Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.

Sleep D – Rebel Force
Paweł Gzyl:

Muzyczny zapach minionego lata.

Levitation Orchestra – Inexpressible Infinity
Jarek Szczęsny:

Podpalacze wzniecają eutymię.

Innercity Ensemble – IV
Jarek Szczęsny:

Luz i bogactwo.

Grischa Lichtenberger – RE:PHGRP
Paweł Gzyl:

Free jazz w „rasterowej” wersji.

Jónsi & Alex Somers – Lost and Found
Jarek Szczęsny:

Dla przyjemnego słuchania.

Conforce – Dawn Chorus
Paweł Gzyl:

Mistrzowski popis holenderskiego producenta.

Tunes Of Negation – Reach The Endless Sea
Jarek Szczęsny:

Problem leży gdzie indziej.

BNNT is Jacek Sienkiewicz – Multiversion #5
Jarek Szczęsny:

Część piąta – finał.



New Rome (Tomasz Bednarczyk) – New Rome

Nowe oblicze wrocławskiego producenta.

Pod koniec czerwca nakładem krakowskiej wytwórni Instant Classic ukazał się nowy album wrocławskiego producenta Tomasza Bednarczyka. Płyta zatytułowana jest „New Rome”, czyli tak jak pseudonim Bednarczyka, pod którym wydaje swoje nagrania, których nie opatruje własnym nazwiskiem. Album może być sporym zaskoczeniem dla sympatyków dotychczasowej twórczości młodego polskiego artysty, osadzonej dość jednoznacznie w stylistyce ambientowej.

Na „New Rome” Tomasz Bednarczyk zdecydowanie wychodzi z ambientu, choć nie znaczy to, że brak tu zupełnie tej stylistyki. Owszem, jest, ale całościowo płyta łączy w sobie wiele elektronicznych brzmień i nie sposób zamknąć jej wyłącznie w kategorii „ambient”. Na „New Rome” mamy bowiem miejsce na arpeggiowany IDM, kojarzący się z nagraniami Jona Hopkinsa, Nilsa Frahma czy Kiasmos („Ghost Blast”, „Lost Sequence”, „What If”), dark techno („Cold Farewell”), synth’y osadzone w niskim, ciężkim bassie („Acid Train”, „True Love”). Ambient, z którym Bendarczyk kojarzony był dotychczas, pojawia się albo w wersji ambient-techno („Set to Fail x Snake Oil”, „Authentic”) albo w połączeniu z modern classical. W tym drugim przypadku na szczególną uwagę zasługują dwa utwory, jedne z najlepszych z płyty: „Some Summer” z gościnnym udziałem Toma J i „Something”, w którym Tomek Bednarczyk stworzył świetny duet z Tomkiem Mreńcą.

Wspomniany Tom J i Tomasz Mreńca to nie jedyni goście pojawiający się na „New Rome”. Wręcz przeciwnie – na płycie większość kompozycji została nagrana w duetach, stworzonych przez Bednarczyka z czołówką artystów rodzimej sceny elektronicznej. Na płycie pojawiają się też: Baasch („Childish Comeback”), Wojtek Kurek („Broken Harmony”), Misia Furtak i Gary Holldman („Authentic”), Hania Rani („What If”), Lass („Cold Farewell”) a także: Tom Shore („Set to Fail x Snake Oil”) i Mikael („True Love”). Jak przyznaje sam artysta, o nagraniu płyty, na której byłoby miejsce dla innych twórców, prezentujących odmienne stylistyki, myślał już wcześniej, ale dopiero teraz, po kilkunastu latach doświadczenia w tworzeniu muzyki, poczuł, że podoła takiemu zamierzeniu pod względem producenckim.

Jaki jest efekt? Na pewno imponujący, bo Tomkowi udało się zebrać na jednym albumie, spójnym stylistycznie mimo wychodzenia poza określone ramy gatunkowe i mimo łamaniu konwencji ambientowej i techno wokalami (Misia Furtak, Hania Rani, Baasch), tak wielu artystów polskiej elektroniki. Po drugie – duety nie burzą tej spójnej całości, a „New Rome” słucha się z ciekawością. Po trzecie, album odkrywa przed słuchaczami nowe oblicze Bednarczyka – bardziej otwarte, bardziej przystępne i na pewno bliższe szerszemu gronu słuchaczy niż dotychczasowe płyty artysty, dzięki czemu New Rome niewątpliwe znajdzie wielu nowych fanów.

Pojawia się jednak pytanie, co z dotychczasową twórczością artysty? Czy wróci jeszcze do nagrywania innowatorskiego ambientu (jak chociażby znany z albumu „Let’s Make Better Mistakes Tomorrow” „Music For Balance And Relaxation Vol​.​1 ” czy „Illustrations For Those Who”) czy też skupi się już na nagrywaniu muzyki w konwencji mieszanej elektroniki? A może wybierze trzecią drogę – eksplorowanie ambientu w połączeniu z wciąż dość bogatym w możliwości modern classical? Wspomniane dwa świetne utwory tj. „Some Summer” i „Something” wyróżniają się względem pozostałych z płyty „New Rome” szczególną, bardzo intrygującą oryginalnością sprawiając, że wizja tej trzeciej drogi wydaje się niezwykle ciekawa. Poczekamy, posłuchamy. Tymczasem warto posłuchać „New Rome”, albumu który stanowi sporą odmianę w dotychczasowej twórczości Tomka Bednarczyka, potwierdzając jednocześnie jego talent, muzyczną otwartość i spore umiejętności producenckie. To wszystkie konieczne elementy, by z optymizmem patrzyć w jego muzyczną przyszłość.

28 czerwca 2019 | Instant Classic

Profil Tomasza Bednarczyka / New Rome na Facebook » Profil Instant Classic na Facebook »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze