Wpisz i kliknij enter

Rapoon – In These Ancient Times

Powiew gorącego powietrza.

Jednym z efektów skrajnie negatywnej oceny zachodniej cywilizacji dokonanej przez twórców sceny industrialnej przełomu lat 70. i 80., było ich głębokie zainteresowanie egzotycznymi kulturami. Tak jak punk i post-punk często sięgały po reggae, tak brytyjscy eksperymentatorzy interesowali się muzyką z Afryki czy z Azji. Jednym z zespołów, który potrafił w najciekawszy sposób wplatać te wątki w preparowaną elektronikę, był działający w Newcastle projekt pod nazwą Zoviet France.

Już jego pierwsze realizacje z początku lat 80. przyniosły zadziwiająco oryginalną muzykę: dźwiękowe kolaże, w których na zasadzie surrealistycznego skojarzenia na równych prawach funkcjonowały ze sobą elektroniczne hałasy, transowe rytmy i etniczne melodie. Większość tego materiału ukazywała się na kasetach i opakowywana była w oryginalny sposób z wykorzystaniem nietypowych dla tego celu materiałów. Skład grupy był płynny – ale jeden z jego filarów stanowił Robin Storey.

Kiedy na początku lat 90. doszło do rozłamu w łonie Zoviet France, artysta ten zaczął działalność pod szyldem Rapoon. Jego autorskie poszukiwania dźwiękowe były naturalną konsekwencją eksperymentów macierzystej grupy, z tym, że ich bazą był już raczej ambient, a nie industrial. Storey okazał się niezwykle płodnym twórcą. Do dzisiaj nagrał kilkadziesiąt albumów, którymi obdarzył różne wytwórnie na całym świecie – w tym i polską Zoharum. Idealną ilustracją muzyki projektu jest jego najnowszy album – „In These Ancient Times”.

Już sam tytuł przywołuje echo dawnych kultur. I dostajemy je tutaj w różnej postaci: plemiennych rytmów („I Don’t Want To Take You There”), wysamplowanych skądś śpiewów („The Orange King”) czy dźwięków egzotycznych instrumentów (sitar w „You Never Learn”). Wszystko to brytyjski producent zderza z muzyką zachodniej cywilizacji – loopami splecionymi z orkiestrowych partii rodem z filharmonii („I’ve Seen Them Coming”). Całość podszywa jednostajny i hipnotyczny puls o basowej proweniencji, wywiedziony oczywiście z dubu („Say I Could See You?”).

Choć album składa się z dziewięciu odrębnych nagrań, „In These Ancient Times” to w sumie jednolita suita. Tworzące ją dźwięki poddawane są powolnej modulacji, oscylując między nieinwazyjnym tribalem a dronowym ambientem. Większość kompozycji ozdabiają ludzkie głosy – fragmentaryczne melodeklamacje, nadające poszczególnym utworom charakter bitnikowych recytacji spod znaku Burroughsa czy Bowlesa. Ta muzyka tchnie gorącym powietrzem – choćby tym z marokańskiego Tangeru.

„In These Ancient Times” nie wyróżnia się jakoś wyjątkowo z długiej listy płyt brytyjskiego artysty. Na pewno należy jednak do lepszych jego dokonań – podobnie, jak wydany w zeszłym roku przez nasze Zoharum znakomity krążek „Hotel Bravo”. Jeśli ktoś chciałby zacząć swą przygodę z Rapoon, to oba te albumy zachęcą go do głębszej penetracji katalogu projektu. A warto się o to pokusić, bo można w nim znaleźć również całkowicie odmienne nagrania – choćby odwołujące się do industrialu spod znaku Zoviet France.

Klanggalerie 2021

www.klanggalerie.com

www.facebook.com/pages/Klanggalerie/400510642753







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy