Robin Saville – Build A Diorama
Paweł Gzyl:

Na powitanie wiosny.

Ku_tzu – Architekci wspomnień
Jarek Szczęsny:

Miejsce, w którym wszystko słychać.

NOON – Nobody, Nothing, Nowhere
Bartek Woynicz:

„Above me, below, me all around me”

Desire Marea – Desire
Jarek Szczęsny:

To nie pierwszy taki przypadek.

His Master’s Voice – Log: Canis Majoris
Paweł Gzyl:

Podróż w stronę Syriusza.

Cel (Felix Kubin & Hubert Zemler) – Cel
Jarek Szczęsny:

Radosne odbicie.

Fabrizio Rat – Shades Of Blue
Paweł Gzyl:

Modularna polifonia.

Long Arm – Silent Opera
Jarek Szczęsny:

Trip-hop nigdzie nie odszedł.

Jeff Parker & The New Breed – Suite For Max Brown
Łukasz Komła:

Projekcja magicznych obrazów.

Various Artists – Air Texture Vol. VII
Paweł Gzyl:

Rrose i Silent Servant serwują ambient? Niemożliwe!

Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.



Ellen Arkbro – Chords

Filozofia czystego akordu.

Ta pochodząca ze Szwecji artystka zaczynała zupełnie nie jak przystało na późniejszą eksperymentatorkę muzyki współczesnej – od punkowego łomotu w garażu swoich rodziców w Sztokholmie. Granie szybkich i głośnych piosenek z kolegami szybo jej się znudziło, tym bardziej, że odkryła nowoczesny jazz. Muzyka Johna Coltraine’a i Milesa Davisa sprawiła, że wyjechała na południe Szwecji do college’u, w którym nauczyciele zachęcali swych uczniów do improwizacji.

Dzięki temu Ellen Arkbro zapisała się kurs muzyki elektronicznej w sztokholmskim studiu EMS, które posiada wyjątkową kolekcję analogowych syntezatorów. Tam zaczęła również pracować z komputerami – a jej ulubionym stał się tekstowy program do komponowania muzyki – SuperCollider. Pokonywanie kolejnych kręgów muzycznej abstrakcji doprowadziło ją w końcu do sztokholmskiego konserwatorium i kursu kompozytorskiego u mistrzów ezoterycznego minimalizmu – La Monte Younga i jego żony – Marian Zazeeli.

Arkbro zachwyciła się nie tylko mistycznym podejściem do dźwięku pary Amerykanów, ale również uduchowionym sposobem życia. Natchniona ich naukami, po powrocie do Europy zaczęła koncentrować się na grze na kościelnych organach. Pierwszym fonograficznym dokumentem jej eksperymentów okazała się płyta „For Organ And Brass”, wydana przez cenioną wytwórnię Subtext dwa lata temu. Teraz szwedzka artystka powraca do niej z kolejnym krążkiem – „Chords”.

Zgodnie z tytułem, głównym wątkiem albumu są akordy – organów w pierwszym utworze i gitary w drugim. Kompozycja „Chord For Organ” została zarejestrowana w jednym z kościołów w Malmö – i koncentruje się na naturalnych modulacjach organowego dźwięku. „Chords for guitar” wnosi na płytę efekty komputerowych preparacji, jakim Arkbro poddała w studiu tony pięciu strun gitary. Jednak i tu akustyczne dźwięki zamieniają się w minimalistyczne drony.

„Chords” to płyta dla wszystkich, których interesuje psychoakustyczny aspekt muzyki. Nieprzyzwyczajone do tego rodzaju kompozycji ucho nie znajdzie na nowej płycie Ellen Arkbro wiele ciekawego. Tym razem artystka sięga bowiem po jeszcze bardziej minimalistyczne utwory niż na „For Organ And Brass”. Dlatego do nagrań z „Chords” trzeba podejść raczej od filozoficznej strony – wtedy dostrzeżemy ukrywające się za oszczędną i prostą formą piękno bazowego brzmienia organów i gitary.

Subtext 2019

www.subtextrecordings.net

www.facebook.com/subtextrecordings

www.ellenarkbro.com

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze