BNNT is Michał Kupicz – Multiversion #2
Jarek Szczęsny:

Część druga.

Coil – The Gay Man’s Guide To Safer Sex +2 OST
Ania Pietrzak:

Absolutne kuriozum!

Siavash Amini – Serus
Jarek Szczęsny:

Pływanie w stanie półsnu.

Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.



Robert Curgenven

Pod koniec kwietnia australijski kompozytor opublikował dwupłytowe wydawnictwo „Climata”.

Doskonale pamiętam jego występ podczas ubiegłorocznej odsłony Ambient Parku w Białymstoku, gdzie zaprezentował świetny materiał pt. „They tore the earth and, like a scar, it swallowed them” opowiadający o brutalnej zmianie relacji australijskiej natury z jej rdzennymi mieszkańcami w wyniku kolonizacji tego kontynentu. Tutaj przeczytacie moją relację z 6. edycji Ambient Parku.

W tym roku Robert Curgenven wydał album „Climata” (Dragon’s Eye Recordings / Recorded Fields Editions). Jak wiemy Australijczyk korzysta zarówno z nagrań terenowych z najbardziej niedostępnych regionów Australii, jak i ze starych winyli, które następnie zapętla na różne sposoby. Ale to tylko drobny wycinek tego, czym się zajmuje ten artysta dźwiękowy. Prawie dwugodzinny materiał „Climata” powstał przy współpracy z Amerykaninem Jamesem Turrellem (więcej informacji na temat jego twórczości znajdziecie na łamach „The New York Times” – tutaj), znanym z eksperymentów ze światłem i przestrzenią. Curgenven poczynił swoje minimalistyczne kompozycje (przy użyciu jedynie dwóch oscylatorów i przenośnych głośników) w dziewięciu Centrach Sztuki Współczesnej znajdujących w różnych częściach świata, ale w tych gdzie można było spotkać instalacje Turrella nazwane przez niego „Skyspaces”.

Istotą prac Amerykanina są otwory w suficie, przez które wpada światło – uzależnione od pogody – powodujące zmianę ruchu powietrza w danym pomieszczeniu, a to z kolei wpływa na interakcję z percepcją widza. W moim odczuciu Curgenven za pomocą dźwięków wchodzi w podwójną interakcję, czyli nawiązuje swoisty dialog z powietrzem i samą przestrzenią miejsca. Słuchając tych utworów na słuchawkach miałem wrażenie, jakbym autentycznie był w jednej z tych galerii.

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »Strona Dragon's Eye Recordings »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. michał

    czy to muzyka jeszcze?

    • Łukasz Komła

      Wydaje mi się, iż tego typu dźwięki, jakie przedstawił Curgenven, idealnie wpisują się w to, co niegdyś głosił sam John Cage, a mianowicie, żeby sam dźwięk stał się istotą muzyki. No i na albumie Australijczyka niejednokrotnie pojawiają się dźwięki otoczenia (np. śpiew ptaków) tuż obok warstwy elektronicznej, a jak pamiętamy sztandarowe dzieło Cage’a 4′ 33” – to wszystko jest muzyką, nawet skrzypiąca podłoga.