Fumiya Tanaka – Right Moment
Paweł Gzyl:

Spójna całość zbudowana z kontrastowych elementów.

Król – Nieumiarkowania
Jarek Szczęsny:

Nie chce nam mówić niczego wprost.

Burial – Tunes 2011-2019
Jarek Szczęsny:

Brama do innej rzeczywistości.

Zaumne – Contact
Jarek Szczęsny:

Niezwykła bliskość.

Various Artists – Consortium Vol. 1
Paweł Gzyl:

Z Albanii do Detroit.

ARRM – II
Jarek Szczęsny:

Dzieło spokoju.

Floating Points – Crush
Jarek Szczęsny:

Stare w służbie nowoczesności.

Stefan Goldmann – Veiki
Paweł Gzyl:

Najbardziej taneczny materiał niemieckiego producenta.

True – Made Of Glass
Łukasz Komła:

Pod rękę ze smutkiem i tańczmy!

Akwizgram – Nü romantik
Jarek Szczęsny:

Próg do przeskoczenia jest niewielki.

Claro Intelecto – In Vitro – Volume 1 & 2
Paweł Gzyl:

Piękna, ale niemodna muzyka.

Paweł Doskocz / Vasco Trilla – Hajstra
Jarek Szczęsny:

Nieprawidłowości w działaniu zmysłów.

Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.



Bleu Roi – Dark/Light

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

fot. Stefan Rüst

Bleu Roi powstał w Bazylei w 2013 roku z inicjatywy Jennifer Jans – wokalistki, kompozytorki i autorki tekstów. Jeszcze w tym samym roku wyszła EP-ka „Treasures”. Na pełen longplay trzeba było poczekać kolejne trzy lata, aż pojawił się krążek „Of Inner Cities”. Po drodze następna pauza do momentu zeszłorocznego singla „Darkest Hour” (tutaj więcej o tym nagraniu), który był zapowiedzią minialbumu „Dark/Light”. Materiał ujrzał światło dzienne 25 października 2019 r. nakładem oficyny Plus Plus Records.

Jennifer postanowiła, że nowe utwory nagra w Szwecji, a dokładnie w studiu w Göteborgu, z udziałem Imogen Jans (klawisze) oraz braci Axela (gitara) i Stefana Rüstów (perkusja). Okazało się, że premierowe kompozycje zabierają nas w swoisty slalom między szczęściem, smutkiem, przyjemnością, bólem, zachwytem a rozczarowaniem, wzlotem i upadkiem. Stąd też tytuł „Dark/Light”. Pierwsze trzy utwory – „Crysanthemum”, „Huntington Garden”, „Onomatopoetry” – mają w podtytule słowo „ciemność”, zaś kolejne cztery – „Darkest Hour”, „Summer Calls”, „Illinois”, „Front Yard” – reprezentują „światło”.

Aranżacyjnie to bardzo dojrzałe piosenki (ale nieprzeładowane masą detali), ze świadomym głosem Jennifer i przekazem emocjonalnym. Miłośnicy dokonań Amerykanki My Brightest Diamond, odkryją dla siebie dużo ciekawych przestrzeni w muzyce Bleu Roi, choćby w „Huntington Garden” czy „Onomatopoetry”, a singlowego „Darkest Hour” może pozazdrościć im sama Florence and the Machine. Barwa głosu Jennifer w „Summer Light” – i nie tylko – skojarzyła mi się z wrażliwością innej szwajcarskiej wokalistki, Lea Lu. „Illinois” i „Front Yard” z kolei mają coś w sobie z lepszej strony Bona Ivera, tylko on pewnie by zmasakrował to wszystko auto-tune’em. Całe szczęście, że nie ciągnie Bleu Roi do korzystania z tego efektu. Wolą tworzyć szczere piosenki bez plastikowej powłoki.

Łukasz Komła: Podczas słuchania „Dark/Light” zastanawiałem się, czy wymyśliłaś tytuł EP-ki przed nagraniem piosenek, czy też odkryłaś tę grę światła i ciemności podczas odsłuchiwania już skończonych utworów?

Jennifer Jans: Tytuł płyty powstał w trakcie pisania piosenek. Chcieliśmy, aby temat kontrastów i niuansów był głównym celem albumu. Przypisanie każdej piosenki do „ciemności” lub „światła” było naprawdę niesamowitym procesem, który zamienił się w bardzo fascynującą przygodę.

Co dla ciebie osobiście oznaczają słowa: „ciemność” i „światło”? Albo jak je rozumiesz w kontekście koncepcyjnych ram i jak to przekłada się na twoją muzykę i artyzm?

Dla nas muzyka i kolor mają bardzo silne połączenie. Wówczas mamy do czynienia z bardzo mocnym przesłaniem, że muzyka tworzona przez nas może być tak różnorodna i że dobrze jest nasycić ją różnymi niuansami. Nie wszystko musi być czarne lub białe albo musi przebiegać dokładnie w tej samej linii. Dla rozwoju zespół, który uważamy za eksperyment, to jest naprawdę ważne.

fot. Stefan Rüst

Dlaczego zdecydowałaś się zarejestrować ten materiał w szwedzkim studiu Svenska Grammofonstudion? I jak skandynawskie doświadczenia wpłynęły na produkcję oraz przebieg sesji nagraniowych?

Mieliśmy już wcześniej to szczęście, że nasz pierwszy album „Of Inner Cities” nagraliśmy w tym studiu wraz z naszym producentem Györgym Barocsaiem. To był nasz przyjaciel, który polecił nam to miejsce. Od razu zakochaliśmy się w atmosferze tego studia i poczuliśmy się w nim jak w domu. Myślę, że jest to bardzo ważne dla procesu artystycznego i myślę, że naprawdę można to usłyszeć w naszej muzyce. Generalnie uwielbiamy Göteborg i Skandynawię (nie tylko ze względu na muzykę, która stamtąd pochodzi).

Co dalej z Bleu Roi w najbliższym czasie ?

Nie możemy się doczekać powrotu na scenę i zagrania nowych piosenek na żywo. Wydanie albumu jest dość długim procesem, więc nie mogę się również doczekać momentu, kiedy zacznę pisać nowe piosenki.

 

Strona Bleu Roi »Profil na Facebooku »Strona Instagram »Słuchaj na Soundcloud »Strona Plus Plus Records »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Bardzo ciekawy wywiad i muzyka która dotyka duszy, powolne tempo obrazu, które lubię. Chętnie poznam muzykę zespołu bliżej. Dziękuję i tak trzymać 🙂