Wpisz i kliknij enter

Fluxion – Parallel Moves

Dubowa zaduma.

Kiedy Moritz Von Oswald i Mark Ernestus wymyślali na początku lat 90. niezwykłe połączenie rytmiki betonowego techno z dubowymi korozjami, na pewno nie spodziewali się, że tworzą nowy gatunek klubowej elektroniki, który okaże się jednym z najbardziej żywotnych w jej historii. Od tamtego czasu minęło bowiem prawie trzydzieści lat, a jak na razie nic nie wskazuje, że popularność muzyki opatentowanej przez duet Basic Chanel miałaby słabnąć. Na rynku są obecne wszelkie jej możliwe odmiany: od typowo tanecznej po bardziej ilustracyjną i medytacyjną.

Swoją cegiełkę do rozwoju dubowej wersji techno dołożył również Konstantin Soublis. Seria jego wizjonerskich wydawnictw, firmowanych tytułem „Vibrant Forms”, okazała się pod koniec lat 90. zaczynem dla trwającej już ćwierć wieku udanej kariery. Działając pod pseudonimem Fluxion, grecki artysta przemierzył chyba już wszystkie zakamarki gatunku. Zaczynał od jego surowej i szorstkiej wersji, by potem zwrócić się w stronę bardziej tanecznej i melodyjnej, a ostatnio – jednoznacznie uspokojonej i wyciszonej. Tak brzmi też nowy album artysty – „Parallel Moves”.

Początek płyty ma wręcz ambientowy ton: to utwory „Never In The Same Places” i „Sol”, które idealnie wprowadzają w klimat zestawu. Bo choć w tytułowym nagraniu uderza już rytm rodem z techno, to ma on zdecydowanie nieinwazyjny charakter i wnosi z sobą łagodne klawisze, podszyte dyskretnym szumem z tła. Mocniejszy bit pojawia się w „Orange Sky”, a w „You Are” nabiera połamanego metrum, lokując nagranie w kręgu brytyjskiego dubstepu. W „Correlation” rozbrzmiewa z kolei wyrazista melodia, wprowadzana poprzez rwane akordy. Pierwszą część zestawu puentuje kojąca ballada – „Spreads”.

Już na swych poprzednich krążkach Soublis wprowadzał dźwięki akustycznych instrumentów. Nie inaczej jest i na „Parallel Moves”. To przede wszystkim gitara – o subtelnym brzmieniu, wnosząca tęskną melodykę bliską bluesowi. Słychać to przede wszystkim w „Blue And Yellow”, ale również w „Settling Dust” i „In Limbo”. To ciekawy pomysł, wzbogacający klasyczne dub-techno o nowe barwy. Podobnie rzecz się ma z Rhodesem, który nadaje utworom, w których został wykorzystany, lekko mistyczny ton. Tak dzieje się w „The Pieces” i „Passage”. A na finał kolejny utwór bez rytmu: skoncentrowana na dźwiękach piano kołysanka „Duet”.

Pierwsze płyty Fluxion wytyczały nowe kierunki rozwoju klubowej elektroniki. Z czasem muzyka Konstantina Soublisa przestała być tak odkrywcza. To normalna kolej rzeczy. Grecki producent nigdy jednak nie zawiódł swych fanów. Pozostał wierny dubowemu techno, dostarczając za każdym razem mniej lub bardziej udanych nagrań. Nie inaczej rzecz się ma z „Parallel Moves”. Tutaj już nie chodzi o rozwijanie gatunku. Od pierwszych dźwięków płyty słychać, że Soublis chce ofiarować nam piękną muzykę o melancholijnym klimacie, której po prostu będzie się dobrze słuchać. I udaje mu się to już po raz kolejny.

Vibrant Music 2020

www.vibrantmusic.com

www.facebook.com/vibrantmusiclabel

www.fluxionmusic.com

www.facebook.com/Fluxionofficial







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
abstrakt
abstrakt
1 miesiąc temu

Bardzo udana płyta. Najlepsze kawałki to te właśnie nie dubtechnoidalne.

Polecamy

Fluxion – Parallel Moves

Dubowa zaduma. Kiedy Moritz Von Oswald i Mark Ernestus wymyślali na początku lat 90. niezwykłe połączenie rytmiki betonowego techno z dubowymi korozjami, na pewno nie spodziewali