Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.



L.U.C – PyyKyCyKyTyPff

Twórczości Łukasza Rostkowskiego już od dawna nie wypada nazywać hip-hopem. Na poziomie mistrzowskim opanował on słowotwórstwo, które znajduje ujście w eksperymentalnym sylabowaniu kolejnych wersów. Album ‘PyyKyCyKyTyPff’, którego tytuł onomatopeicznie naśladuje raperski beatbox, świadczy o totalnym resecie, jaki potrzebny był artyście po zrealizowaniu projektu ‘39/89 – Zrozumieć Polskę’, pragnącemu jednocześnie ziścić swoje marzenia tyczące się nagrania bardzo, jak na polskie standardy, awangardowego. Rezultat?

Brzmienie albumu w całości zbudowane zostało w oparciu o szeroką gamę dźwięków, jakie generuje aparat mowy Łukasza – śpiew i melorecytacje wsparte beatboxem przemielonym przez elektroniczno-analogowy kombajn znakomicie się uzupełniają i, co ważne, nie zlewają się w jednowymiarową breję. Rozbudowane podkłady rytmiczne stworzone zostały z polotem i finezją. Przypominają bardziej trip-hopowe produkcje, niż przewidywalne, ograne do bólu blokerskie bity. Momentami można po prostu zapomnieć, iż nie słyszymy kroczącej, elektronicznej perkusji tylko wokalne impresje Eluce. Szmery, przydźwięki i płynące nad nimi partie ‘basu’ tworzą wyjątkowo depresyjny klimat, którego w tak wysokich stężeniach nie uświadczyłem nawet na ‘Homoxymoronomaturze’. Co prawda znajdziemy tu tragikomiczne przypowieści (‘Oratorium Rubikochomikorium’, ‘Kto Jest Ostatni?’) pasujące swą wymową do ‘Planet L.U.C’, lecz są one tylko ciut weselszymi przerywnikami od krucjaty rozliczającej rzeczywistość z obietnic składanych przez wielkich tego świata.
Duże wrażenie robi też utwór ‘L.U.C. Jak Dziadek W Kiosku (Całe Życie W Ruchu)’ wypełniony zwierzeniami Łukasza na temat życia, które składa się właściwie jedynie z podróży od koncertu do koncertu przerywanego sesjami w studiu nagraniowym i weekendowymi wizytami w domu. Kolejny dowód na to, iż żywot zawodowego muzyka nie jest wcale różami usłany.

Treść ‘PyyKyCyKyTyPff’ skupia się na obserwacjach szarego oblicza naszego kraju, którego dawno być już nie powinno, a z którym przyszło nam toczyć nieustanne, donkiszotowskie walki. A tematów do poruszenia nie brakuje – dostaje się wszystkim po równo, między innymi post-peerelowskiej poczcie polskiej, Morzu Bałtyckiemu, polskim autostradom, a na deser wtórnej kinematografii światowej (przezabawny monolog o ostatnim remake’u Robin Hooda Ridleya Scotta). Do tego sporych rozmiarów streszczenie ostatnich, nie do końca chlubnych wydarzeń, w tym walk o krzyż i zachowań społeczeństwa podczas pogrzebu Prezydenta Lecha Kaczyńskiego sygnalizuje, iż Łukaszowi przyszłość Polski obojętna nie jest.

‘PyyKyCyKyTyPff’ sprawia wrażenie dopracowanej produkcji, będącej zręcznie dopisanym epilogiem do albumu ‘Planet L.U.C’. Nie podziela w pełni optymistycznego rozwoju przyszłych wydarzeń każąc zastanowić się zarówno nad sobą, jak i nad światem, w którym przyszło nam żyć. L.U.C jako jeden z niewielu polskich artystów nie boi się eksperymentować i tworzyć muzyki po swojemu. Chwała mu za to.

EMI Music Poland | 22.10.2010

4/5

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. ubique

    umrzyj