HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.

Janus Rasmussen – Vin
Mateusz Piżyński:

Deep house’owy kalendarz połówki Kiasmosa.

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 1
Paweł Gzyl:

Nowy cykl kompilacji kolońskiej tłoczni.

Psyk – A Moment Before
Paweł Gzyl:

Hiszpański producent wraca do swoich korzeni.

Mary Lattimore & Mac McCaughan – New Rain Duets
Jarek Szczęsny:

Cztery utwory, dwoje wykonawców i jedna sesja na żywo.

Chúpame El Dedo – No Te Metas Con Satan
Łukasz Komła:

Psychodeliczna cumbia staje do walki z Szatanem!



Passarani – W.O.W.

Rzym-Detroit-Chicago-Sheffield.

Jednym z pionierów nowej elektroniki we Włoszech był mieszkający w Rzymie didżej i producent Marco Passarani. Jego pierwsze nagrania ukazały się zarówno nakładem detroitowej wytwórni Generator („Roma Meets Detroit” z 1993 roku), jak i działającej w stolicy Italii tłoczni Nature („Saga Part 1” również z 1993 roku). Od samego początku Passarani lawirował z podziwu godną swobodą między trzema gatunkami: electro, techno i housem. Każdy z nich traktował jednak z szacunkiem dla jego amerykańskich źródeł. Nic więc dziwnego, że o nagrania Włocha upominały się cenione tłocznie z undergroundu, jak Skam, Peacefrog czy Runnning Back.

W minionej dekadzie Passarani założył wraz z kolegą po fachu Valerio Del Prete popularny w tanecznych kręgach duet Tiger & Woods. „Przebrani” za amerykańskich didżejów dwaj producenci zasłynęli z tworzenia nowych wersji mało znanych hitów disco i house’u z lat 70. i 80. Dwa albumy i kilkanaście singli projektu cieszyło się wielkim powodzeniem w klubowym światku – ale kiedy Passarani i Del Prete stwierdzili w 2016 roku, że formuła się wyczerpała, zawiesili jego działalność. To pozwoliło pierwszemu z nich ponownie skupić się na swej autorskiej działalności. Efektem tego jest jego nowy album – „W.O.W.”.

Na pierwszy ogień idzie mechaniczne electro – otrzymujemy je w otwierającym album utworze „Coldrain”, w którym sprężysty rytm wnosi melodyjne akordy brzęczących klawiszy. „Cydonia Rocks” zabiera nas na teren detroitowego techno, w którym główną rolę odgrywają ćwierkające syntezatory wsparte warczącym basem. W tej samej stylistyce utrzymany jest „Drum Dream” – ale zgodnie z nazwą tutaj na plan pierwszy wysuwają się szeleszczące uderzenia automatu perkusyjnego, umieszczone na nastrojowym tle. W stronę chicagowskiego hard house’u ozdobionego acidowymi kumkaniami zwraca się z kolei „Get Down”.

Druga część albumu rozpoczyna się od „Innowave” – a jest to stylowe italo disco rodem z lat 80., w którym słychać klaskany bit i kosmiczną elektronikę. „Minerals” stanowi hołd Passaraniego dla wymyślonego w Sheffield bleep techno. Pulsujący w funkowym rytmie bas plus mieniące się partie syntezatorów – i już utwór Włocha można postawić obok klasyków Forgemasters czy LFO. Za sprawą „Talk To Me” ponownie przenosimy się do Detroit – ale tym razem włoski producent skupia uwagę słuchacza na świetlistym motywie syntezatorowym. Album wieńczy „String Fair” – jeszcze jeden ukłon w stronę ejtisowego italo disco, odmalowany z odpowiednim rozmachem.

Osiem nagrań składających się na tę kolekcję odwołuje się do wszystkich najważniejszych fascynacji Passaraniego z przełomu lat 80. i 90. Włoski producent wychował się na muzyce z Detroit, Chicago i Sheffield – i teraz wraca do niej z wdziękiem, żonglując stylowymi pomysłami aranżacyjnymi, typowymi dla klasycznego disco, electro, house’u i techno. Futurystyczny sznyt, jaki miały te brzmienia trzydzieści lat temu, dzisiaj jest już retro – ale to tylko dodaje lekko przewrotnego smaczku aktualnym dokonaniom weterana z Rzymu. Passarani miał zawsze lekką rękę do tego rodzaju grania i dobrze się stało, że znów do niego powrócił.

Offen Music 2019

www.offenmusic.com

https://www.facebook.com/Offen-Music-151847944851931/

www.facebook.com/marco.passarani

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze