Emika ‎– Falling In Love With Sadness
Mateusz Piżyński:

Czy uptempo to dobra kanwa na smutne opowieści?

Terence Fixmer – Through The Cortex
Paweł Gzyl:

Nastrój, nie energia.

Mazutti – Kształt Jazzu Który Ma Dojść
Jarek Szczęsny:

Albo i nie.

Aphex Twin – Collapse EP
Ania Pietrzak:

Ukochany troll częstuje kryształami.

Tim Hecker – Konoyo
Jarek Szczęsny:

Wkurz przemądrzałego realistę.

Kaczmarek – K.A.C.Z.M.A.R.E.K.
Paweł Gzyl:

Kolejny krok w stronę eksperymentu.

Envee, Teielte oraz Petite Noir
Jarek Szczęsny:

Polska i reszta świata.

The Lotus Eaters – Desatura
Paweł Gzyl:

Wycinki ze studyjnych improwizacji.

Marie Davidson – Working Class Woman
Jarek Szczęsny:

Alternatywny bal.

Puce Mary – The Drought
Paweł Gzyl:

Dominacja czy uległość?

The Dumplings // Oxford Drama
Jarek Szczęsny:

Młodzi, zdolni, elektroniczni.

Various Artists – Air Texture Vol. VI – Selected By Steffi & Martyn
Paweł Gzyl:

Breakbeatowa wersja ambientu.

Szun Waves – New Hymn To Freedom
Jarek Szczęsny:

Pasuje jak ulał.

Stephen Lopkin – Clyde Built
Paweł Gzyl:

Świetlista elektronika w stylu Motor City.



Splashgirl – Sixth Sense

Właśnie ukazał się szósty album studyjny norweskiego tria Splashgirl.

Po trzyletniej przerwie, Andreas Stensland Løwe (fortepian/elektronika), Jo Berger Myhre (kontrabas/elektronika) i Andreas Lønmo Knudsrød (perkusja) wracają z nowym materiałem zatytułowanym „Sixth Sense” (Hubro | 11.05.2018). Poprzedni ich krążek „Hibernation”, zresztą bardzo udany, powstał przy współpracy z producentem i zarazem muzykiem Randallem Dunnem (znanym z pracy z Earth, Sunn O)). Splashgirl kontynuują tą muzyczną znajomość z Amerykaninem, bo częściowo nagrania z „Sixth Sense” zostały nagrane na Islandii właśnie z Dunnem (jeszcze podczas sesji do „Hibernation”), a także bez jego udziału w Oslo w marcu 2017 roku.


Monstrualnie brzmiący „Sixth Sense” (dobrze to słychać w „Carrier”, „Broken”) z jednej strony domyka jakiś okres w historii Norwegów, a z drugiej – otwiera przestrzeń dla nieco innych obszarów, choć niezmiennie należy mieć na uwadze mocno eksperymentalne pomysły z pogranicza akustyki i elektroniki. Ciekawie łączą brzmienia syntezatorów z okolic retro-futuryzmu („Sixth Sense”), miejscami zbliżając się do krautrocka, a gdzie indziej nawiązując do musique concrète, jazzu/free, post-rocka czy muzyki filmowej. Zaskakujące i niesamowite przełamanie formy mamy np. w „Broken” (sprawdźcie sami, ale podpowiem, że pulsujący rytm ma coś z gatunku na literę „t”). Gęste i przesterowane drony w „Monsoon” to niczym żywe połączenie włoskiego Zu z rockową awangardą lat 70. (m.in. King Crimson). Nieprzeciętne brzmienie kontrabasu w „Half Self” ubarwione ambientem, przechodzi w równie wciągający swoją niebanalnością utwór „Taal Caldera” (skojarzenia z The Necks?). Na koniec wyciszony ambientem i pomrukującą awangardą utwór „Sedna”. „Sixth Sense” to kolejna mocna pozycja w obszernym katalogu Hubro.

 

Strona Splashgirl »Profil na Facebooku »Strona Hubro »Profil na Facebooku »

fot. Jenny Berger Myhre

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze