Jean-Michel Blais & CFCF – Cascades
Bartosz Latko:

Jeśli szukasz albumu który ukoi nerwy i pozytywnie nastroi – to właśnie go znalazłeś.

Si Begg – Blueprints
Paweł Gzyl:

Elektronika z czasu maszyn parowych.

Broken English Club – The English Beach
Paweł Gzyl:

Piękno industrialnego rozpadu.

Wandl – It’s All Good Tho
Ania Pietrzak:

Przesłodzone ballady o lekkim zabarwieniu elektronicznym (tylko dla fanów tego typu zjawisk).

Boston 168 – 90s Space EP
Krystian Zakrzewski:

Prom kosmiczny zwany muzyką.

Wojciech Golczewski – The Signal
Jarek Szczęsny:

Trasa Poznań – Galaktyka.

Lubish – Clouds
Paweł Gzyl:

Idzie nowe – ze Wschodu.

Vatican Shadow – Rubbish of The Floodwaters
Ania Pietrzak:

Vatican Shadow polemizuje z Cyceronem. W bardzo surowy sposób.

Pemë – Wooded Ghost
Krystian Zakrzewski:

Dub techno prosto z lasu.

Sascha Funke – Lotos Land
Paweł Gzyl:

Odurzeni zapachem. Odurzeni muzyką.

Jeffrey Roden – Threads of a Prayer Volume 2
Łukasz Komła:

Już jest druga część wydawnictwa amerykańskiego kompozytora.

Chryste Panie – Chryste Panie
Łukasz Komła:

Nowy kwartet, pierwsza płyta, spore zaskoczenie, trzeba to mieć!

Nick Höppner – Work
Paweł Gzyl:

Coś dla dorosłych raverów po czterdziestce.

Lady Starlight – Untitled EP
Paweł Gzyl:

Kumpela Lady Gagi gra techno.

Mike Cooper – Reluctant Swimmer / Virtual Surfer

Mike Cooper odkrywa swoje archiwum, prezentując kompozycje sprzed czternastu lat.

Nie minęło kilka miesięcy od wydania poprzedniej płyty „New Guitar Old Hat Knew Blues” (recenzja), a tu mamy kolejną pozycję mistrza. „Reluctant Swimmer / Virtual Surfer” to materiał koncertowy zarejestrowany w 2003 roku w Rzymie podczas festiwalu muzyki improwizowanej Controindicazioni.

Na pierwszej stronie winyla znalazły się dwa połączone fragmenty „Reluctant Swimmer / Movies is Magic”. Tutaj Cooper pokazuje swoje eksperymentalne oblicze, będące surrealistycznym kolażem utkanym z field recordingu, preparowanych gitar hawajskich (jedna to rocznik 1920, a druga jest wietnamską odmianą tego instrumentu) i cyfrowych efektów. Ten ujmujący strumień transowych oraz poszarpanych struktur Cooper zestawił z własną interpretacją piosenki „Movies is Magic” (1995) autorstwa Briana Wilsona i Van Dyke’a Parksa. W oryginale bardzo przeciętna pieśń, ale w wersji Brytyjczyka to prawdziwa perełka.

Podobny układ pojawił się na stronie B, gdzie „Virtual Surfer” jest tropikalno-kosmiczną wędrówką w towarzystwie cykad, odgłosów żab/ptaków i elektronicznych odkształceń dokonanych na gitarze hawajskiej, zaś „Dolphins” (1966) to cover utworu Freida Neila. Przypomniało mi się, że Tim Buckley w 1974 roku również wykonywał to nagranie, tyle że na bluesowo-rockową modłę. Ale Coopera nie interesuje szablonowe myślenie, więc przeniósł w swoim stylu folkową balladę w świat szemrzących trzasków, dronów i pulsującej elektroniki.

Jeżeli ktoś do tej pory nie zetknął się z twórczością Mike’a Coopera to „Reluctant Swimmer / Virtual Surfer” może być doskonałym albumem wprowadzającym w obszar jego pejzaży dźwiękowych. Z kolei stali odbiorcy powiększą swoją kolekcję o znakomity longplay. A co z tymi, którzy coś tam słyszeli lub przeczytali na temat dokonań Coopera? Zazdroszczę im, tak samo jak tym pierwszym, bo poznać tak wielkiego artystę żyjącego i tworzącego na obrzeżach, czasami tuż obok nas, to niecodzienna sytuacja.

 24.02.2017 | Discrepant                 

 

Oficjalna strona artysty »Strona Discrepant »Profil na Facebooku »


Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze