Wpisz i kliknij enter

Tobias. – Hall Ov Fame

Soundtrack do eksperymentalnych krótkometrażówek.

Miniona dekad okazała się wyjątkowo udana dla tego weterana niemieckiej sceny elektronicznej. Przede wszystkim za sprawą trylogii płytowej zrealizowanej dla Ostgut Ton, która objawiła go jako twórcę wielobarwnego techno najwyższej próby. Moda na oldskulowe brzmienia sprawiła jednocześnie, że didżeje, a za nimi klubowa publiczność, zainteresowała się najwcześniejszymi produkcjami Tobiasa Freunda. Zebrane zostały one w zeszłym roku na jednym wydawnictwie – „The Beginning”, na które trafiły nagrania artysty z lat 1984-1988 firmowane pseudonimem Pink Elln.

Ta kasetowa kompilacja pokazywała, że równie ważnym nurtem w twórczości Niemca jak techno i electro, jest również bardziej eksperymentalna elektronika, zakorzeniona w industrialnych preparacjach sprzed ponad trzech dekad. Freund nadal tworzy tego typu muzykę – przykładem tego choćby jego duety Recent Arts (z Valentiną Berthelon) i NSI (z Maksem Lodebauerem) czy kooperacje z Atomem Heartem i jazzmanem Samuelem Rohrerem. W nurt ten idealnie wpisuje się najnowszy album Freunda pod szyldem Tobias., nagrany dla młodej wytwórni Concentric z Berlina.

Dwa pierwsze utwory z zestawu wskazują, że niemiecki producent nadal lubi industrial – to zgrzytliwe przestery wpisane w cyfrowy szum i podszyte głębokim basem („Repetition” i „Silhouettes”). „Zenith” lokuje się bliżej ambientu, koncentrując się na podwodnych syntezatorach o lekko jazzowej barwie. W „Abandoned” i „Reset Button” rozbrzmiewają ludzkie głosy, zatopione jednak w onirycznej elektronice i oplecione warczącymi dronami. „Grim” zaskakuje psychodelicznym klimatem, tworzonym przez rezonujące pogłosy. Na finał Freund przywołuje kosmische musik w stylu wczesnych dokonań Tangerine Dream („Hinterland”).

Skromny to zestaw – bo całość trwa niewiele ponad 40 minut. Składające się nań nagrania robią jednak intrygujące wrażenie. Freund mierzy się z wyświechtaną formułą ambientu – i całkiem sprawnie nasyca ją autorskimi pomysłami. Balansując między industrialem a muzyką syntezatorową, zgrabnie wykorzystuje field recordings i modę na drony. Wszystko to ma bardzo soundtrackowy charakter – i nieprzypadkowo okładkę albumu ozdabia kadr z Marcello Mastroiannim z filmu „Miasto kobiet” Federico Felliniego. „Hall Ov Fame” to jakby kolekcja ilustracyjnych miniatur do eksperymentalnych krótkometrażówek.

Concentric 2021

www.concentric-records.com

www.facebook.com/concentricrecords

www.tobiasfreund.com

www.facebook.com/tobiasfreundproductions







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Paweł
Paweł
7 miesięcy temu

Witam, Panie Pawle. Dzięki za przypomnienie tobiasa. On Hula:)

Ze swej strony, zarekomenduję Panu architrav „panophobie”.

Rewelacyjna muzyka, pod rewelacyjne gusta, rzecz jasna.

pozdrawiam.

Polecamy