Wpisz i kliknij enter

JakoJako – Metamorphose

Z kobiecą delikatnością.

Sibel J. Koçer od dziecka czuła potrzebę wyrażania siebie poprzez sztukę. Najpierw pasjonowała się rysowaniem, a potem zainteresowała się muzyką. Brała lekcje gry na gitarze i na pianinie, ale tak naprawdę dopiero, kiedy wyjechała ze swej wsi i trafiła na rave, uświadomiła sobie, że najbardziej ciekawi ją elektronika. Przeczytała więc kilka podręczników i obejrzała w internecie kilka filmików o tym, jak obsługiwać Abletona. To wszystko jednak ciągle jej nie zaspokajało.

Kiedy przeprowadziła się do Berlina, trafiła do słynnego sklepu z elektronicznymi instrumentami SchneidersLaden. Tak zainteresowała jego właściciela swoją pasją, że ten zatrudnił ją u siebie i pozwolił uczyć się gry na znajdujących się w nim syntezatorach. Sibel najbardziej zachwyciła się instrumentami modularnymi. Ponieważ pracowała wtedy jako pielęgniarka, brała ze sobą na nocne dyżury mały syntezator i tworzyła w dyżurce pierwsze własne nagrania.

Jednym z klientów SchneidersLaden był ceniony brytyjski producent Sam Barker, znany z solowej działalności i duetu Barker & Baumecker. Podczas którejś z wizyt w sklepie, zgadał się z pracującą tam dziewczyną, która zaciekawiła go swą wiedzą i zainteresowaniami. Kiedy dowiedział się, że tworzy własną muzykę, posłuchał nagrań Sibel na Soundcloudzie i podczas następnych odwiedzin w SchneidersLaden zaproponował jej wydanie ich nakładem swej wytwórni Leisure System.

Sibel wybrała sobie swojsko dla nas brzmiący pseudonim JakoJako – i przesłała Barkerowi kilka utworów. W efekcie Leisure System opublikował jej dwie EP-ki – „Aequilibration” i „Lux”. Zawierały one ciekawie ujęte przestrzenne techno z dyskretnymi odwołaniami do ambientu. Wtedy przyszedł lockdown – i młoda producentka odcięta od klubowej społeczności zaczęła tworzyć bardziej melodyjne i ilustracyjne nagrania. Tak powstał materiał na jej debiutancki album – „Metamorphosis”.

Pierwsza jego część to wielkiej urody syntezatorowe modulacje. Raz blisko im do niemieckiej kosmische musik z początku lat 70. („Objekt”) czy pionierskich preparacji Wendy Carlos („Affekt”), a kiedy indziej do acidowych ballad Recondite czy Tin Mana („Perzeption”). Druga część zestawu ma typowo ambientowy ton. Tutaj słychać bardziej oniryczną elektronikę: świetliste arpeggia w stylu Tangerine Dream („Thalamus”), statyczne dźwięki rodem z klasyki Briana Eno („Inferenz”) czy łagodne kołysanki bliskie serii „Pop Ambient” („Neogenese”).

Dziesięć nagrań z „Metamorphose” stawia Sibel J. Koçer w gronie najbardziej utalentowanych użytkowników syntezatorów modularnych. To proste kompozycje – ale młoda producentka potrafi zamienić dobrze znane motywy brzmieniowe w coś wyjątkowo pięknego i kojącego. Jest w tej muzyce zaskakujące wyczucie melodii, lekka ręka do tworzenia dźwiękowych przestrzeni oraz jakaś kobieca kruchość i delikatność. Patronem takiego grania jest oczywiście wspomniany Barker – i „Metamorphose” z powodzeniem można postawić obok jego pamiętnego „Utility”.

Bigamo Musik 2022

www.facebook.com/bigamomusik







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

3 pytania – Low Key

Przed chwilą wydali debiutancki album, a dziś mówią nam m.in. czego słuchają na co dzień.