Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.



DJ Richard – Dies Irae Xerox

Średniowieczna mistyka i berlińskie imprezy.

Kiedy w 2010 roku hamburska wytwórnia Dial opublikowała debiutancki album Johna Robertsa, było to naprawdę spore wydarzenie. „Glass Eights” objawił bowiem, że do euforycznej muzyki house można podchodzić w zupełnie inny sposób, wydobywając z niej zupełnie niespodziewanie nostalgię i tęsknotę. Niestety – wraz z każdym kolejnym krążkiem młody producent oddalał się od swego genialnego dzieła, grzęznąc na peryferiach elektronicznej awangardy. Niespodziewanie jednak pomysły swego starszego kolegi podjął w 2015 roku DJ Richard.

W jego przypadku zaszedł podobny proces jak u Robertsa, ale w dokładnie przeciwnym kierunku. Choć zaczynał od noise’u, z każdym kolejnym nagraniem zwracał się ku bardziej komunikatywnej muzyce – techno i house’owi. Początkowo publikował swą muzykę nakładem prowadzonej wraz z Young Male’m wytwórni White Material, a potem zadebiutował w katalogu Dial. Wydany w 2015 roku album „Grind”, pokazał jak młody Amerykanin potrafi tworzyć niekonwencjonalną wizję ambientu i house’u, głęboko zanurzonych w refleksyjnym klimacie i brzmieniach lo-fi.

Wątki te rozwija teraz druga płyta DJ Richarda dla Dial. „Dies Irae Xerox” mocno koncentruje się na ilustracyjnej muzyce. Sporo więc tu ambientu w różnej postaci – od dungeon synths („Dies Irae Xerox”), przez kosmische musik („Crimson Curve”), po soundtrackową elektronikę („Ancestral Helm”). Drugą stronę zestawu tworzą rytmiczne utwory. To jednak nie tylko surowy house („In Broad Daylight”) i mroczne electro („Tunnel Stalker”), ale też melodyjny EBM („Vanguard”) („Pitfall”) i podszyte hip-hopem downtempo („Gate Of Roses”).

Wszystko to zanurzone jest w eterycznym klimacie, tworzonym przez spowolnione rytmy i oniryczne brzmienia. Niby mamy tu momentami poczucia zagrożenia, ale niknie ono w zetknięciu ze spokojem niesionym przez ambientowe kompozycje. Wszystko to wypływa ze wspomnień DJ Richarda, jakie zabrał ze sobą wracając z Berlina do Providence. Nie wiedzieć czemu imprezowe reminiscencje skojarzyły mu się ze średniowieczną mistyką i oczekiwaniem na Apokalipsę. W efekcie powstała śmiała opowieść o „dniu gniewu bożego”, którą każdy może interpretować na swój sposób.

Dial 2018

www.dial-rec.de

www.facebook.com/DIAL-RECORDS-44035208169

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.