Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.

Shabaka and the Ancestors – We Are Sent Here By History
Jarek Szczęsny:

On wie więcej.

The Fear Ratio – They Can’t Be Saved
Paweł Gzyl:

Suma najlepszych elementów.

Earth Trax – LP1
Jarek Szczęsny:

Nic ponadto.

Radosław Kurzeja – Ogród botaniczny w Palermo
Jarek Szczęsny:

Niekontrolowane lenistwo.



Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening

Bez szwów.

Najlepsza w słuchaniu ambientu jest inicjacja – pierwszy kontakt. Nie wyobrażasz sobie, jeśli twoja wyobraźnia zbudowana została na podstawie słuchania dajmy na to radia, że ta cienka powłoka może być muzyką. Z czasem staje się również uzależnieniem. Potem przychodzi okres kręcenia nosem i kształtowania się własnego gustu. Na końcu spotykasz artystów takich jak Siavash Amini i już wiesz, że gdziekolwiek on się pojawi, tam będziesz również ty. Album „All Lanes Of Lilac Evening” jest efektem współpracy Irańczyka z francuzem Romain`em Barbotem, szerzej znanym jako Saåad.

Wydany w tym roku dla Opal Tapes album zawiera siedem utworów, w których dzieje się dużo więcej, niż można sądzić po pobieżnym odsłuchu. Najpełniejsze doznanie płynące z płyty jest wówczas, gdy słucha się tego nieprzerwanie. Właściwie to tylko trzydzieści pięć minut, czyli krócej niż standardowy odcinek serialu, a więc bez zastanowienia słuchacze powinni natychmiast wygospodarować sobie taki przedział czasu. Szczególnie, że w muzyce Aminiego i Saåada nie ma żadnego szwu.

Złączają się tu dwie płaszczyzny. Szybująca aranżacja oraz rozmazane podłoże. Sprowadzając rzecz do konkretu należałoby wybrać utwór numer 3 – „Dragging The Harrow” – i skupić uwagę zarówno na początkowych nagraniach terenowych, pączkującym z nich ambiencie oraz pulsujących w końcówce organach. Równie okazale wypada „Time Is A Child Playing In The Sand”, z kluczową rolą stłumienia dźwięku. Podbny, ale trochę bardziej mszalny w nastroju, jest wypełniony dronami „A Vision Without Contours”. Ileż tu wyważenia i spokoju.

W trakcie słuchania dotarło do mnie, że być może jestem uzależniony od detali. Bo czymże innym wytłumaczyć mam fakt, że najbardziej podoba mi się „Calm In Resignation” (osobny plus za tytuł). Rozproszone dźwięki są pozornie chaotyczne. Z czasem daje się zauważyć nici łączące, a najciekawsze są dźwięki opóźniające kołowy ruch wszystkich elementów. Na koniec można jeszcze popluskać się wodzie („Ever-Newer Waters Flow On Those Who Step Into The Same River”) kończąc tym samym przebywanie w krainie syntezatora, nagrań terenowych i strun. Naturalnie można również puścić płytę od początku albo zapętlić ją na cały wieczór.

Opal Tapes | 2020
Bandcamp
FB Siavash Amini
FB Saåad
FB Opal Tapes

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze