Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.



Nowości płytowe z Baskaru

Na początku lipca francuska wytwórnia Baskaru opublikowała trzy nowe wydawnictwa. KARU_sawako_Jacket02

Sawako – „nu.it” (04.07.2014 | Baskaru)

Po sześciu latach przerwy doczekaliśmy się kolejnej produkcji, która wyszła spod palców japońskiej artystki, znanej jako Sawako. Poprzedni jej album – „Bitter Sweet” został wydany przez oficynę 12k. Tytuł najnowszej płyty Sawako – „nu.it” nawiązuje do francuskiego słowa „noc”. Zaś sam klimat, jaki artystka tym razem zaprezentowała, oscyluje gdzieś wokół ubiegłorocznego albumu duetu Ryuichi Sakamoto & Taylor Deupree – „Disappearance” (nasza recenzja) oraz miejscami przypomina mi twórczość Williama Basinskiego (szczególnie utwory: „pass.age” i „nostal.noz”). Na krążku „nu.it” znajdziemy mnóstwo delikatnego, organicznego i subtelnego ambientu.

Profil na Facebooku »

Wieman

Wieman – „The Classics Album” (04.07.2014 | Baskaru)

Wieman to projekt dwóch czołowych holenderskich artystów, od lat związanych z eksperymentalną sceną muzyki elektronicznej. Przedsięwzięcie tworzą: Frans de Waard (Kapotte Muziek, Beequeen, Freiband, Goem) i Roel Meelkop (Happy Halloween, THU20, Mailcop, Goem).

W przypadku twórczości duetu Wieman mamy do czynienia z nowym pojęciem muzycznym, określanym jako meltpop. Jednak należy pamiętać, że słowo to powstało w 2005 roku, a dokładnie w okresie działalności zespołu Zèbra. W 2012 roku amerykańska grupa o takiej samej nazwie, która powstała jeszcze w latach 70., poprosiła Holendrów, aby zmienili nazwę swojego zespołu. Wówczas oni przemianowali projekt Zèbra na Wieman. I tak pozostało po dziś dzień.

Warto się zastanowić nad składnikami meltpopu. Podstawową cechą tego zjawiska jest oparcie całości na samplach. W pierwszych kompozycjach duetu można było usłyszeć sporo sampli zaczerpniętych z muzyki pop i dance. Meltpop posiada też dość skomplikowaną formę. Bez wątpienia jest on bardziej podstępny niż plądrofonia, dużo ciekawszy od tego, co nazywamy kolażem dźwiękowym, a także wydaje się być trudniejszy w odbiorze niż tak zwane DJ-sety. Nie inaczej jest na płycie – „The Classics Album”. Na niej usłyszmy próbki czy też wycinki pochodzące z muzyki klasycznej, czyli wchodzimy w takie pojęcia jak symfonia, rapsodia, uwertura etc., które zestawiono z samplami wyrwanymi ze świata jazzu, metalu, prog rocka i disco. Jaki jest tego efekt? W pełni zachwycający.

Profil na Facebooku »

Rutger Zuydervelt

Rutger Zuydervelt – „Stay Tuned” (04.07.2014 | Baskaru)

W pierwszej kolejności materiał pt. „Stay Tuned” funkcjonował jako instalacja dźwiękowa, którą można było podziwiać w 2013 roku na festiwalach: Sounds Like Audio Art (Kanada) i Into the Great Wide Open (Holandia). Instalacja charakteryzowała się tym, że z każdego głośnika leciał zapętlony fragment instrumentalny, utrzymany w tonacji A.

Rutger Zuydervelt (aka Machinefabriek) wpadł na pomysł stworzenia wirtualnej orkiestry i zaprosił do współpracy 153 artystów, takich jak Oren Ambarchi, Richard Youngs, John Butcher, Julia Kent, Andy Moor, Scott Tuma, Nils Frahm i wielu innych. Powstał 50 minutowy dron, w którym każda sekunda przypomina powolne dokładanie kolejnej cegiełki. Myślę, że można użyć dwóch pojęć w kontekście tej kompozycji, czyli: głębia i ruch, przez co ma się nieodparte wrażenie, że ta orkiestra nigdy nie zakończy procesu „strojenia”. Wciągająca rzecz.

Profil na Facebooku »

 

Strona wytwórni Baskaru »Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.