Fumiya Tanaka – Right Moment
Paweł Gzyl:

Spójna całość zbudowana z kontrastowych elementów.

Król – Nieumiarkowania
Jarek Szczęsny:

Nie chce nam mówić niczego wprost.

Burial – Tunes 2011-2019
Jarek Szczęsny:

Brama do innej rzeczywistości.

Zaumne – Contact
Jarek Szczęsny:

Niezwykła bliskość.

Various Artists – Consortium Vol. 1
Paweł Gzyl:

Z Albanii do Detroit.

ARRM – II
Jarek Szczęsny:

Dzieło spokoju.

Floating Points – Crush
Jarek Szczęsny:

Stare w służbie nowoczesności.

Stefan Goldmann – Veiki
Paweł Gzyl:

Najbardziej taneczny materiał niemieckiego producenta.

True – Made Of Glass
Łukasz Komła:

Pod rękę ze smutkiem i tańczmy!

Akwizgram – Nü romantik
Jarek Szczęsny:

Próg do przeskoczenia jest niewielki.

Claro Intelecto – In Vitro – Volume 1 & 2
Paweł Gzyl:

Piękna, ale niemodna muzyka.

Paweł Doskocz / Vasco Trilla – Hajstra
Jarek Szczęsny:

Nieprawidłowości w działaniu zmysłów.

Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.



William Basinski – Cascade

Wrażliwy, subtelny, głęboki i fascynujący – właśnie taki jest ambient w wykonaniu Williama Basinskiego.

Patrząc z perspektywy czasu, to rok 2013 w dużej mierze – jeśli chodzi o ambient – należał do Basinskiego, gdyż opublikował świetny krążek pt. „Nocturnes” – recenzja i wywiad (niestety, album przeszedł w Polsce bez większego echa). Kilka miesięcy później ukazał się wspólny materiał Basinskiego i Richarda Chartiera – „Aurora Liminalis” (recenzja). Wydaje się, że tegoroczną płytę „Cascade” można umiejscowić gdzieś pomiędzy wspomnianymi wydawnictwami, bowiem z jednej strony mamy niekończące się repetycje przygotowane w oparciu o zapętlone taśmy i opóźnienia, a z drugiej – motywem przewodnim jest brzmienie fortepianu, podobnie jak na „Nocturnes”.

Na „Cascade” znalazła się jedna czterdziestominutowa kompozycja. Dodam, że w środku albumu jest kod umożliwiający pobranie koncertowego materiału, pt. „The Deluge”  zarejestrowanego w trakcie Issue Project Room. Ten z kolei niedawno trafił na płytę winylową (tutaj). „Cascade” łączy w sobie wyjątkowe podejście amerykańskiego twórcy do ambientu, gdzie niemal filmowa poetyka ociera się o melancholijne obrazy generowane przez naszą podświadomość, zaś te układają się w ciąg bardzo sennych slajdów z podróży do nieistniejących miejsc.

Muzyka Basinskiego – jak zawsze – odcina się od agresywnej, nastawionej na sukces oraz sprzedaż otoczki show biznesu i nie szuka na siłę poklasku wśród elity niezalowców (na pewno jego nagrania nie mają też nic wspólnego z tanim dark ambientem), mało tego – minimalizm formy powoduje, że twórczość Basinskiego często ginie wśród zhajpowanej cyber przestrzeni, wciąż nienasyconej pod względem ilości lajków, kliknięć, pseudo trendów i wypowiadanego pustosłowia. „Cascade” pozwala wyskoczyć na moment z obszarów cyfrowej iluzji czy otaczającej nas rzeczywistości, owinąć się delikatnymi dźwiękami i posłuchać naszego wewnętrznego soundtracku do pędzących myśli. „Cascade” to wyciszenie, odprężenie oraz precyzyjnie skonstruowany ambient, który idealnie sprawdza się w coraz bardziej zabieganym świecie!

28.04.2015 | 2062

 

Strona wytwórni 2062 »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. miszza

    Dawno nic mnie tak nie powaliło na kolana jak ta płyta ! Dziękuje za recenzje , ze dzięki niej trafiłem na wspaniałą muzykę