Wpisz i kliknij enter

Nowości z Zoharum

Old Castle to trzech luminarzy post-industrialnych preparacji. Jak brzmi ich wspólna płyta?

Old Castle „Welcome To Graceland”

Pod staroświecko brzmiącą nazwą Old Castle ukrywa się trzech weteranów eksperymentalnej elektroniki: Robin Storey (Rapoon), Robert Pepper (Pas Musique) i Shaun Sandor (Promute). Po raz pierwszy spotkali się wszyscy trzej przy okazji koncertu w nowojorskim Cafe Orwell. Wspólny występ wypadł tak dobrze, że postanowili powołać do życia projekt Old Castle. „Welcome To The Graceland” to jego druga płyta.

Muzyka z krążka to fragmentaryczne echa różnych estetyk. Słychać tu oczywiście dźwięki wywiedzione z etno, ale też akustyczne instrumentarium, odwołujące się do klasyki. Nie brak na płycie również nawiązań do ambientu i industrialu. Kiedy rozbrzmiewa ludzki głos, przypominają się dawne preparacje Coila. Wszystko to rozmyte i oniryczne, układa się w wielobarwną mozaikę o psychodelicznym tonie.

Rapoon/Lords Of The Infinity „Split”

Z jednej strony mamy tu mistrza etnicznego ambientu – Robina Storeya, a z drugiej – rosyjski duet, specjalizujący się w muzyce spod znaku rytualnego industrialu. Wzajemna inspiracja sprawiła, że nagrania z tego splitu zdecydowanie różnią się od wcześniejszych dokonań Rapoon i Lords Of The Infinity. Tym bardziej warto się z nimi zapoznać.

Storey wraca na tej płycie do bardziej szorstkich i surowych preparacji z okresu swej twórczości w ramach Zoviet France. W efekcie pod jego palcami ożywa plemienny industrial z elementami elektroakustyki, z którego słynęła tamta grupa. Z kolei Lords Of The Infinity stawiają na hipnotyczny ambient, wykorzystując minimalne środki wyrazu do stworzenia transowych nagrań.

Conjecture „Hydra”

Grecki producent Vasilis Angelopoulos tworzy od 2013 roku. Główny nurt jego realizacji lokuje się w formule dark ambientu. Jego podstawą są naturalne dźwięki zarejestrowane w różnych opuszczonych lokacjach, uzupełniane syntezatorowymi partiami. Do tej pory artysta dorobił się czterech albumów, ale stworzył też kilka instalacji dźwiękowych.

„Hydra” zgodnie z tytułem osadzona jest w greckiej mitologii. Angelopoulos ożywia swoją muzyką kolejne postacie z dawnych wierzeń swych przodków, uderzając przede wszystkim w mroczne i majestatyczne tony. Tak powstaje gęsta i zawiesista muzyka, uzupełniona z jednej strony mechanicznymi rytmami, a z drugiej – zaskakującymi partiami „żywych” instrumentów.

Vidna Obmana „Revealed By Composed Nature”

Dirk Serries dorobił się imponującej dyskografii swego projektu. Dlatego wiemy, że kiedy sięgamy po kolejną płytę Vidna Obmana, nie będziemy rozczarowani. Belgijski muzyk gwarantuje wysokiej próby ambient, podszyty raz wpływami etno, a kiedy indziej dronami czy industrialem. Stąd każda reedycja jego katalogu w barwach Zoharum jest wyjątkowo cenna.

„Revealed By Composed Nature” to jedna z wcześniejszych płyt artysty – ukazała się bowiem w 1990. I faktycznie jest natchniona duchem swego czasu: to jedna z najbardziej spokojnych i jasnych płyt w dorobku Serriesa. To oczywiście wpływ rozkwitającej wtedy mody na nowy ambient – wpisany w ramy chilloutowej rewolucji spod znaku rave. Słucha się tego świetnie, szkoda tylko, że płyta taka krótka.

Θ (Theta) „Total Division”

Themistoklis Altintzoglou pochodzi z Grecji, ale na swą obecną ojczyznę wybrał północną Norwegię. To wiele mówi o jego muzycznych gustach. Muzyk fascynował się niegdyś ekstremalną muzykę gitarową – black metalem i hardcore punkiem. Echa tamtych doświadczeń przekłada teraz na elektronikę, mając w swym dorobku już kilkanaście różnych wydawnictw pod różnymi szyldami.

Na „Total Division”, który firmuje symbolem Θ, dostajemy skrajnie surową wersję dark ambientu. Tutaj najbardziej liczą się warczące drony i mroczne syntezatory. Trochę takie granie przypomina dokonania Maeror Tri czy Troum, grecki producent stawia jednak na jeszcze bardziej radykalnie pojmowaną wersję gatunku. Jeśli dark ambient przybiera apokaliptyczne formy, to właśnie tutaj.

Gaap Kvlt „Untitled”

Po kilku latach Gaap Kvlt powraca do Zoharum z kompilacją utworów opublikowanych wcześniej przez wytwórnię BDTA na trzech EP-kach w latach 2013-2014. Mimo upływu czasu muzyka ta wciąż brzmi ciekawie, a z racji dość ograniczonego do niej dostępu wciąż czeka na odkrycie. Może to teraz nastąpić za sprawą kompilacji „Untitled”.

Muzyka z płyty jest nieco inna niż ta, która gościła na tamtych dwóch dotychczas wydanych albumów Gaap Kvlt – „Void” i „Jinn”. O ile ostatnio twórczość projektu ożywiały echa techno, tak tym razem mamy do czynienia z wyjątkowo wyciszonym i oszczędnym graniem. To minimalistyczny dark ambient, ale z wyraźnymi inklinacjami do noise’u, uzupełnionymi umiejętnym field recordingiem.







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy