SCSI-9 – Squares & Circles
Paweł Gzyl:

Pierwszy nowy album projektu od siedmiu lat.

Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…



Robert Curgenven

Pod koniec kwietnia australijski kompozytor opublikował dwupłytowe wydawnictwo „Climata”.

Doskonale pamiętam jego występ podczas ubiegłorocznej odsłony Ambient Parku w Białymstoku, gdzie zaprezentował świetny materiał pt. „They tore the earth and, like a scar, it swallowed them” opowiadający o brutalnej zmianie relacji australijskiej natury z jej rdzennymi mieszkańcami w wyniku kolonizacji tego kontynentu. Tutaj przeczytacie moją relację z 6. edycji Ambient Parku.

W tym roku Robert Curgenven wydał album „Climata” (Dragon’s Eye Recordings / Recorded Fields Editions). Jak wiemy Australijczyk korzysta zarówno z nagrań terenowych z najbardziej niedostępnych regionów Australii, jak i ze starych winyli, które następnie zapętla na różne sposoby. Ale to tylko drobny wycinek tego, czym się zajmuje ten artysta dźwiękowy. Prawie dwugodzinny materiał „Climata” powstał przy współpracy z Amerykaninem Jamesem Turrellem (więcej informacji na temat jego twórczości znajdziecie na łamach „The New York Times” – tutaj), znanym z eksperymentów ze światłem i przestrzenią. Curgenven poczynił swoje minimalistyczne kompozycje (przy użyciu jedynie dwóch oscylatorów i przenośnych głośników) w dziewięciu Centrach Sztuki Współczesnej znajdujących w różnych częściach świata, ale w tych gdzie można było spotkać instalacje Turrella nazwane przez niego „Skyspaces”.

Istotą prac Amerykanina są otwory w suficie, przez które wpada światło – uzależnione od pogody – powodujące zmianę ruchu powietrza w danym pomieszczeniu, a to z kolei wpływa na interakcję z percepcją widza. W moim odczuciu Curgenven za pomocą dźwięków wchodzi w podwójną interakcję, czyli nawiązuje swoisty dialog z powietrzem i samą przestrzenią miejsca. Słuchając tych utworów na słuchawkach miałem wrażenie, jakbym autentycznie był w jednej z tych galerii.

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »Strona Dragon's Eye Recordings »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. michał

    czy to muzyka jeszcze?

    • Łukasz Komła

      Wydaje mi się, iż tego typu dźwięki, jakie przedstawił Curgenven, idealnie wpisują się w to, co niegdyś głosił sam John Cage, a mianowicie, żeby sam dźwięk stał się istotą muzyki. No i na albumie Australijczyka niejednokrotnie pojawiają się dźwięki otoczenia (np. śpiew ptaków) tuż obok warstwy elektronicznej, a jak pamiętamy sztandarowe dzieło Cage’a 4′ 33” – to wszystko jest muzyką, nawet skrzypiąca podłoga.