Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.



DeepChord – 20 Electrostatic Soundfields

Dzięki kontraktowi Roda Modella ze szkocką wytwórnią Soma, regularnie co roku na koniec lata otrzymujemy nowy album jego projektu DeepChord.

Tym razem jest to wyjątkowe wydawnictwo. Trafiły nań nagrania, które były wykorzystywane przez amerykańskiego producenta podczas różnych audio-wizualnych instalacji w latach 2008-2012. Te dźwiękowe rzeźby poddane zostały jednak dalszej obróbce w komputerze – i zamieniły się w prawie półtoragodzinny materiał, opublikowany obecnie pod tytułem „20 Electrostatic Soundfields”.

Już sam tytuł wskazuje, że na album składa się dwadzieścia muzycznych miniatur. Czas trwania prawie każdej z nich nie przekracza dwóch minut. Co ciekawe – tym razem większość nagrań ma zdecydowanie ambientowy charakter. Modell skłania się przede wszystkim ku podwodnym dźwiękom, koncentrując się na tworzeniu odrealnionego nastroju. Tak dzieje się na wstępie albumu („Driftwood”), a także w jego dalszej części („Praying Wheel” czy „Whipsering Pines”).


Pod koniec płyty ambientowe brzmienia zostają mocno nasycone dźwiękami otoczenia. To przede głównie odgłosy zarejestrowane przez Modella jeszcze w czasach jego pobytu w Amsterdamie („Trompettersteeg”), ale też nagrania dokonane w zeszłym roku podczas deszczowej nocy w Barcelonie („Barcelona” i „Rooftop”). Trzeba tu przyznać, że amerykański producent jest prawdziwym mistrzem w wykorzystywaniu tego typu efektów. Odgłosy burzy czy bijących dzwonów są perfekcyjnie wpisane w tkankę dźwiękową poszczególnych kompozycji, stanowiąc jej równoprawne elementy wraz z oniryczną elektroniką.

Jest jednak na albumie kilka bardziej rozbudowanych kompozycji. „De Wallen” pochodzi z sesji do „Hash Bar Loops” – i uwodzi głęboko zanurzonym w dubowych pogłosach miarowym bitem. Bardziej rwany puls ma „Aerosphere” – a oplatają go kanalizacyjne efekty i filmowe odgłosy podwodnego sonaru. Do wydanej dwa lata temu płyty DeepChord nawiązuje już w tytule „Amsterdam Remnant 6”. To plemienny dub wypełniony perkusyjnymi ozdobnikami, otoczonymi płynnymi akordami. Jego rewersem jest „Seaweed” – ze względu na zredukowany charakter i psychodeliczny klimat.

Muzyka z „20 Electrostatic Soundfields” płynie swym własnym torem, zachwycając organicznym brzmieniem i przemyślaną konstrukcją. Co ciekawe – w limitowanym nakładzie do płyty audio dodany jest bonusowy krążek DVD z wizualizacjami zrealizowanymi przez Roda Modella jako ilustracja do tego konkretnego materiału. To powrót ambient-dubu do swych korzeni – kiedy to dwie dekady temu w klubowych chill-out roomach można było oddawać się kontemplowaniu komputerowych grafik i fraktali w rytm płynącej z głośników kojącej muzyki. Przekonajcie się sami – to nadal działa!

Soma 2013

www.somarecords.com

www.facebook.com/SomaRecords

www.facebook.com/pages/DeepChord-Echospace

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 4

  1. Bartooki

    murowany kandydat nr 1 na płytę roku. Kawałkiem „Fern” doebał do pieca.

  2. jędrek

    nie wiem gdzie to było opisane jak pan rod opowiadał że mocząc się w wannie , leżąc pewnie wygodnie słuchał słuchał zapętlonych sampli ….. godzinami …. no może przesadzam ale długo ….;)

  3. noekeller

    Idealnie się do tego „Ubika” czyta.

  4. driv3er_

    Zdecydowany faworyt roku jak dla mnie. Rod Modell pokazuje mistrzostwo w manipulowaniu nagraniami terenowymi tworzac z nich zaklete miniatury dzwiekowe, ktore soczyscie rozchodza sie w przestrzeni wypelniajac glowe roznymi obrazami. Ja sie zupelnie temu nie dziwie, gdy facet w swych wywiadach na serio mowi o terapeutycznym wplywie dzwiekow na ludzki umysl. Album jest bardzo zwiewny i nie meczacy, swietnie nadaje sie na wielogodzinne odtwarzanie w petli stanowiac doskonale tlo do pracy, odpoczynku czy nauki.
    Obawialem sie naprawde krotkich kompozycji w tylu 60-90sekund, ale tutaj mamy okolo 9 solidnych kawalkow przeplatanych krotszymi ambientowymi zajawkami, zas na dodatek wszystko jest prawidlowo zmiksowane dajac wrazenie ciaglego flow.

    Nie mniej jednak polecam tez kanal kanal yt prowadzony przez Rod’a user/pcm1630 wrzuca tam ciekawe zajawki filmowe okraszone dzwiekiem.