BNNT – Middle West
Jarek Szczęsny:

Gorzka pigułka.

Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?



VA – Monika Werkstatt

Jedna z najlepszych „składanek” tego roku!

W tym roku mija dokładnie 20 lat od momentu założenia przez Gudrun Bredemann (Gudrun Gut) wytwórni Monika Enterprise. Berlińska oficyna skupia wokół siebie naprawdę wyjątkowe kobiety zajmujące się tworzeniem elektroniki. Jakie? Proszę bardzo, wystarczy wymienić kilka nazwisk: AGF, Barbara Morgenstern, Beate Bartel, Gudrun Gut, Islaja, Danielle de Picciotto, Lucrecia Dalt, Pilocka Krach, Sonae czy Natalie Beridze.

Nie mógłbym nie przypomnieć w tym miejscu dwóch tegorocznych wydawnictw przygotowanych przez Beate Bartel, Gudrun Gut oraz Myry Davies: „Sirens” i „Instrumentals for Sirens” (tutaj pisałem).

Wszystkie wyżej wymienione panie wzięły udział w przedsięwzięciu nazwanym „Monika Werkstatt” (16.06.2017 | Monika Enterprise). Nie jest to jakaś typowa, okazjonalna kompilacja, jakich wiele wychodzi, lecz coś więcej, coś bardziej ekscytującego. Artystki postanowiły na jakiś czas opuścić Berlin (wyjechały do Uckermark – Brandenburgia), żeby razem nagrać wspólny materiał. Więc nie ma czemu się dziwić, jak słyszymy np. wokalne sample Islaji u Danielle de Picciotto etc. „Monika Werkstatt” to bardzo spójna płyta, na której każdy utwór czuje się znakomicie w swoim towarzystwie. W ich kompozycjach nie ma zgrzytów, docinek, napierania na poklask. Jeśli chcecie komuś zaproponować album w kontrze do wciskanej dla Was tandetnej elektroniki z przeznaczeniem na zubożały parkiet, to wybór jest bardzo prosty: „Monika Werkstatt” – muzyka dla duszy i ciała!

Ps. Takowych delikwentów możecie też zaprowadzić na ich koncert, panie wykonują ten materiał na żywo.

 

Strona Gudrun Gut »Profil na Facebooku »Strona Monika Enterprise »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. „Jeśli chcecie komuś zaproponować album w kontrze do wciskanej dla Was tandetnej elektroniki z przeznaczeniem na zubożały parkiet, to wybór jest bardzo prosty: „Monika Werkstatt” – muzyka dla duszy i ciała!” – Redaktor Komła ostry jak brzytwa, w najlepszej formie 🙂 Uwielbiam i dziękuję za rekomendację! Nie mogę się doczekać odsłuchu!

    • Łukasz Komła

      Dziękuję i bardzo mi miło :). Liczę, że „składanka” przypadnie Pani/Panu do gustu…