Wpisz i kliknij enter

Siavash Amini – A Trail of Laughters

Rażąco zakłócające harmonię.

Najpierw spłynęły na niego niepokojące sny. Powtarzały ten sam schemat: zaginięcie w labiryncie. Później sięgnął po książkę z XII wieku („Księgę cudów” Muhammada ibn Mahmouda Hamadâniego) i zaczął ją obsesyjnie studiować, gdyż jedna z opisanych tam historii zrobiła na nim wrażenie i niejako łączyła się z jego niepokojącymi snami. W tan sposób powstały cztery nowe utwory, które zmieścił na krążku zatytułowanym „A Trail of Laughters” i wydanym przez Room 40. Jako, że tropikalne temperatury nie pozwalają spać, to płyta Siavasha Aminiego wyszła w dobrym momencie.

Wejście w album jest delikatne i zwodnicze. „The Oncome” to dwanaście minut rzeźbiarskiego popisu bez wyraźnej struktury. Dźwięki przychodzą i odchodzą, jak choćby dudniący bas, który niczym fala pojawia się tylko raz. W drugiej połowie początkowa subtelność zostaje zastąpiona masywem dźwiękowym godnym Jóhanna Jóhannssona. Drony przyśrubowują słuchacza do podłogi na tyle skutecznie, że nie ma się ochoty do wykonywania najmniejszego ruchu.

W drugim utworze nie odchodzimy daleko od ciężkości brzmienia. „Crocuta crocuta” po początkowej lawinie przeobraża się w mglisty i mroczny krajobraz. Ciemności spowijające utwór nie są w stanie przykryć wszystkich niedostatków i dość oczywistych skojarzeń. Dużo lepiej wypada „Daniâl My son, Where did you vanish?”. Amini pożenił ze sobą minimalizm z eksperymentem i oddech z przyduszeniem. W dodatku nagrał to w sposób, gdzie dźwięki się rozmazują, tracą swobodę i rozbijane są przez ściany hałasu.

„Kaftâr-Khal” reprezentuje złożony futuryzm. Przystępny początek zwiększa ciekawość. Rozlane plamy ambientu z odległymi dźwiękami oddają ducha pustki. Amini płynnie przechodzi z tej formy do symfonicznego wzbogacenia, całość zamykając skromnie, bez przesady. „A Trail of Laughters” nie jest płytą relaksacyjną, nie jest również nadmiernie depresyjna. Mam wrażenie, że nie wszystko zostało tu dopracowane, a niektóre fragmenty brzmią niczym szkic. Jednak znajduję tu chwile rażąco zakłócające harmonię.

Room 40 | 2021
Bandcamp
FB
FB Room 40







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

Plaid ‎– Polymer

Londyński duet poruszający się na scenie elektronicznej już blisko trzydzieści lat, 7. czerwca wydał swój kolejny studyjny album zatytułowany „Polymer”.