Rafael Anton Irisarri – Peripeteia
Jarek Szczęsny:

Ambient wagi ciężkiej.

Bouchons d’oreilles – Stray Dog with a Collar
Jarek Szczęsny:

W połowie drogi.

Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.



Domoffon 2016 – fotorelacja

W dniach 26-27 Sierpnia odbyła się w Łodzi druga edycja Festiwalu Domoffon – imprezy wpisanej w postindustrialną miejską przestrzeń i pod wieloma względami unikatowej.

Dawne przestrzenie fabryki Ramischa przy ulicy Piotrkowskiej warunkują offowy charakter imprezy już na starcie, a uzupełnieniem tej drogi jest niczym nie skrępowany i wymykający się muzycznym schematom dobór artystów. Pod tym względem Domoffon może bez skrępowania konkurować z najbardziej liczącymi się festiwalami w Kraju. W porównaniu do ubiegłorocznej edycji, impreza rozrosła się do dwóch dni i potwierdziła świadome dążenie organizatorów do upragnionego celu, którym bez wątpienia jest wykreowanie solidnej marki – festiwalu kultowego i przyciągającego publiczność z całej Polski.

Dwa dni koncertów rozpiętych w czasie od wczesnych godziny popołudniowych, aż do białego świtu dnia następnego, scena plenerowa oraz dwie sceny klubowe, a do tego wydarzenia towarzyszące, plenerowe kino serwujące muzyczne dokumenty i targi niezależnych wytwórni płytowych. Znakiem rozpoznawczym Domoffonu – niezmiennie od roku ubiegłego – pozostała stylistyczna różnorodność. Pozwoliła ona w sposób absolutnie nierażący, zestawić tuż po sobie występy: wschodzącej bułgarskiej raperki (Dena), pionierów brytyjskiej nowej fali (Wire) i 50-letniego Syryjczyka (Omar Souleyman), który potrafił rozkręcić pod sceną jedną z najlepszych tanecznych imprez, jakich w Łodzi nie widziałem od lat. Perspektywa dwóch kolejnych festiwali zagwarantowanych umową podpisaną przez organizatorów z miastem, daje poczucie stabilizacji i rozwoju, którego łódzka scena bardzo potrzebuje. Domoffon nigdy nie będzie festiwalem największym, nie ma co do tego złudzeń, nie uzyska też statutu imprezy typowo wakacyjnej, ale ma szansę być najlepszym krajowym festiwalem organizowanym w przestrzeni miejskiej. Jestem przekonany, że ten proces jest już mocno zaawansowany.

Poniżej wybrana fotorelacja z drugiej edycji festiwalu.

Dzień I:

Krol1

Krol2

Król

Dena2

Dena1

Dena3

Dena

Wire1

Wire2

Wire3

Wire4

Wire

OmarSouleyman1

OmarSouleyman2

OmarSouleyman3

OmarSouleyman4

Omar Souleyman

Six1

Six

KopytaZla1

KopytaZla2

Kopyta Zła

TRYP1

TRYP2

TRYP

Dzień II:

SUPERGIRLROMANTICBOYS1

SUPERGIRLROMANTICBOYS2

Super Girl & Romantic Boys

USGirls1

USGirls2

USGirls3

USGirls4

U.S. Girls

ChicksonSpeed1

ChicksonSpeed2

ChicksonSpeed3

Chicks on Speed

ZolaJesus1

ZolaJesus2

ZolaJesus3

ZolaJesus4

ZolaJesus7

Fot. Adam Mańkowski

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.