Wpisz i kliknij enter

Alabaster DePlume / Irreversible Entanglements

Dwie nowe płyty z chicagowskiej International Anthem, które trzeba poznać!  

Alabaster DePlume To Cy & Lee: Instrumentals Vol. 1 (International Anthem / Lost Map | 28 lutego 2020)

Alabaster DePlume – brytyjski kompozytor, saksofonista i aktywista – swego czasu pracował dla organizacji charytatywnej Ordinary Lifestyles działającej w północnym Manchesterze, która oferuję pomoc osobom dotkniętym różnymi niepełnosprawnościami, na zasadzie odwiedzania ich we własnych domach. W tytule płyty pojawiły się dwa imiona pacjentów – Cy i Lee, z którymi współpracował DePlume. Jego zadaniem było dotarcie do tych chłopaków, a uczyniło to przy pomocy piosenek. Tworzył z nimi różne melodie w zaciszu domowym, jak i podczas wspólnych wycieczek autem po mieście. DePlume nagrywał te rozimprowizowane sesje na telefon, a następnie zabrał je do studia, wykorzystując materiał jako punkt wyjścia do napisania nowych utworów, a także odświeżenia czterech tematów z jego pierwszego krążka zatytułowanego Copernicus – The Good Book of No (2012). Inspiracją dla DePlume’a były także gry komputerowe i japońska animacja, a w szczególności ścieżka dźwiękowa autorstwa Joe Hisaishiego do Castle In The Sky.

Na To Cy & Lee: Instrumentals Vol. 1 słyszymy wielu różnych muzyków będących siłą napędową londyńskiej sceny jazzowej czy improwizowanej, wystarczy wspomnieć Dana „Danalogue’a” Leaversa z The Comet Is Coming i Sarathy Korwara. Urzekła mnie także idea DePlume’a, jaką wykreował w trakcie procesu powstawania To Cy & Lee: Instrumentals Vol. 1, chodzi o wolność, przełamanie barier i możliwość wypowiedzi bez względu na jakiekolwiek parytety. – Chciałem zniszczyć ideę poprawności, dlatego bawiliśmy się na różne sposoby dla czystej zabawy. Bawiliśmy się w bardzo magiczny sposób – wyjaśnia DePlume. Dodaje: Są rzeczy, których nie możemy wyrazić słowami, a które można wyrazić dźwiękiem i muzyką. Wypowiadając te słowa DePlume miał na myśli przede wszystkim osoby obciążone niepełnosprawnością.


Brytyjczyk bardzo lubi mieszać ze sobą różne środowiska, a robi to choćby podczas swoich koncertów, które często przybierają formę kolektywnego obiadu bądź jak kto woli kolacji. Podczas takiego spotkania widz jest zapraszany do czynnego udziału w takim występie i – co najważniejsze – ma być całkowicie sobą! Dużo wartością dla artysty jest złapanie momentu „tu i teraz”. Właśnie w takich okoliczności zarejestrowano w 2019 roku dwie kompozycje: What’s Missing i Not My Ask.

To, co mnie oczarowało od pierwszych sekund, to niesamowite brzmienie saksofonu tenorowego DePlume’a – w soundzie jego instrumentu (lekkość, ciepło, głębia, emocje) kryje się cała ta opowieść. Kiedy myślę o frazach saksofonu DePlume’a to skojarzenia same lgną do lat 70. oraz dokonań Pharoah Sandersa i jego wspaniałych albumów takich jak Thembi czy Phaorah. Pamiętacie Harvest Time? Przebija się też gęste echo wpływów Dona Cherry’ego, a także Arthura Russella.

Nie od razu doceniłem To Cy & Lee: Instrumentals Vol. 1 jako pełny przekaz, dojrzewałem wraz z każdym kolejnym odsłuchem. I na ten moment nie potrafię oderwać się od tej wyjątkowej muzyki. Czego i wam życzę! Odkryjcie ją dla siebie!

Irreversible Entanglements – Who Sent You? (International Anthem / Don Giovanni Records | 20 marca 2020)

Amerykański kwintet free / spirtitual jazzowy wystawiający punkowe pazury tworzą: Camae Ayewa (aka Moor Mother – wokal, teksty), Keir Neuringer (saksofon, instrumenty perkusyjne), Aquiles Navarro (trąbka, instrumenty perkusyjne), Luke Stewart (kontrabas, instrumenty perkusyjne) i Tcheser Holmes (perkusja, kongi). Powstali w 2015 roku, a już dwa lata później ukazał się ich debiutancki krążek pt. Irreversible Entanglements. Wówczas poznaliśmy zadziorne, kontestacyjne i rozzłoszczone oblicze Irreversible Entanglements wobec segregacji rasowej, wszelkich objaw rasizmu i nadużyć elit rządzących krajem.

Irreversible Entanglements nie ustają w podejmowaniu istotnych kwestii społeczno-politycznych, które miały znaczący wpływ na obraz Stanów Zjednoczonych w XX i XXI wieku. Mówią o sobie jako o fali dźwiękowej post-Osage Avenue (pożar wywołany przez policję, który pochłonął niewinne osoby, 13 maja 1985 r., Filadelfia), post-Katrina (Huragan Katrina, 2005 r. Nowy Orlean) i post-Obamacare (federalna ustawa reformująca system opieki zdrowotnej w USA z 2010 r.). Odwołują się także do malarstwa i działań na rzecz praw obywatelskich podejmowanych przez Romare’a Beardena (1911-1988) i Howardenę Pindell (ur. 4 kwietnia 1943 r.).


Who Sent You? w zestawieniu z ich pierwszym longplayem nie jest już tak agresywne, wykrzyczane i nad wyraz hałaśliwe – w najlepszym tego słowa znaczeniu, ale przeistoczyło się w mieszankę o nieco innych proporcjach stylistycznych – więcej tu medytacyjnego transu czerpiącego garściami z tradycji spiritual jazzu (np. w Bread Out Of Stone), spoken word czy afrofuturyzmu nadlatującego z planety Sun Ra przy konkretnie odkręconym potencjometrze z napisem „free”, powodującym przechył wskazówki do ery post-coltrane’owskiej i -colemanowskiej. Do utworu No Más powstał znakomity klip nakręcony w Johannesburgu. Przypadek? Nie sądzę. W klipie wyreżyserowanym przez Imaniego Nikyaha Dennisona są nostalgiczne nawiązania do śmierci amerykańskiego producenta i DJ-a Gregory’ego Shortera (1978-2019) aka Ras G i jego projektu The Afrikan Space Program oraz święta Black History Month obchodzonego corocznie w USA i Kanadzie w miesiącu lutym.

Na Who Sent You? nie ma zbędnych fraz, przekombinowania czy ciągnących się dłużyzn, biorąc chociażby pod uwagę świetną kompozycję Who Sent You – Ritual trwającą niemal piętnaście minut (!), która bardzo płynnie przechodzi z free jazzowego huraganu do psychodelicznej hipnozy pobijanej przez trąbkę Navarro, subtelną linię kontrabasu Stewarta, zdyscyplinowaną perkusję / kongi Holmesa i płaczący saksofon Neuringera. W tym momencie – i nie tylko – nie sposób uciec od zestawienia Who Sent You? z ubiegłorocznym i genialnym albumem Jaimie Branch – Fly or Die II: bird dogs of paradise. Niesamowicie blisko im do siebie, a siła przyciągania jest ogromna. Pankowy pazur rozdrapujący free jazzową tkankę, wykazuje bliźniaczą strukturę „ran szarpanych” pozostawionych na umyśle odbiorcy.

Wspaniała płyta!

 

Strona International Anthem »
Profil na Facebooku »







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy