DIVVAS – Challenger Deep
Łukasz Komła:

W głębinach myśli.

The Exaltics & Heinrich Mueller – Dimensional Shifting
Paweł Gzyl:

Mistrzowska wersja detroitowego electro.

Julius Aglinskas – Daydreamer
Łukasz Komła:

W ambientowym zastygnięciu.

Soft Boi – So Nice
Paweł Gzyl:

O miłości w rytmie downtempo.

Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who knows”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.

Nihiloxica – Kaloli
Łukasz Komła:

Na wzgórzu perkusyjnych abstrakcji.



Petrels – Onkalo

Oliver Barrett (aka Petrels) w 2011 roku opublikował album „Haeligewielle”, a w roku 2013 powrócił z nowym znakomitym materiałem pt. „Onkalo”.

Oliver Barrett to brytyjski twórca muzyki elektronicznej, znany ze współpracy z projektem Bleeding Heart Narrative, a jego solowe przedsięwzięcie nosi nazwę Petrels. Doskonale łączy na swoich albumach ambient, różnej maści drony, m.in. z akompaniamentem chóru („Concrete” z „Haeligewielle”) i z łatwością operuje brzmieniami gitary, syntezatorów, podbijając całość pulsującą elektroniką. Nie jest więźniem jednej stylistyki, a już na pewno nie jest piewcą jednej opowieści.

Barrett jest kompozytorem budującym opowieści muzyczne w oparciu o wydarzenia, historie, miejsca. W 2011 roku Oliver wydał swój solowy debiutancki krążek „Haeligewielle” nakładem znakomitej niemieckiej wytwórni Denovali Records.

Koncepcją a raczej myślą przewodnią tego krążka była fascynacja gotycką katedrą w Winchester, a dokładniej osobą Williama Walkera. Mam na myśli niezwykły projekt zrealizowany w latach 1906 – 1911, kiedy to przeprowadzono największe jak dotąd prace konserwatorskie w katedrze. Zastanawiano się wówczas, czy podmyta i podtopiona wschodnia strona katedry nie zawali się na skutek prowadzonych prac. Wszelkie wątpliwości rozwiał nurek William Walker, który przez sześć lat pracował w całkowitych ciemnościach, by wzmocnić fundamenty tej katedry. A płyta „Haeligewielle” jest jedynie muzycznym zobrazowaniem determinacji jaką wykazał się William Walker. Na temat katedry Winchester niejedni układali piosenki, jak choćby trio Crosby, Stills & Nash w 1977 roku w utworze „Cathedral”.

Nagranie zamykające ten longplay to „William Walker Strengthens The Foundations”, które pozwala na 15-minut zatopić się i dryfować z tym utworem, bardzo głęboko… Najlepiej nocą. „Haeligewielle” powinien przypaść do gustu miłośnikom muzyki Fennesza, Tima Heckera czy Stars of The Lied.

Niespełna dwa tygodnie temu Olvier Barrett wydał swój nowy materiał „Onkalo” (Denovali Records). Płyta, jak i poprzedni album, zbiera znakomite recenzje. Po raz kolejny artysta prezentuje bardzo interesujący materiał w otoczeniu wciągającej opowieści. Tym razem sprawa dotyczy współczesnych problemów związanych z techniką jądrową. Tytuł krążka „Onkalo” to z języka fińskiego kryjówka, jama. Aby w miarę przejrzyście nakreślić temat, który zafascynował Oliviera i dał mu dużo do myślenia – należy wkroczyć na moment w świat polityki.

Program energii nuklearnej Finlandii jest rozpisany na ponad sto lat (do 2020 roku). Inwestorzy z tego kraju chcą do tego czasu zabezpieczyć zużyte paliwo z reaktorów. W Finlandii działają obecnie cztery reaktory o stosunkowo niewielkiej mocy: dwa w należącej do Fortum elektrowni Loviisa i dwa w elektrowni Olkuiluoto. Zużyte przez nie paliwo od 2020 roku zacznie stopniowo trafiać do Onkalo (położonego w Zachodniej Finlandii tuż obok elektrowni Olkiluoto ) – miejsca gdzie będą składowane najgroźniejsze radioaktywne odpady, które dopiero po 100 000 latach przestaną być szkodliwe. Pytań w tej sprawie jest wiele. Czy w przeciągu tak długiego czasu nikogo nie dopadnie chęć otworzenia zabezpieczonego szybu i zobaczenia co jest w środku? Chęć zdobycia odpadów aby je powtórnie wykorzystać to kusząca propozycja. Problem jest palący, gdyż nie są to jedyne na świecie reaktory, elektrownie i śmieci przez nie generowane…

Warto wspomnieć, że okładka tego albumu przedstawia schemat podziemnego szybu Onkalo. Nie da się też uciec od skojarzeń związanych z płytą „N-Plants” Geira Jenssena (aka Biosphere) i historii związanej z reaktorem jądrowym Fukushima w Japonii.

Na „Onkalo” znajdziemy ponad siedemdziesiąt minut muzyki. Często tak bywa, że długie płyty zabijają i nudzą samą rozpiętością czasową, tu tego nie ma. Ten album w bardzo  interesujący sposób pączkuje. I tak kompozycja „White And Dodger Herald The Atomic Age” jest jedną z najlepszych w tym roku jaką usłyszałem. Niezwykła migoczącą elektronika z pokładami jądrowej energii. Znajdziemy tam mnóstwo ciekawych repetytywnych syntezatorowych sekwencji, gdzieś z okolic Oneohtrix Point Never. Z kolei w dwóch częściach artysta zaproponował nagranie „Trim Tab pt.1” i „Trim Tab pt.2” o bardziej dynamicznym i rozbuchanym rytmie (jest coś z muzyki Pantha du Prince) i wydawałoby się, że to muzyczna dychotomia – nic z tych rzeczy. Oba fragmenty trzeba poznać.

Pojawił się też jeden długas w tym zestawie -„Characterisation Level” trwający ponad dwadzieścia minut. Monumentalna kompozycja o rozedrganych sprzężeniach, ambientowych przestrzeniach i niepokojącym dronie ciągnącym się przez cały utwór, a sama końcówka to znakomity ukłon w stronę minimal techno. Utwór „Characterisation Level” przypomina mi też to, co robi amerykański duet Mountains, który w tym roku wydał bardzo dobry album „Centralia”.

Na płycie „Onkalo” artysta zabiera nas pod ziemię w głąb nuklearnego szybu, gdzie mało optymistyczna historia zamieniła się w jeden z najciekawszych albumów z elektroniką w tym roku. Z pewnością podziwianie okolic elektrowni Olkiluoto jest ciekawe, lecz wolę i polecam ukryć się w domowym zaciszu w towarzystwie muzyki z krążka „Onkalo”. Twórczość Petrels jest jak bunkier, który chroni przed jądrowymi odpadami i codziennością, która nas otacza.

22.03.2013 | Denovali Records

 

Oficjalna strona Denovali Records »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »Sklep muzyczny Melissa »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Endrave

    Bardzo interesujący ‚artwork’ jakoś nie mogę go zinterpretować w żaden sposób.
    Pomijając ten fakt, ten CD to kawał świetnej roboty.

  2. jaro

    Ciekawe jak dużo muzyki powstaje przez fascynację Katedrami, wręcz jest jakiś dział sztuki związamy z tym „kierunkiem”.