Wpisz i kliknij enter

Sarah Neufeld – Detritus

Dalej w mrok.

Przedziwne zbiegi okoliczności wychwytuję od czasu do czasu. Oto skończyłem powieść o osiemnastowiecznych Włoszech i postanowiłem pójść głębiej w czas. Więc ze stosiku przy nocnej lampce wybrałem „Aż do śmierci” Amosa Oza, a więc wizytę w średniowieczu okresu krucjat. Przy początku natknąłem się na pewien cytat, który przypasował mi idealnie: „Nade wszystko pragnął spokoju ducha. Jak to się często zdarza ludziom szukającym czegoś o nieznanym im bliżej charakterze, czuł pewnego rodzaju fizyczny niepokój, jakby jego ciało buntowało się przeciwko duszy i brukało ją złymi oparami”.

Tropem pogłębienia nastroju natknąłem się na trzeci album Sarah Neufeld zatytułowany „Detritus”. A tam zawiesina skrzypcowo-elektroniczna ukierunkowująca dalej w mrok. No i jak tu nie wierzyć w przypadek? Skrzypaczka związana choćby z Arcade Fire czy Bell Orchestre, umiejętnie wywołuje średniowiecznego ducha, ale jak pisze inspiracji szukała u Bartoka, Arthura Russella i Aphex Twina. Trzecia płyta artystki przynosi wszystko, czego potrzebowałem, choć o tym nie wiedziałem, czyli falujące i płynne melodie, zmieniające środowisko (głównie za sprawą elektroniki) oraz dalekie od klarowności.

Dwa pierwsze utwory są przyjemnym, acz nieco oczywistym, wejściem w klimat płyty. Rozróżnienie między nimi jest jedynie symboliczne. Natomiast trzeci „With Love And Blindness” przetwarza ten sam schemat – skrzypce wyrywające z otępienia nałożone na efekty – ale w doskonalszym wydaniu. Neufeld serwuje zawiłe wzory i jeszcze pamięta o dołożeniu pętli, wyciszając wszystko pod koniec. „The Top” jest z kolei ucieczką w prędkość. Gorączkowość gry na skrzypcach nie podnosi nazbyt ciśnienia, ale wzbudza zainteresowanie do samego końca utworu.

Rzeczą absolutnie doskonałą jest „Tumble Down The Undecided”. To główny powód dlaczego warto sięgnąć po ten album. Dziewięciominutowy rajd przez intensywność z wyraźnym zaznaczeniem perkusji. Może i jest w tym nieco spuszczenia z tonu dla mniej wyrobionych słuchaczy, ale utwór nadrabia dynamiką. Dwa ostatnie utwory uspokajają nieco nastrój. „Shed Your Dear Heart” robi największe wrażenie, kiedy do gry wchodzi flet, a „Detritus” ucieka w stronę ambientu. Album Sarah Neufeld daje okazję do bliższego zapoznania się z muzyką liryczną, kształtującą wyobraźnię i otwierającą drogę do introspekcji. Przy niewielkim trudzie ze strony słuchacza.

One Little Independent | 2021
Bandcamp
FB
FB One Little Independent







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy