Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.

Shabaka and the Ancestors – We Are Sent Here By History
Jarek Szczęsny:

On wie więcej.

The Fear Ratio – They Can’t Be Saved
Paweł Gzyl:

Suma najlepszych elementów.



Bleu Roi – Dark/Light

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

fot. Stefan Rüst

Bleu Roi powstał w Bazylei w 2013 roku z inicjatywy Jennifer Jans – wokalistki, kompozytorki i autorki tekstów. Jeszcze w tym samym roku wyszła EP-ka „Treasures”. Na pełen longplay trzeba było poczekać kolejne trzy lata, aż pojawił się krążek „Of Inner Cities”. Po drodze następna pauza do momentu zeszłorocznego singla „Darkest Hour” (tutaj więcej o tym nagraniu), który był zapowiedzią minialbumu „Dark/Light”. Materiał ujrzał światło dzienne 25 października 2019 r. nakładem oficyny Plus Plus Records.

Jennifer postanowiła, że nowe utwory nagra w Szwecji, a dokładnie w studiu w Göteborgu, z udziałem Imogen Jans (klawisze) oraz braci Axela (gitara) i Stefana Rüstów (perkusja). Okazało się, że premierowe kompozycje zabierają nas w swoisty slalom między szczęściem, smutkiem, przyjemnością, bólem, zachwytem a rozczarowaniem, wzlotem i upadkiem. Stąd też tytuł „Dark/Light”. Pierwsze trzy utwory – „Crysanthemum”, „Huntington Garden”, „Onomatopoetry” – mają w podtytule słowo „ciemność”, zaś kolejne cztery – „Darkest Hour”, „Summer Calls”, „Illinois”, „Front Yard” – reprezentują „światło”.

Aranżacyjnie to bardzo dojrzałe piosenki (ale nieprzeładowane masą detali), ze świadomym głosem Jennifer i przekazem emocjonalnym. Miłośnicy dokonań Amerykanki My Brightest Diamond, odkryją dla siebie dużo ciekawych przestrzeni w muzyce Bleu Roi, choćby w „Huntington Garden” czy „Onomatopoetry”, a singlowego „Darkest Hour” może pozazdrościć im sama Florence and the Machine. Barwa głosu Jennifer w „Summer Light” – i nie tylko – skojarzyła mi się z wrażliwością innej szwajcarskiej wokalistki, Lea Lu. „Illinois” i „Front Yard” z kolei mają coś w sobie z lepszej strony Bona Ivera, tylko on pewnie by zmasakrował to wszystko auto-tune’em. Całe szczęście, że nie ciągnie Bleu Roi do korzystania z tego efektu. Wolą tworzyć szczere piosenki bez plastikowej powłoki.

Łukasz Komła: Podczas słuchania „Dark/Light” zastanawiałem się, czy wymyśliłaś tytuł EP-ki przed nagraniem piosenek, czy też odkryłaś tę grę światła i ciemności podczas odsłuchiwania już skończonych utworów?

Jennifer Jans: Tytuł płyty powstał w trakcie pisania piosenek. Chcieliśmy, aby temat kontrastów i niuansów był głównym celem albumu. Przypisanie każdej piosenki do „ciemności” lub „światła” było naprawdę niesamowitym procesem, który zamienił się w bardzo fascynującą przygodę.

Co dla ciebie osobiście oznaczają słowa: „ciemność” i „światło”? Albo jak je rozumiesz w kontekście koncepcyjnych ram i jak to przekłada się na twoją muzykę i artyzm?

Dla nas muzyka i kolor mają bardzo silne połączenie. Wówczas mamy do czynienia z bardzo mocnym przesłaniem, że muzyka tworzona przez nas może być tak różnorodna i że dobrze jest nasycić ją różnymi niuansami. Nie wszystko musi być czarne lub białe albo musi przebiegać dokładnie w tej samej linii. Dla rozwoju zespół, który uważamy za eksperyment, to jest naprawdę ważne.

fot. Stefan Rüst

Dlaczego zdecydowałaś się zarejestrować ten materiał w szwedzkim studiu Svenska Grammofonstudion? I jak skandynawskie doświadczenia wpłynęły na produkcję oraz przebieg sesji nagraniowych?

Mieliśmy już wcześniej to szczęście, że nasz pierwszy album „Of Inner Cities” nagraliśmy w tym studiu wraz z naszym producentem Györgym Barocsaiem. To był nasz przyjaciel, który polecił nam to miejsce. Od razu zakochaliśmy się w atmosferze tego studia i poczuliśmy się w nim jak w domu. Myślę, że jest to bardzo ważne dla procesu artystycznego i myślę, że naprawdę można to usłyszeć w naszej muzyce. Generalnie uwielbiamy Göteborg i Skandynawię (nie tylko ze względu na muzykę, która stamtąd pochodzi).

Co dalej z Bleu Roi w najbliższym czasie ?

Nie możemy się doczekać powrotu na scenę i zagrania nowych piosenek na żywo. Wydanie albumu jest dość długim procesem, więc nie mogę się również doczekać momentu, kiedy zacznę pisać nowe piosenki.

 

Strona Bleu Roi »Profil na Facebooku »Strona Instagram »Słuchaj na Soundcloud »Strona Plus Plus Records »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Bardzo ciekawy wywiad i muzyka która dotyka duszy, powolne tempo obrazu, które lubię. Chętnie poznam muzykę zespołu bliżej. Dziękuję i tak trzymać 🙂