Leandro Fresco & Rafael Anton Irisarri – Una Presencia En La Brisa
Jarek Szczęsny:

Niepewność własnego słuchu.

Flaner Klespoza – Przygody i tajemnice
Jarek Szczęsny:

Debiut podwójny.

Max Andrzejewski’s Hütte – Hütte & Guests Play the Music of Robert Wyatt
Łukasz Komła:

Robert Wyatt na ujazzowionym spacerze.

Fumiya Tanaka – Right Moment
Paweł Gzyl:

Spójna całość zbudowana z kontrastowych elementów.

Król – Nieumiarkowania
Jarek Szczęsny:

Nie chce nam mówić niczego wprost.

Burial – Tunes 2011-2019
Jarek Szczęsny:

Brama do innej rzeczywistości.

Zaumne – Contact
Jarek Szczęsny:

Niezwykła bliskość.

Various Artists – Consortium Vol. 1
Paweł Gzyl:

Z Albanii do Detroit.

ARRM – II
Jarek Szczęsny:

Dzieło spokoju.

Floating Points – Crush
Jarek Szczęsny:

Stare w służbie nowoczesności.

Stefan Goldmann – Veiki
Paweł Gzyl:

Najbardziej taneczny materiał niemieckiego producenta.

True – Made Of Glass
Łukasz Komła:

Pod rękę ze smutkiem i tańczmy!

Akwizgram – Nü romantik
Jarek Szczęsny:

Próg do przeskoczenia jest niewielki.

Claro Intelecto – In Vitro – Volume 1 & 2
Paweł Gzyl:

Piękna, ale niemodna muzyka.



DeepChord – 20 Electrostatic Soundfields

Dzięki kontraktowi Roda Modella ze szkocką wytwórnią Soma, regularnie co roku na koniec lata otrzymujemy nowy album jego projektu DeepChord.

Tym razem jest to wyjątkowe wydawnictwo. Trafiły nań nagrania, które były wykorzystywane przez amerykańskiego producenta podczas różnych audio-wizualnych instalacji w latach 2008-2012. Te dźwiękowe rzeźby poddane zostały jednak dalszej obróbce w komputerze – i zamieniły się w prawie półtoragodzinny materiał, opublikowany obecnie pod tytułem „20 Electrostatic Soundfields”.

Już sam tytuł wskazuje, że na album składa się dwadzieścia muzycznych miniatur. Czas trwania prawie każdej z nich nie przekracza dwóch minut. Co ciekawe – tym razem większość nagrań ma zdecydowanie ambientowy charakter. Modell skłania się przede wszystkim ku podwodnym dźwiękom, koncentrując się na tworzeniu odrealnionego nastroju. Tak dzieje się na wstępie albumu („Driftwood”), a także w jego dalszej części („Praying Wheel” czy „Whipsering Pines”).


Pod koniec płyty ambientowe brzmienia zostają mocno nasycone dźwiękami otoczenia. To przede głównie odgłosy zarejestrowane przez Modella jeszcze w czasach jego pobytu w Amsterdamie („Trompettersteeg”), ale też nagrania dokonane w zeszłym roku podczas deszczowej nocy w Barcelonie („Barcelona” i „Rooftop”). Trzeba tu przyznać, że amerykański producent jest prawdziwym mistrzem w wykorzystywaniu tego typu efektów. Odgłosy burzy czy bijących dzwonów są perfekcyjnie wpisane w tkankę dźwiękową poszczególnych kompozycji, stanowiąc jej równoprawne elementy wraz z oniryczną elektroniką.

Jest jednak na albumie kilka bardziej rozbudowanych kompozycji. „De Wallen” pochodzi z sesji do „Hash Bar Loops” – i uwodzi głęboko zanurzonym w dubowych pogłosach miarowym bitem. Bardziej rwany puls ma „Aerosphere” – a oplatają go kanalizacyjne efekty i filmowe odgłosy podwodnego sonaru. Do wydanej dwa lata temu płyty DeepChord nawiązuje już w tytule „Amsterdam Remnant 6”. To plemienny dub wypełniony perkusyjnymi ozdobnikami, otoczonymi płynnymi akordami. Jego rewersem jest „Seaweed” – ze względu na zredukowany charakter i psychodeliczny klimat.

Muzyka z „20 Electrostatic Soundfields” płynie swym własnym torem, zachwycając organicznym brzmieniem i przemyślaną konstrukcją. Co ciekawe – w limitowanym nakładzie do płyty audio dodany jest bonusowy krążek DVD z wizualizacjami zrealizowanymi przez Roda Modella jako ilustracja do tego konkretnego materiału. To powrót ambient-dubu do swych korzeni – kiedy to dwie dekady temu w klubowych chill-out roomach można było oddawać się kontemplowaniu komputerowych grafik i fraktali w rytm płynącej z głośników kojącej muzyki. Przekonajcie się sami – to nadal działa!

Soma 2013

www.somarecords.com

www.facebook.com/SomaRecords

www.facebook.com/pages/DeepChord-Echospace

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 4

  1. Bartooki

    murowany kandydat nr 1 na płytę roku. Kawałkiem „Fern” doebał do pieca.

  2. jędrek

    nie wiem gdzie to było opisane jak pan rod opowiadał że mocząc się w wannie , leżąc pewnie wygodnie słuchał słuchał zapętlonych sampli ….. godzinami …. no może przesadzam ale długo ….;)

  3. noekeller

    Idealnie się do tego „Ubika” czyta.

  4. driv3er_

    Zdecydowany faworyt roku jak dla mnie. Rod Modell pokazuje mistrzostwo w manipulowaniu nagraniami terenowymi tworzac z nich zaklete miniatury dzwiekowe, ktore soczyscie rozchodza sie w przestrzeni wypelniajac glowe roznymi obrazami. Ja sie zupelnie temu nie dziwie, gdy facet w swych wywiadach na serio mowi o terapeutycznym wplywie dzwiekow na ludzki umysl. Album jest bardzo zwiewny i nie meczacy, swietnie nadaje sie na wielogodzinne odtwarzanie w petli stanowiac doskonale tlo do pracy, odpoczynku czy nauki.
    Obawialem sie naprawde krotkich kompozycji w tylu 60-90sekund, ale tutaj mamy okolo 9 solidnych kawalkow przeplatanych krotszymi ambientowymi zajawkami, zas na dodatek wszystko jest prawidlowo zmiksowane dajac wrazenie ciaglego flow.

    Nie mniej jednak polecam tez kanal kanal yt prowadzony przez Rod’a user/pcm1630 wrzuca tam ciekawe zajawki filmowe okraszone dzwiekiem.