Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.

Kush K – Lotophagi
Łukasz Komła:

Zjadacze lotosu.

Wodorosty – Natura ślepca
Jarek Szczęsny:

Wychłodzona nieustępliwość.

Korzeniecka, Rucki – 2 x perkusja
Jarek Szczęsny:

Nieoczekiwany splot pałeczek i bębnów.



Acid Arab – Musique de France

No i jest! Debiutancki krążek francuskich producentów obudzi nie tylko fanów Maurice’a Louki i Omara Souleymana.

Można powiedzieć, że zespół Acid Arab wyrósł koncertując w klubach i na różnych festiwalach. Początkowo był to duet założony przez dwóch paryskich DJ-ów: Guido Minisky i Hervé Carvalho. Później dołączyli do nich Pierrot Casanova oraz Nicolas Bourras. Artyści po serii świetnie przyjętych EP-ek, postanowili, że pójdą za ciosem i w końcu weszli do Shelter Studio (znajdującego się w centrum Paryża), by zarejestrować materiał na długogrającą płytę pod tytułem „Musique de France”.

Nie muszę chyba nikomu przypominać, że stolica Francja od dziesiątek lat jest tyglem kulturalnym, jeśli chodzi o mieszanie się zachodnich estetyk z muzycznymi światami Afryki, Azji i Bliskiego Wschodu. A „Musique de France” świetnie streszcza ten niezwykły proces. Członkowie Acid Arab podążają ścieżką otwartości na innych artystów, stąd też pojawiło się w ich nagraniach kilku gości. W dwóch kompozycjach – „Le Disco” i „A3ssifa” – słyszymy syntezatory Syryjczyka Rizana Saida. W ubiegłym roku opisywałem jego solowy krążek „King Of Keyboard” (Annihaya).

Na tym albumie instrumenty klawiszowe obsługuje również algierski muzyk Kenzi Bourras (zresztą od samego początku istnienia grupy, czyli 2012 roku, zasila koncertowy skład Acid Arab). Zaś w kapitalnym numerze „Stil” śpiewa i gra na bağlamie Turek Cem Yıldız. Swego głosu użyczyli także Sofiane Saidi („La Hafla”), jemeńskie wokalistki z A-WA („Gul L’Abi”), Rachid Taha („Houria”) czy Jawad El Garrouge („Tamuzica”).

„Musique de France” to jeden z najlepszych w tym roku przykładów, kiedy Zachód – techno, acid house, disco, French Touch (często nazywany French house’em) i trap (utworzony w USA w latach 90.) – wyciąga swą dłoń w stronę kultury arabskiej i afrykańskiej.

07.10.2016 | Crammed Discs

 

Strona Facebook Acid Arab »Strona Crammed Discs »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.