Wpisz i kliknij enter

Planetary Assault Systems – Sky Scraping

Niech funk będzie z tobą!

Luke’a Slatera można by z pewną dozą dystansu nazwać „Davidem Bowie nowej elektroniki”. Począwszy od 1989 roku brytyjski producent tworzy bowiem bardzo różnorodne brzmienia, ukrywając się pod wieloma pseudonimami. W dyskografii tego muzycznego kameleona jest w efekcie miejsce zarówno na techno czystej krwi, jak również electro, breakbeat, no i oczywiście ambient czy kosmische musik. Największą popularność przyniosła mu jednak działalność projektu Planetary Assault Systems.

Po raz pierwszy usłyszeliśmy o nim w 1993 roku, kiedy to legendarna wytwórnia Peacefrog opublikowała dwie jego EP-ki. Materiał z „Planetary Funk Vol. 1 & 2” już swym tytułem odwoływał się niedwuznacznie do muzyki „ojców” twardego techno z Detroit – Jeffa Millsa i Roberta Hooda. Slater był jednym z pierwszych producentów ze Starego Kontynentu, którzy z powodzeniem sięgnęli po opatentowane przez nich rytmy. Nic dziwnego, że projekt okazał się dużym sukcesem.

Wzorem swych mistrzów, brytyjski twórca nie ograniczył się do nagrywania kolejnych EP-ek, tylko zamachnął się stworzenie ciekawego albumu. Okazał się nim „The Electric Funk Machine” z 1997 roku, który można postawić w jednym rzędzie z „Waveform Transmission Vol. 1” Millsa i „Minimal Nation” Hooda. Nic więc dziwnego, że Planetary Assault Systems ma dziś w swej dyskografii aż sześć płyt długogrających (nie licząc dwóch kompilacji i krążka z remiksami). Teraz dostajemy kolejną.

„Sky Scraping” otwierają dwa nagrania, które z powodzeniem mogłyby się znaleźć na wspomnianym debiucie z 1997 roku: wypełnione rozwibrowanymi loopami i perkusyjnymi efektami „Labstract” i „One For The Groove”. W „Bang” dostajemy bardziej współczesne techno – niczym to spod znaku gwiazd z Ostgut Ton, podrasowane huraganowym basem i psychodelicznymi akordami. Muzykę bliższą Tresorowi dostajemy z kolei w „Say It Loud”, bo jej centrum stanowi rozedrgany bit i falujące blachy.

„Give In” i „If I Die” eksplodują industrialną energią, niesioną przez przemysłowe efekty, wokalne deformacje i syntezatorowe partie rodem z Throbbing Gristle. W „Coal” przychodzi czas na efektowną wersję minimalu o bardziej wytłumionej mocy. Podobnie rzecz się ma z „Run” i „The Drag Train”, które zaskakują niemal house’owym tonem, za sprawą szurającego rytmu i acidowych loopów. Całość wieńczy „Nano Chameleon”, dzięki któremu znów przenosimy się do lat 90.

Luke Slater nigdy nie zaproponuje nam muzyki poniżej pewnego poziomu. „Sky Scraping” nie jest tutaj wyjątkiem. Płyta przynosi kolekcję starannie zrealizowanych nagrań, które przypominają, że techno to muzyka taneczna podszyta „czarnym” funkiem. Wbrew pozorom dzisiaj nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Brytyjczyk nie sili się tu na jakieś eksperymenty, tylko sprawnie splata kolejne klubowe killery, które nie zawiodą żadnego didżeja.

Token 2021

www.tokenrecords.com

www.facebook.com/tokenrecords

www.facebook.com/LukeSlaterPlanetaryAssaultSystems







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy