Z ręką na pulsie.
Dziś ma 52 lata – a to znaczy, że swoją przygodę z muzyką klubową zaczynała ponad trzy dekady temu. Przez ten czas zebrała ogromne doświadczenie: najpierw jako uczestniczka rave’ów, potem jako didżejka i w końcu jako producentka. Najpierw działa w rodzimej Holandii, by w 2007 roku przenieść się do Berlina. Jej energetyczne sety spodobały się właścicielom rosnącego wtedy w siłę klubu Berghain, co sprawiło, że oddali jej w rezydencję jego górny parkiet – Panorama Bar. Tam ukształtował się jej unikalny styl, łączący organicznie house, techno, electro, breakbeat i IDM.
Szybko znalazło to odbicie w jej własnych produkcjach. Na fali współpracy z Berghain nagrała dla działającej przy klubie wytwórni Ostgut Ton trzy autorskie albumy, na których w porywający sposób zestawiła klubową rytmikę z pejzażową elektroniką i nostalgicznym nastrojem. Potem drogi artystki z Berlinem się rozeszły: przeprowadziła się wraz ze swą życiową i artystyczną partnerką wokalistką Virginią na hiszpańską prowincję, gdzie otworzyła studio Candy Mountain. Z czasem postanowiła jednak swe nagrania podarować Dekmantelowi – efektem tego jej drugi album dla holenderskiej tłoczni.
Dziewięć znajdujących się na nim nagrań to muzyka o jednoznacznie klubowym przeznaczeniu. Steffi stawia tutaj na szybkie i twarde bity, raz zbliżające się do mocnego techno („Twin State”), a kiedy indziej oscylujące wokół house’u („Sweeping Lepas”). Uzupełniają je oszczędnie dozowane partie analogowych syntezatorów, odwołujące się zarówno do tradycji brytyjskiego rave’u („Acoustics Of Space”), jak i detroitowej klasyki spod znaku Rhythim Is Rhythim („Half An Owl”). Z rzadka słychać tu w tłach oniryczną elektronikę, nadającą muzyce bardziej przestrzenny ton („Sudden Flash”).
„Half An Owl And A Full Moon Rising” bucha więc mocną i ognistą energią, perfekcyjnie oddając swym tempem i nastrojem to, jak teraz gra się w europejskich klubach. Z drugiej strony wyraźnie słychać na płycie echa muzyki klubowej z przełomu lat 80. i 90., kiedy to holenderska producentka odkrywała techno i house. Nie ma tu miejsca na bardziej klimatyczne granie rodem z jej wczesnych albumów dla Ostgut Ton. Steffi chce udowodnić, że mimo upływu lat, ma w sobie młodzieńczą energię i trzyma rękę na pulsie klubowych trendów. I udaje jej się to w bez problemu.
Dekmantel 2026


Skomentuj