Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.



Sangoplasmo

3 pytania – Lutto Lento

Sprawdzamy co słychać u założyciela Sangoplasmo Records. Czytaj dalej »

Kapital – No New Age

Wyrwać z korzeniami pewien gatunek muzyczny, otrzepać z niepotrzebnych śmieci i zakopać ponownie. Jak myślicie, co z tego wyrosło? Czytaj dalej »

Nowości z polskich oficyn

16 kwietnia 1943 roku szwajcarski chemik, Albert Hofmann, odkrył substancję, która okazała się niesłychanie istotna dla kształtowania kontrkultury. Monotype Records upamiętnia ten historyczny moment, wydając w 70. rocznicę kompilację psychodelicznych tracków. Czytaj dalej »

Jest magia z tymi magnetofonami

Wrocławski duet sultan hagavik to najciekawszy debiut tego roku na polskiej scenie eksperymentalnej. Rozmawiamy z jego założycielami Czytaj dalej »

Lutto Lento – Duch Gór

To już trzeci album Lutto Lento, wydany na kasecie, podobnie jak poprzednie tytuły. Format nie dziwi, w końcu używający tego pseudonimu Lubomir Grzelak stoi za firmą Sangoplasmo, odpowiedzialną w ostatnim czasie za powrót taśm na rynek polskiego undergroundu muzycznego. Pierwsza pozycja w jego dorobku to wydany własnym sumptem „Giallo Morto Mixtape”, efektowne zestawienie motywów przewodnich ze stylowych włoskich horrorów. „Death Beam” wyszedł już nakładem Sangoplasmo – tym razem autor zaprezentował spowolnioną, rozwalcowaną wersję zdubowanego techno.

Najnowszą kasetę Lutto Lento odróżnia od poprzednich nie tylko nakład (100 egzemplarzy, zamiast 23 kopii), lecz również nieco inna stylistyka. „Duch Gór” sytuuje się na przecięciu lo-fi, drone i musique concrete. Materiał został uporządkowany wokół organowego pulsu, dostojnie odmierzającego dramaturgię kompozycji. Drugą warstwę stanowią nagrania terenowe – dużo bardziej chaotyczne w swej naturze. Zdają się pochodzić z archiwów prywatnych, są jakby wyimkiem z dzienników zapisywanych na magnetofonowych szpulach.

Jesteśmy w podróży. Słyszymy nagrane głosy. Ktoś mówi po polsku, ktoś po włosku. „Jeszcze po kropelce” – intonuje pieśń rozbawiona osoba na stronie A, po przełożeniu kasety na stronę B w pewnym momencie nagle znajdujemy się w środku bójki. Przemierzamy ulice miasta, mijają nas przechodnie i samochody. Lejtmotywem w dwóch częściach kompozycji jest zawzięty sygnał klaksonów oraz syreny alarmowej, które kontarpunktują instrumentalny dron. Można je przyrównać do saksofonowych partii we free jazzowym utworze. Poza tym dzieje się tu sporo – kruki krążą po niebie, auto z piskiem pali opony. Plastyczne obrazy w żaden sposób nie kojarzą się jednak z górami, co sygnalizowałby tytuł. To bardziej dziennik pijackiej eskapady po nocnym Krakowie, który był przystankiem w drodze w Tatry.

Trzy dotychczasowe taśmy Lutto Lento świadczą o jego muzycznej wyobraźni, żywiącej się wysmakowaną popkulturą (Giallo) jak i kasetowym podziemiem eksperymentalnym. Jakość wydania zaś potwierdza klasę oraz wyjątkowość na polskim gruncie oficyny Sangoplasmo.

Sangoplasmo Records | 2012

Nowe kasety Sangoplasmo Records

Cztery nowe tytuły ukazały się nakładem kasetowego labelu Sangoplasmo. Jest to dobra okazja, aby wyciągnąć swoje walkmany z piwnicy i odkurzyć magnetofony! Czytaj dalej »

Burial Hex w Poznaniu

16 listopada w poznańskiej Cafe Mięsna odbędzie się kolejny wieczór poświęcony muzyce eksperymentalnej, którego gwiazdą główną będzie Burial Hex. Na scenie pojawią się także Sleep Sessions, Przemek Sanecki oraz DJ Lutto Lento.

BURIAL HEX (Wisconsin, USA)

Clay Ruby od około 2004 roku tworzy wyjątkowo trudno klasyfikowalną i unikatową mieszankę dźwiękową, w której power electronics przeplata się z inspiracjami Tangerine Dream, a toporne dźwięki organów z transowym minimal techno. Wydał już dziesiątki albumów, współpracował z takimi projektami jak Zola Jesus, Sylvester Anfang II, Kinit Her czy Oath.



http://burialhex.bandcamp.com/

SLEEP SESSIONS (Kielce, PL)

Właściciel wytwórni Somnolent Shelter Records, w której ukazują się wydawnictwa z pogranicza harsh noise i muzyki eksperymentalnej. Sleep Sessions funkcjonuje od 2005 roku prezentując cut-up harsh noise z najwyższej półki.

http://www.youtube.com/watch?v=ItyOdexfqxE

http://sleepsessions.org/

PRZEMEK SANECKI (Oborniki Śląskie, PL)

Interdyscyplinarny artysta bez sprecyzowanego medium. Członek Grupy KOT i IOA, który w Poznaniu zaprezentuje szamański noise.

DJ LUTTO LENTO (Wrocław, PL)

Artysta dźwiękowy, didżej i założyciel kasetowej wytwórni Sangoplasmo records. Jego sety didżejskie składają się z mocno spowolnionych, pokrojonych i zdeformowanych fragmentów znanych utworów muzyki pop, rap oraz r&b.

http://sangoplasmo.com/


Drzwi | 19:00
Start | 20:00
Wstęp | 12 zł

Piętnastka – Dalia

Przed opalizującą na różowo jaskinią, porośniętą dziką roślinnością, z prężącymi się stalaktytami i nabrzmiałymi stalagnatami, stoi odwrócona tyłem dziewczyna. Scena przypominająca kompozycje Magritte, której symbolikę zapewne łatwo by odczytał dziadek Freud, ilustruje najnowsze wydawnictwo Piotra Kurka.

Piętnastka to nazwa instrumentalnego projektu autora „Lectures”, w którym gra on na akordeonie, syntezatorach, gitarach i organach oraz obsługuje obwody przekształcające dźwięk (spring reverberation). Za realizację całości odpowiada Kurek, jedynie partie perkusji pochodzą od innego muzyka, Przemysława Osiewicza.

„Dalia” – tytuł wydany na kasecie przez Sangoplasmo – to zestaw nagrań wymykających się jednoznacznej gatunkowej klasyfikacji. Ufundowane na analogowych brzmieniach kawałki momentami kojarzą się z dokonaniami Silver Apples, kultowego amerykańskiego duetu grającego u schyłku lat 60. elektroniczną psychodelię – zestawienie syntezatora i perkusji przywołuje ducha ich kwaśnych eksperymentów. Innym razem daje o sobie znać tradycja minimalistyczna spod znaku ekscentrycznego Terry’ego Riley’a, wykonującego nad organami ćwiczenia godne wielorękiego hinduskiego bóstwa.

Mimo tych asocjacji muzyka Piętnastki jest na wskroś polska. Odbieram ją tak nie tylko ze względu na tytuły, odwołujące się, zapewne ironicznie, do narodowej tradycji („Czterdzieści cztery”, „Salto”). Kurek czerpał z folkloru już na „Innych Pieśniach”; mając za materiał wyjściowy pieśni serbskie, albańskie i wołowskie potrafił stworzyć nową jakość, równocześnie unikając cepeliady. Znajdujące się na „Dalii” partie zagrane żwawo na akordeonie, odczarowują ten kojarzony często z przaśną ludowością instrument.

Rustykalny minimalizm, swojska psychodelia – te nieco żartobliwe terminy oddają w pewnym stopniu charakter muzyki. Radosny nastrój utrzymujący się przez cały album kojarzy się z jeszcze jednym twórcą – Jerzym Milianem. Zasłużony dla polskiego jazzu wibrafonista słynie z poczucia humoru i genialnych melodii, oba składniki występują również w muzyce Piętnastki.

Wydana na taśmie „Dalia” jest kolejnym miłym prezentem od nieszablonowego twórcy jakim jest Piotr Kurek oraz następną udaną pozycją w katalogu Sangoplasmo. Sprawdźcie koniecznie!

Sangoplasmo Records | 2011

Aranos

Jednym z najciekawszych artystów sceny niezależnej w Czechach jest Aranos. Ledwo ukończył ósmy rok życia, a już rzucił się w wir dźwięków, grywając w zespołach ludowych, jazzowych bandach i rockowych grupach, zahaczając nawet o muzykę cygańską. Od pierwszego skomponowanego utworu dał się poznać jako eklektyk totalny – podróżował z jednego bieguna na drugi, tworząc muzykę, począwszy od ortodoksyjnych form muzyki klasycznej, aż do pełnego wolności eksperymentalnego rocka. Instrumentarium, jakim się posługuje, może przyprawić o zawrót głowy – skrzypce, wiolonczela, bas, gitara, mandolina, fortepian, banjo, santoor, bębny, perkusja, flety chińskie i japońskie oraz perkusjonalia różnego rodzaju.
Czytaj dalej »