze uważaliśmy, ze musi być to bardziej konceptualne i różniące się od tego, co na co dzień wydaję jako Panoram. Z początku miało się to nazywać „The Social Construction”. Kiedy kawałki były już gotowe do masteringu, zdecydowałem, że przemyślę ponownie ten koncept. Zawsze chciałem wydać coś bazującego na dźwiękach pianina. Z racji tego, że mam doświadczenie w graniu na nim podczas występów jako Panoram.

Union Editions »
G.Carpienteri »

Czy mógłbyś przybliżyć nam trochę proces twórczy? Notka na Bandcamp’ie głosi, że muzykę pisałeś w kawiarniach na Brooklynie, a całość była nagrana w studio w Los Angeles. Komponowałeś na klawiszach z technologią Disklavier a nagrywałeś na Yamaha DC7X, czy dobrze to rozszyfrowałem? 

Mieszkałem w Nowym Jorku pracując i koncertując z Amen Dunes (współprodukowałem ich ostatni album „Freedom”) od dawna nie przebywałem w pobliżu prawdziwego pianina. To właśnie wtedy zdecydowałem, że mogę napisać muzykę na laptopie, a o nagrywaniu pomyśleć później. Dosyć szybko okazało się, że nie ma sensu komponowanie tylko segmentów, które mogę zagrać na pianinie (jestem pianistą-amatorem). Popchnąłem bieg rzeczy w kierunku zorientowanym bardziej na elektronikę i zacząłem komponować z zamysłem stworzenia czegoś, co wcale nie brzmi naturalnie. Kontrast polegający na tym, że znany instrument wydobywa z siebie dziwne dźwięki bardzo mi się spodobał. Oczywiście, chciałem zachować kolejność i ciągłość serii ponieważ chciałem zostawić sobie otwarte drzwi do eksperymentów. Świetna zabawa. Komponowanie na, tylko, jeden instrument. Wszystkie pomysły przelewałem na kompozycje podczas półgodzinnych lub godzinnych, wieczornych sesji w kawiarniach z słuchawkami na głowie. Potem przeprowadziłem się do Los Angeles i gotową już muzykę przeniosłem do instrumentów klawiszowych posiadających technologię Disklavier i nagrałem ją.

„Sequenza 15” i „Sequenza 6” brzmią jak kawałki z Twojej ostatniej EP „Anova” przełożone na język instrumentów klawiszowych – możesz nam o tym opowiedzieć?

To ciekawe, że zauważyłeś podobieństwa. Jak dla mnie – nie brzmi to inaczej od tego, co zazwyczaj wydaję jako Panoram. Moje muzyczne odruchy bezwarunkowe były miejscami silniejsze niż koncept. Sequenza 15” jest utworem najmniej zautomatyzowanym więc może dlatego czujesz ludzki pierwiastek.

Opowiedz nam proszę o Twojej wytwórni Wandering Eye, na jakich artystów z Twojej stajni powinniśmy bacznie uważać w niedalekiej przyszłości?

Ciężko opisać w jaki sposób muzyka wychodząca dla wytwórni jest ze mną powiązana. Żaden manifest artystyczny, jako taki, nie istnieje. Aczkolwiek, każde nowe wydawnictwo jest takowym. Początkowo, wytwórnia miała wydawać tylko moje rzeczy, ale usłyszałem piosenkę Ando Laj’a i zdecydowałem, że będę również wydawał muzykę innych ludzi. Ando Laj powróci w 2021 z większą dawką materiału. Obecnie pracujemy nad ściągnięciem artysty pochodzącego z Syrakuz i szykujemy coś specjalnego od innego artysty z Włoch.

Jakiego sprzętu używałeś tworząc swoją ostatnią EP „Anova”?

Jestem zakochany we wszystkim, co pochodzi od KORG’a.

„Christnet” jest, według mnie, absolutnie oszałamiającą piosenką. Opowiedz nam, jak poukładałeś muzyczną układankę?

Zacząłem bawić się syntezatorowymi appregio kilka lat temu, kiedy mieszkałem w Rzymie. Nigdy nie ukończyłem tego projektu – pozostał w uśpieniu na parę ładnych lat. Byłem na tournée z Amen Dunes – po zagraniu około stu koncertów (na klawiszach) w Europie – ponownie zasiadłem do pracy nad utworem. Byliśmy w trasie ze Skandynawii do Berlina. Te siedmiogodzinne podróże potrafią być nużące. Wziąłem do ręki laptopa i posłuchałem appregio od momentu, w którym zostawiłem wtedy projekt. Dodałem linię basową i głosy. Kawałek był gotowy, gdy wjeżdżaliśmy do Berlina.

Singiel „The Question” brzmi o wiele bardziej organicznie niż wspomniana „Anova”, która jest prostsza w swojej formie. Możesz powiedzieć skąd ta [r]ewolucja w brzmieniu?

To ciekawe, co mówisz. Nie widzę różnicy pomiędzy dwoma nagraniami. „The Question” jest bardziej klaustrofobiczny. Podczas jego tworzenia siedziałem chory w domu przez długie miesiące (jeszcze przed lockdown’em) i myślę, że ma to przełożenie w muzyce. Utwór „Ana Lyze”, na przykład, odnosi się do testów krwi.

Jakieś plany artystyczne na przyszłość? Czego możemy się spodziewać?

Praca nad „Pianosequenza Vol.1” zabrała cały mój wolny czas w zeszłym roku. Mam już nawet pomysł na część drugą, ale niech jeszcze trochę dojrzeje. Trzy lata temu przeprowadziłem się do stanów żeby pracować z Amen Dunes i, zasadniczo, nie mam czasu na własne rzeczy. Nagrywam obecnie nowe kawałki, sporo z nich fermentowało w mojej głowie podczas przerwy w nagrywaniu swoich rzeczy.

Wymień, proszę, dziesięciu artystów, którymi się inspirowałeś przez ostatnią dekadę?

Vig Mihaly
Cèline
Bèla Taar
Gerald Donald
Geinoh Yamashirogumi
James Stinson
Aiaeei
Vic Berger
Martin Dupont
Katsuhiro Otomo

Profil na Facebooku »
Profil na BandCamp »

 







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

3 pytania – PillowTalk

PillowTalk to trio z San Francisco, które proponuje słoneczny house z soulowym zacięciem.