Wpisz i kliknij enter

Zar: Songs for the spirits / Tonga Boys / DJ Kainga

Rytuały, duchy, trans, oczyszczenie umysłu, inicjacja i taniec.

VA – Zar: Songs for the spirits | październik 2021 / JuJu Sounds

W pierwszej kolejności proponuję wybrać się do Egiptu, a dokładnie do Kairu i wsłuchać się w tradycyjne ceremonie nazywane zārem. To bardzo stary obrzęd – choć nie do końca wiadomo jak stary, ale sięgający starożytności i będący „lekarstwem” na wyleczenie ducha. Badania antropologów wskazują, iż prawdopodobnie zār przywędrował na Bliski Wschód z Afryki – Etiopii. Są też tropy arabskie.

Zār jawi się jako fascynujący kulturowo obrzęd polegający na m.in. przepędzeniu złych duchów. Co ciekawe, w Tunezji mamy rytuał bangi tzw. adorcyzmu, czyli przyjmowania, a nie wypędzania ducha. Osobą prowadzącą ceremonię zār zawsze jest kobieta (kudya lub šayha), zaś w bandze nie ma jednego konkretnego przywódcy ceremonii – panuje improwizacja, wolność.

„Zār to duchowe zjawisko, którego źródło tryska u samych podstaw społeczności, zasilane przez wody z bardzo starych formacji skalnych kontynentu” – czytamy w tekście wytwórni JuJu Sounds, którą dowodzi Łukasz Kumor.

Zār to przede wszystkim rytuał kobiet związany także z cyklami ich życia, pewnej inicjacji. Mówi się też o tym jako egzotyczna psychoterapia lub przestrzeń emancypacji kobiet. Ceremonii towarzyszy transowa muzyka, śpiew i tańce. Silnie wyeksponowana jest warstwa perkusyjna (m.in. bębny doff), wielogłosowy śpiew, brzmienia fletów kawala i nakładane na palce talerze sagat. W tunezyjskiej bandze uczestnicy zakładają na palce z kolei tchektchekas.

Mężczyźni biorący udział w zārze są wtajemniczani przez kobiety i najczęściej są muzykami, ale też zwykłymi uczestnikami albo bywają liderami kultu. Emocje, doświadczenia wyniesione z zāru bardzo mocno wpływają na budowanie więzi danej społeczności.

„Praktyka zār to nauka codziennej obserwacji świętości w sobie, w drugim człowieku i w świecie” – JuJu Sounds.

O tym skomplikowanym i wielopłaszczyznowym rytuale przeczytacie znacznie więcej na stronie wydawcy. A jeśli jeszcze nie porwał was zār to proponuję skupić się na czteroczęściowym nagraniu El Hadra Abul Gheit / Gheitaniya Zar Rec zamykającym album Zar: Songs for the spirits. Niezwykłe przeżycie nawet doświadczane daleko od źródła – Kairu i całej jego otoczki, absolutna hipnoza i zatracenie się w transowości. Mam nadzieję, że kiedyś doświadczę tego osobiście i stanę się drobną częścią tego duchowego wszechświata.

Strona JuJu Sounds: wwwjujusounds.com

Strona Facebook: www.facebook.com/jujusoundss/

Strona Bandcamp: www.jujusounds.bandcamp.com/music

Tonga Boys

Tonga Boys, Doctor Kanuska Group – Umoyo Wa Muthempire (Live In the Temple) | październik 2021 / 1000HZ Records

Zespół Tonga Boys powstał w Mzuzu z inicjatywy Alberta Mandy’ego, Guty Manda, Solomona Nikho, Myliusa Minthalla, Petera „MadMax” Kaunda. Debiutowali znakomitym albumem Tiri Bwino (recenzja) w 2017 roku opublikowanym nakładem polskiej oficyny 1000HZ Records prowadzonej przez Piotra Dang Cichockiego. Rok później ukazał się ich kolejny materiał pt. Vindodo (recenzja). Chłopaki z Malawi grają na instrumentach będącymi często przedmiotami codziennego użytku – plastikowe wiadra, łopaty, puszki wypełnione żwirem itd., zarówno łącząc ich brzmienia z elektroniką, jak i tradycyjną muzyką.

Tonga Boys
Tonga Boys, fot. Piotr Dang Cichocki

Zatem z Egiptu przenosimy się na koncert Tonga Boys zagrany w niewielkiej wsi w górach północnego Malawi. Muzycy piechotą dotarli do świątyni kultu vimbuza by z lokalnymi bębniarzami wykonać dla wiejskiej publiczności własne i tradycyjne utwory. Występ miejskiego zespołu w żyjącej własnym rytmem wsi to jednorazowa, niespotykana w Malawi sytuacja. W realizacji nagrań pomogła również kapłanka kultu Kanuski Msowoyi (znana jako liderka Doctor Kanuska Group).

„Obyło się bez sceny, bez nagłośnienia, muzycy tańczyli w pyle, sytuacja raczej należała bardziej do świata lokalnej religii niż rynku muzycznego” – czytamy w opisie płyty.

Od pierwszych sekund czuć autentyczność, surowość, wdzierający się w zakamarki ciała kurz, a przede wszystkim unikalną atmosferę przenikających się światów. Utwory wykonane w thempire (świątyni) odnosiły się do lokalnej muzyki vimbuza (m.in. niemal mistyczny Njulileni, czyli Matko, wskaż nam drogę, będący hołdem dla duchów vimbuza, którymi owładnięta jest dr Kanuska) i malipenga (przearanżowane pieśni rybaków z grupy Tonga Kadende/Somba).

Bardziej współczesne wątki muzyczne dostajemy dzięki świetnej dancehallowej kompozycji CV – totalnie gęsty trans obłędnych wokali i perkusyjnej hipnozy. Temperatura nie stygnie, a wręcz podsycają ją kolejne fascynujące fragmenty, m.in. Kadende (Cassava) – Somba, Sweet, elektronicznie przybrudzony Kumaphiri Kulimoto (Fire in the Mountain), pulsujący wewnętrzną brawurą Fuwu Chikopa Pamusana (Tortoise Has Mind in the Back) i finałowy Maji Nimoyo („Woda jest życiem”), czyli hymn na cześć wody pitnej. Rozwijający się i porywający trans z udziałem śpiewających dzieci – co nie jest częstym zjawiskiem – w rytm endemicznych konstrukcji rytmicznych Tonga Boys w splocie konstelacji afro-acid punkowego beatu. Jedna z najlepszych płyt jaką słyszałem w 2021 roku!

Strona Facebook 1000HZ Records »

DJ Kainga – Digital Indigenous 02: OO MP3 | listopad 2021 / 1000HZ Records

Zostajemy w Malawi, ale już przy zupełnie innej estetyce w stosunku do dwóch poprzednich wydawnictw. Sandson Kainga aka DJ Kainga pochodzi z Zomba, miejscowości położonej w południowym regionie Malawi, zamieszkanej przez trzy grupy etniczne: Lomwe, Chewa i Yao. Producent wywodzi się z Lomwe, co też podkreśla w swojej żywiołowej muzyce ocierającej się o electro, dancehall i lokalną melodykę.

DJ Kainga

Można wyczytać, że DJ Kainga założył własne studio w 2013 roku i zdobył uznanie wśród lokalnej wspólnoty Lomwe, którzy przybyli na tereny dzisiejszego Malawi w XIX wieku i od tego czasu stali się najbardziej sprekaryzowaną klasą w regionie i całym kraju. Obecne czasy to stopniowa emancypacja ludzi Lomwe, a ważną rolę w tym procesie odgrywa muzyka i sztuka.

Ideowo DJ Kainga porusza różne struny społeczne – zaczynając od niesprawiedliwości, krzywd wyrządzanych bliźnim, a kończąc np. w utworze Masheya Mollen na pochwale Banku Nkonde, czyli mikro-kredytowej instytucji, zwanej wiejskim bankiem, prowadzonej przez kobiety dla kobiet. Artysta jest całym sobą za równouprawnieniem ekonomicznym i społecznym kobiet.

Noc sylwestrowa już za pasem, więc myślę, że DJ Kainga powinien znaleźć się na każdej porządnej playliście z muzyką taneczną. Nie wierzę, że usiedzicie na kanapie kiedy popłyną utwory OO MP3 czy Zomba Zomba. Ten ostatni idealnie wpisuje się w ideę serii wydawniczej, czyli Digital Indigenous, prezentującej twórczość lokalnych producentów, którzy potrafią aranżować rodzime style w ramach nowych brzmień. Seria uzmysławia, że za pomocą prostych cyfrowych narzędzi, można oddolnie tworzyć niebywałe połączenia – zarówno popowe, jak i awangardowe.

 







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy