Wpisz i kliknij enter

•-••• – (∩°‿°)⊃━☆゚.-・。゚

Nie wiem gdzie ręka, a gdzie noga.

Przyjrzyjcie się uważniej okładce. Do tytułu zaraz dojdziemy, ale najpierw grafika w postaci pliku jpg. Kolor żółty przykuwa uwagę, ale to wiecie już z telewizji informacyjnych. Nie w tym rzecz. Śpiące maski, owszem frapują, ale również nie to rzuca mi się w oczy. Chodzi o ruch. Ciągłe poruszanie się. Nieustające wręcz. Może wydawać się dziwne, ale ta okładka hipnotyzuje mnie (może to ten symbol w środku?) ciągłym ruchem, przemieszczaniem się składowych obrazu. A teraz konkrety: oto album wykonawcy •-••• (wydawca pisze, żeby czytać jako „dobro”) zatytułowany „(∩°‿°)⊃━☆゚.-・。゚”. Powodzenia w googlowaniu.

Pod nazwą skrywają się Zofia Hyjek oraz Robert Skrzyński, a wydawcą jest Father And Son Records And Tapes. Dla ułatwienia poniżej link do Bandcampa. Naturalnie nie sama okładka powinna skusić do przyjrzenia się płycie z bardzo bliskiej odległości i dużej liczbie powtórek. Trudno o jednoznaczne określenie stylu muzycznego. Tagi podpowiadają, że mamy do czynienia z muzyką elektroniczną (na pewno), ambientową (nie byłbym tego taki pewien), disco (może?), eksperymentalną (tak, ale nie tak jak sobie większość może wyobrazić) i techno (do pewnego stopnia).

Mówiąc szczerze jak słucham tej płyty to nie wiem gdzie ręka, a gdzie noga. Jest to gęsty gulasz dźwięków z każdego znanego i nieznanego świata. Autorzy w notce piszą o trafieniu do przypadkowego snu kogoś innego. Zgodziłbym się. Utwór numer jeden jeszcze da się zatańczyć. Prowadzony jest w rozpoznawalnym rytmie. Co jest super, żeby była jasność. Drugi ma już większe płaszczyzny, ale przy trzecim utworze, którego tytuł brzmi ” (ง’̀-‘́)ง ⌛ (▀̿Ĺ̯▀̿ ̿)” zwiedzałem już własny ośrodkowy układ nerwowy. Zaczyna się ekspresową rytmiką, potem zabiera nas w sferę sacrum, żeby za moment osadzić pośród pierwotnych plemion (wydawca pisze o rytuałach rdzennych mieszkańców Polinezji oraz wysp Melanezji i Mikronezji).

„𝕴𝖓𝖊𝖛𝖎𝖙𝖆𝖇𝖑𝖊 𝕱𝖆𝖙𝖛𝖒 𝕮𝖊𝖗𝖆𝖒𝖎𝖈𝖘 [▒▒]ꇤꒊ¦`)ꍞ” kontynuuje tą drogę. Skumulowane pokłady energii, poprzetykane lekkimi pauzami, sprawiają, że człowiek wychodzi pożądlony, ale chce się tego więcej. W konfrontacji z utworem wieńczącym dzieło szans nie mamy za wiele. Tam jest już wszystko: techno, dzwony, plemienne bębny, taniec, szał, radość i rozwałka na całego. Choćbym zliczył wszystkie litry kawy, którymi przepłukałem żołądek to i tak zebrałbym zbyt mało mocy, żeby dorównać tej płycie. W tym miejscu sięgnąłbym po słownik, żeby wydobyć wszystkie przymiotniki odnoszące się wprost do najwyższego stopnia ekscytacji. Zamiast tego sparafrazuję nazwę pewnego fanpage`a: słucham, bo nie stać mnie na dopalacze.

Father And Son Records And Tapes | 2021
Bandcamp
FB Micromelancolie
FB Zofia Hyjek
FB Father And Son Records And Tapes







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
◦/◦◦◦
3 miesięcy temu

‧͙⁺˚*・༓☾ ○◦˚.˚◦○ ☽༓・*˚⁺‧͙

Jarek Szczęsny
Jarek Szczęsny
3 miesięcy temu
Reply to  ◦/◦◦◦

To miłe, mam nadzieję 😉

◦/◦◦◦
◦/◦◦◦
3 miesięcy temu

♱♡‿♡♰

Polecamy