His Master’s Voice: Transmission Code by Contemplatron & Shentz „Apocryphical Soundtrack for the Book of St. Lem”
Filip Roland:

Głos Pana potężny, Głos Pana Wspaniały.

hist_masters_voice
Alpha 606 – Afro-Cuban Electronics
Paweł Gzyl:

Latynoska wersja electro.

CS608405-01A-BIG
Moon Bros. – These Stars
Łukasz Komła:

Do katalogu teksańskiej oficyny Western Vinyl trafił Moon Bros.

Moon Bros - cover
Figure-Ground – Reality Revision
Paweł Gzyl:

IDM w stylu virtual reality.

artworks-000160863726-67fyir-t500x500
Shadows – Fear Of The Imagination
Krystian Zakrzewski:

Industrialny łoskot w postnuklearnej rzeczywistości.

Leyla Records Logo
Marek Hemman – Moments
Paweł Gzyl:

Soundtrack do lata w mieście.

CS3132391-02A-BIG
Afro-Haitian Experimental Orchestra – S/T
Łukasz Komła:

Afrobeat zawędrował na Karaiby.

Afro-Haitian Experimental Orchestra - Afro-Haitian Experimental Orchestra
Doka – Porder EP
Krystian Zakrzewski:

Kurz pustyni.

FR008_-_DIGI_ARTWORK
Dirk Serries – Etched Above The Bow Grip
Adam Mańkowski:

Improwizacje dedykowane pamięci Dereka Bailey’a.

Dirk Serries - Etched Above The Bow Grip
Ketev – I Know No Weekend
Paweł Gzyl:

Dźwiękowe rzeźby.

a2723587192_10
We Are New York Haunted
Paweł Gzyl:

New York no wave? New York no house!

a3658222504_10
Blueblut – Butt Butt
Łukasz Komła:

Austriacko-brytyjskie trio Blueblut nie przestaje zaskakiwać!

Blueblut – Butt Butt
Various Artist – Black Mail VII
Krystian Zakrzewski:

Cztery etiudy z czterech stron świata.

DEADCERT023_-_Artwork
Jeff Parker – The New Breed
Łukasz Komła:

Muzyk grupy Tortoise opublikował najbardziej osobisty album w swojej karierze.   

Jeff Parker - The New Breed
Martin Hall

Podsumowanie 2013 – Łukasz Komła

Przedstawiam subiektywne zestawienie, które w żaden sposób nie zamyka i nie podsumowuje bardzo dobrego roku w muzyce, na świecie jak i w Polsce. Gdyby spróbować określić 2013 jednym zdaniem, to na pewno jest to rok wielkich powrotów, choć najciekawsza muzyka pojawiła się w najmniej oczekiwanych miejscach. Proszę traktować porządek mojej dziesiątki z przymrużeniem oka, bo to są tylko cyferki, a trzeba było w jakiś sposób w końcu ułożyć ten swój top.

Felix Kubin

10. Felix Kubin – „Zemsta Plutona” (Lado ABC)

W Kubinie wciąż drzemią ogromne pokłady muzycznych szaleństw, objawiające się oryginalnym podejściem do rozrywania na kawałki różnych stylistyk. „Zemsta Plutona” to surrealistyczno-futurystyczna wariacja z elektroniką w roli głównej. Kubin przenosi słuchacza  w świat doskonałych i ponadczasowych dźwięków.

Recenzja: „Zemsta Plutona”

„3 pytania” – Felix Kubin

Fire! Orchestra – Exit

9. Fire! Orchestra – „Exit” (Rune Grammofon)

Koncertowy album super grupy, na czele której stoi saksofonista Mats Gustafsson. 28 muzyków znalazło się na scenie klubu Fylkingen w Sztokholmie. „Exit” brzmi jak rytualny taniec, spotykający po drodze krautrocka, a liczna sekcja dęta funkcjonuje na poziomie, jaki w najlepszych kompozycjach prezentowali Sun Ra Arkestra czy Bill Dixon. Ognista orkiestra rozpaliła moje zmysły, doprowadzając je do prawdziwej ekstazy.

„3 pytania” – Mats Gustafsson

The Flaming Lips – The Terror

8. The Flaming Lips – „The Terror” (Bella Union)

Myślę, że większość słuchaczy spodziewała się ze strony The Flaming Lips muzycznych fajerwerków, szału i nadmiernej ekspresji, jak to było na „Embryonic”. A tu proszę, jakby nie ten zespół, przygaszony i mało energetyczny. Na tegorocznym albumie członkowie TFL stali się prawdziwymi terrorystami ludzki uczuć, wyrzucając z siebie mnóstwo niepokojącej muzyki. „The Terror” to bardziej spokojne, choć nie mniej psychodeliczne oblicze Amerykanów, ale jakże wciągające.

Jumpel - Block4

7. Jumpel – „Block4” (Hidden Shoal Recordings)

Czwarty solowy krążek Joachima Dürbecka (aka Jumpel) to kapitalne zestawienie wysmakowanej minimal elektroniki, ambientu, z elementami glitchu. Album „Bloc4” można również traktować jako soundtrack obrazujący świat samotnie stojących wieżowców. Może warto się przekonać, jak muzyka Jumpela sprawdza się pośród betonowych ścian na waszych osiedlach. Dzięki tej płycie odkryłem wspaniały głos brytyjskiej wokalistki – Chloë March, udzielającej się w kilku fragmentach. Ostatnio szukałem męskiego odpowiednika dla jej głosu i bez większego namysłu padło na Davida Sylviana.

Więcej o muzyce Jumpela.

basinski_nocturnes_sleeve_type3

6. William Basinski – „Nocturnes” (2062 Records)  

„Nocturnes” to niezwykle mroczny świat nasycony elektroniką i owinięty w zapętlone taśmy. Na tym krążku Basinski pokazuje się od innej strony jako niekonwencjonalny romantyk, potrafiący w ten jedyny wyjątkowy sposób zapętlić fortepianowe frazy i wyrazić głębokie emocje skrywając je w mikrotonalnych dźwiękach. Domyślam się, że kto słuchał tego albumu, poczuł jego nostalgiczną moc, gdyż z każdą sekundą napięcie narasta aż do melancholijnego szoku i wstrząsu – w „The Trail of Tears”.

Recenzja: „Nocturnes”

Rozmowa z Williamem Basinskim

Hera - Seven Lines Power of the Horns

5. Hera – „Seven Lines” (Multikulti)/Power of The Horns – „Alaman” (For Tune)    

W tej pozycji zestawiłem dwa polskie albumy koncertowe, które okazały się być bezkonkurencyjne na polskim rynku improwizowanego jazzu i awangardy. Hera – genialne posunięcie ze strony Wacława Zimpla, aby zaprosić do współpracy Hamida Drake’a i dać porywający w każdej sekundzie występ. Z kolei Power of The Horns – wielkie brawa dla lidera Piotra Damasiewicza za to, że udało mu się zgromadzić w jednym miejscu i o właściwym czasie tylu utalentowanych jazzmanów. Powstała koncertowa bestia, która prawie wysadziła swoją energią w powietrze katowicki klub.

Recenzja: „Seven Lines”

Recenzja: „Alaman”

Stara Rzeka

4. Stara Rzeka – „Cień Chmury nad Ukrytym Polem” (Instant Classic/Few Quiet People)

Od starej, klimatycznej chatki gdzieś pośród Borów Tucholskich do Paszportów Polityki. W pełni zasłużona nominacja dla Kuby Ziołka. Pozostaje tylko trzymać kciuki, aby zgarnął nagrodę i nagrał wiele znakomitych płyt. Nikt w tym roku w Polsce nie połączył w tak unikalny i brawurowy sposób akustycznych gitar z elektroniką, syntezatorami, psychodelią, dodając do tego szczyptę black metalowych i drapieżnych riffów.

Rozmowa z Kubą Ziołkiem

Mazzy Star – Seasons of Your Day

3. Mazzy Star – „Seasons of Your Day” (Rhymes of An Hour)

Jedna z najbardziej przemilczanych płyt tego roku, przynajmniej w polskiej prasie. Chyba nikt już nie wierzył, że ukaże się kolejny studyjny album Mazzy Star, ale udało się, bo powrócili po 17 latach przerwy. Głos Hope Sandoval jest jeszcze dojrzalszy, a David Roback tylko potwierdził statut jednego z najlepszych współczesnych gitarzystów. W tym zestawieniu pojawiła się prawdziwa perełka (jedna z wielu) pt. „Spoon”, z udziałem już nieżyjącego weterana gitary akustycznej Berta Janscha. Niezwykła podróż do środka Ameryki, do szczerych i rdzennych brzmień z tego kraju.

Grumbling Fur – Glynnaestra

2. Grumbling Fur – „Glynnaestra” (Thrill Jockey)

Daniel O’Sullivan i Alexander Tucker, nagrali w tym roku album kompletny pod każdym względem. Połączyli w doskonały sposób elektronikę, krautrocka, folk oraz minimalizm, z gęstym brzmieniem żywych instrumentów. Dodatkowo pokazali, że potrafią pisać znakomite piosenki, które spokojnie zmiatają napęczniałe nudą ballady Depeche Mode i im podobnym.

Martin Hall - PHASEWIDE, EXIT SIGNS

1. Martin Hall – „Phasewide, Exit Signs” (Panoptikon)

Najlepiej zaśpiewana płyta roku (mam na myśli męski głos). Martin Hall nieprzerwanie od 30 lat podąża swoją eksperymentalną ścieżką i choć jest Europejczykiem, wciąż nie został należycie doceniony na Starym Kontynencie. Na „Phasewide, Exit Signs” Hall porusza się wokół kameralistyki, awangardy i „piosenki”, której poetyka i sposób jej wykonania jest niepowtarzalna i oryginalna. Duńczyk nie lubi się powtarzać, z płyty na płytę coraz bardziej zaskakuje, jak przystało na wielkiego i w pełni ukształtowanego artystę.

Recenzja: „Phasewide, Exit Signs”

„3 pytania” – Martin Hall

 

Polecamy:

Codzienne rekomendacje na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.