Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.



Fluxion – Traces

Dwie kompilacje nagrań Konstantinosa Soublisa dla berlińskiej wytwórni Chain Reaction z przełomu dekad to do dzisiaj kopalnia pomysłów wykorzystywanych przez młodszych twórców zdubowanej wersji techno. Z perspektywy czasu pokazują one, że dokonania greckiego producenta pod szyldem Fluxion stanowiły wyjątkowo twórcze rozwinięcie dźwiękowych poszukiwań zapoczątkowanych przez Basic Channel niemal dziesięć lat wcześniej. Soublis szybko jednak doszedł do granic swych eksperymentów – już wydany nakładem jego własnej wytwórni Vibrant Forms album „Spaces” z 2001 roku był finalnym etapem minimalistycznych preparacji dokonywanych przez artystę w jego muzycznym laboratorium.

Po ośmiu latach przerwy Fluxion jednak powrócił – ale w zdecydowanie odmienionej postaci. Już opublikowana przez Resopall Schallware płyta „Constant Limber” wskazywała, że Soublisa interesuje teraz bardziej taneczna niż ambientowa odmiana dźwiękowych figlów z dubem. Potwierdzeniem tego był pierwszy album greckiego twórcy zrealizowany dla cenionej wytwórni Echocord – „Prefused”. Po dwóch latach od tamtego krążka otrzymujemy drugie wydawnictwo Soublisa dla tłoczni Kennetha Christiansena. W którą stronę zwrócił się tym razem grecki producent?

„Traces” sprawia wrażenie wyjątkowo wyluzowanej płyty, zrealizowanej bez napinania się na stworzenie jakiegoś wiekopomnego dzieła. Jej autor swobodnie przeskakuje z jednej stylistyki do drugiej, zmienia klimat i nastrój, sięga po odmienne struktury rytmiczne, pozostając jednak do końca na ulubionym obszarze jamajskich brzmień.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/1907762-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=1907762-02″ allowscriptaccess=”always”]

Początek może być mylący – „Motion 1” to pastelowa wycieczka w stronę klimatycznego grania rodem z Detroit, gdzie dubowe efekty zostają zredukowane niemal do minimum. Podobnie dzieje się w dynamicznym „Motion 3”. Grecki producent sięga tutaj po masywny deep house o tropikalnym tchnieniu, uzupełniając jedynie organiczne dźwięki syntezatorów przesuniętymi w dalekie tło studyjnymi pogłosami. Jamajskie brzmienia dochodzą jednak już w pełni do głosu w „No Man Is An Island”. W tej niemal rootsowej kompozycji Soublis korzysta z tęsknego wokalu słynnego Dennisa Browna – splatając zeń melodyjny motyw niesiony przez miarowo pulsujący podkład rytmiczny.

Wspomnieniem zdecydowanie tanecznych produkcji Soublisa z dwóch ostatnich albumów są tutaj kompozycje „Desert Nights” i „Butiama”. Grecki twórca sięga w nich po house`owe bity, oplatając je oczywiście zgrabnie poszatkowanymi akordami o skorodowanym brzmieniu i przestrzennymi efektami rodem z jamajskiej klasyki gatunku. Cięższa rytmika pojawia się natomiast w „Eruption” i „Memba”. To już zwaliste dub techno miażdżące masywnym pochodem stłumionego basu i bitu, zanurzonych w odmętach monochromatycznego dźwięku, tworzącego szeroko rozlane tła obu utworów.

Kontynuacją tego wątku są kompozycje przywołujące dawne eksperymenty Soublisa z ambientem. „Stations” czy miniaturowe „Burts Mode” i „Motion 2” nie mają już jednak posmaku abstrakcyjnych dekonstrukcji rodem z „Vibran Forms”. Wszystkie trzy nagrania urzekają świetlistym brzmieniem o niemal popowym sznycie. Tym razem dla greckiego producenta nie liczą się dźwiękowe poszukiwania, ale ładna melodyka i urokliwy klimat – dzięki czemu jego obecna wizja ambientu idealnie pasowałaby do słynnego cyklu kompilacji z Kompaktu. Jedyną nowością w gatunkowej ekwilibrystyce Soublisa jest dubstep – otrzymujemy go w kompozycji „Migration”, która zgrabnie wpisuje wibrafonowy motyw o jazzowej barwie w połamaną strukturę rytmiczną.

Muzyka z „Traces” idealnie pasuje do impresjonistycznej okładki płyty – to kolekcja zwiewnych i ciepłych nagrań łączących dub z nowoczesną elektroniką w tanecznym i medytacyjnym kontekście. Bez wielkich pretensji artystycznych, ale zrealizowana z ogromną troską o sprawienie słuchaczowi dźwiękowej przyjemności.

Echocord 2012

www.echocord.com

www.myspace.com/echocord

www.myspace.com/fluxionofficial

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 3

  1. Bartooki

    Album cudo! Najlepszy jaki narazie słyszałem w tym roku. Esencje dub techno. Gorąco polecam

  2. formalina

    pobieżnie, zostanę jednak przy starych dokonaniach … nowe .. nie powiem że gorsze .. po prostu inne i tyle … jesli zaś chodzi o poszukiwania i preparacje pana soublisa nie zapominajmy o projekcie silex – skromne ale jakże piękne