Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.



SBTRKT – SBTRKT

Nie słucham już dubstepu, bo zrobił się ostatnio bardzo modny. Tę wyłowioną z Internetu frazę warto zestawić z najnowszą produkcją Kenijczyka Aarona Jerome. Jego album unosi się na fali mruczących basów oraz szatkujących melodię arpeggiatorów, jaka zalewa ostatnio dyskotekowe parkiety. Szybko i przebojowo, lecz ze stępionymi komercją pazurami ‘SBTRKT’ jest kolejnym albumem dzielącym pokolenie Katy B od dubstepowych purystów obserwujących z niezadowoleniem spontaniczną mutację tegoż gatunku.

Ważnym atutem płyty jest udział Sampha, dwudziestojednoletniego wokalisty mającego na swoim koncie autorską EPkę Sundaza, który tchnął swym głosem ducha w kompozycje SBTRKT, nadając im tęsknego, słodko-smutnego klimatu. Prócz niego usłyszymy także Yukimi Nagano, Roses Gabor oraz Jassie Ware, uwydatniające taneczny charakter nagrań i właściwie ratujące Jerome’a przed pogrążeniem się w odmętach przaśnych melodyjek wygrywanych na syntezatorach. Szkoda tylko, że inspiracje Czarnym Lądem kończą się dla SBTRKT/Aarona Jerome już na okładce – zapożyczenie skal muzycznych oraz etnicznego instrumentarium mogłoby wnieść wiele świeżości kierując tę produkcję w stronę tanecznego albumu roku.

Album ma jeszcze jedną, ważną zaletę. Stanowi ważny kontrapunkt dla zadumanych, uduchowionych produkcji Jamiego Woona oraz Jamesa Blake’a. Dubstep w przeciągu ostatnich paru lat zaczął szybko ewoluować, a jak najczęstsza polaryzacja gatunku może tylko pozytywnie wpłynąć na prezentowaną przezeń różnorodność.

SBTRKT oferuje paletę ciepłych, wakacyjnych melodii, jakie składają się na lekkostrawny produkt z terminem przydatności obliczonym na lato. W sam raz na wakacyjną playlistę do samochodu i na domówkę.

Young Turks | 28.06.2011

3/5

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 3

  1. Video#4 gets my vote for Best 0verall and Creative.Smooth music that does not override voice, real person for more personal and professional touch with voice not rushed. Transitions were smooth and pretty cool work with the hand transition. This also explained exactly what they offer and where to find the info. You’re given the option of partnering and not a forced buy. You know basically what you’re going to get before even seeing the site. Another note: using words like Guru turns me away from sites. To many times as we all know, were taken for a ride which leads to nothing new or requires additional funds to expand the package you’re getting for it to work. Yeah its marketing, but I believe in really helping someone and not leaving one overwhelmed. Gmail, hotmail, yahoo addresses are not professional to me, if your marketing then have a professional email address. My two cents worth.

  2. ataxiaa

    Sampha to największa pomyłka tego krążka. kariera sbtrkta to niestety równia pochyła. kiedyś to robił kawałki…

  3. Proxima Centauri

    Wszędzie porównania do tego Jamiego Woona, a przecież świat to też inna muzyka poza nim ;).