Wpisz i kliknij enter

Szukamy piękna w szumach, trzaskach i niedoskonałości – rozmowa z zespołem BYTY

Przepis na BYTY? Słoneczne rytmy, mocne melodie, chłodne dźwięki. Gdańskie trio opowiada o lo-fi, szumach, trzaskach i samplach z PRL-u.

Emilia Stachowska: Trochę się u was pozmieniało od wydania “1EP”, prawda?

BYTY: To prawda! Działamy nieco prężniej niż zakładaliśmy i planujemy jeszcze więcej. Powiększył się też nasz skład i liczba wydanych EP-ek. Można powiedzieć, że z projektu-eksperymentu narodził się pełnoprawny byt. 

Jaki był więc początkowy pomysł na BYTY?

Niczym nie skrępowana porcja eksperymentów wokół brzmień i technik, których chcieliśmy użyć w nagraniach, a często brakowało na to czasu w naszych macierzystych zespołach. Marzył nam się skład do pracy nad krótkimi formami i bez zobowiązań, ćwiczenia setu, koncertów, szukania sali prób itd. Chcieliśmy po prostu tworzyć bez względu na wszystko, ale okazało się, że dobre wibracje zawsze ostatecznie prowadzą do większych planów.

Kiedy pojawiła się myśl, aby BYTY wzbogacić o wokal?

Spontanicznie, w trakcie nagrań „2EP„. Do nowych utworów zaprosiliśmy Kasię, a ona wprowadziła do tego materiału o wiele więcej niż moglibyśmy od niej wymagać. Forma współpracy, wspólne towarzystwo i plany pasowały wszystkim i tak oto zostaliśmy trio. 

Na stronie Tutka Records przeczytać można, że “BYTY to gdańskie trio muzyczne osadzone w muzyce elektronicznej”. W anglojęzycznym opisie pojawiają się takie tropy, jak nu jazz, art pop. Co pociąga was w tych stylistykach?

Najpierw zaczęliśmy tworzyć, a dopiero potem zastanawialiśmy się, jak to opisać według czytelnych dla słuchaczy gatunków. Na pewno spójną cechą naszych nagrań są lubiane przez nas niedoskonałości i bardzo muzycznie brzmiące szumy, drobne trzaski lub rozstrajające się pogłosy. Balansujemy pomiędzy organicznymi dźwiękami, samplami ze starych nagrań i wyraźnymi melodiami. Forma i dobór instrumentów dzieją się przy okazji. 

W jednej z recenzji znalazłam informację, że zafascynowani jesteście filmem i teatrem. Opowiedzcie o tym trochę więcej.

Korzystamy z brzmień znanych z muzyki filmowej, szukamy soundtracków z wczesnego PRL-u (wchłaniamy Kurylewicza i Komedę w każdych ilościach!) i wszyscy jesteśmy fanami teatru. Granice form wyrazu są bardziej zatarte niż mogłoby się wydawać i w ten sposób lubimy na to patrzeć. Przygotowanie muzyki do spektaklu byłoby dla nas naprawdę wielkim przeżyciem.

Skąd to zamiłowanie do sampli?

Wszyscy znamy i lubimy artystów, którzy w jakimś stopniu korzystali z sampli lub nawet opierali o nie swoją twórczość (jak na przykład Amon Tobin). Sam proces znajdowania odpowiednich próbek, przetwarzania ich i wywracania na drugą stronę to interesująca przygoda, o którą chcieliśmy zahaczyć.

A dlaczego akurat PRL?

Rynek jest zalewany paczkami gotowych sampli, a wywiady pełne historii o płytach winylowych z lat 50-tych i 60-tych, które stawały się źródłem inspiracji oraz zbierania próbek dla zachodnich (i nie tylko) twórców muzyki elektronicznej. Żeby nieco zawęzić poszukiwania i zrobić wszystko bardziej po swojemu, postanowiliśmy zacząć od naszego podwórka. Nie żałujemy.

“1EP” i “2EP” to łącznie sześć utworów. Jak to się dzieje, że w tak krótkich, z pozoru minimalistycznych formach, udaje się wam zawrzeć tak wiele emocji?

Wiele chcemy opowiedzieć, a sami narzuciliśmy sobie dość sztywne ramy długości materiału oraz tego, czym dla tak krótkiej EP-ki jest utwór otwierający, rozwinięcie i zakończenie. Wciąż się muzycznie poznajemy i nie chcemy znikać z radarów, nagrywając długi materiał. Na płytę na pewno jeszcze przyjdzie czas.

W takim razie: czym są w przypadku waszych EP-ek wstęp, rozwinięcie i zakończenie?

Przy pierwszej EP-ce zaczęliśmy od utworu “Tutka”. Wiedzieliśmy, że ma być częścią 3-utworowego materiału i zastanawialiśmy się, gdzie byśmy ten utwór umiejscowili. Zaczynając kolejne nagrania, korzystaliśmy z najróżniejszych instrumentów i brzmień. ale wiedzieliśmy, czego szukamy. Gdy odpowiednie fragmenty jamów wybrzmiewały z głośników, od razu dyskutowaliśmy na temat tego, jak to zgrabnie skleić i z tej nieco chaotycznej gromadki dźwięków zrobić coś, czego będzie można słuchać od początku do końca. Przy drugiej EP-ce planem była gradacja brzmienia i klimatu od lekko zabrudzonego i melodyjnego do eksperymentalnego lo-fi. Pojawienie się wokalu uczyniło proces łatwiejszym do okiełznania, a wersje demo EP-ki były gotowe po dwóch sesjach.  

Co podoba Wam się w lo-fi?

W estetyce lo-fi najbardziej podoba nam się, że jest pewnego rodzaju ucieczką od „mainstreamowego”, wyidealizowanego brzmienia, które po całej obróbce brzmi na tyle sztucznie, że nie da się go słuchać. W szumach, trzaskach i niedoskonałości staramy się szukać piękna znanego ze starych nagrań. 


Atmosfera, kreowana na waszych wydawnictwach, jest niepokojąca, tajemnicza, choć na “2EP” nie brakuje przebojowości. W którą stronę zmierzają BYTY?

To pytanie zamierzamy sobie stawiać z każdym kolejnym utworem i chyba sami nie znamy jeszcze odpowiedzi. Na pewno chcemy łączyć przebojowe fragmenty z bardziej eksperymentalnymi partiami i nie zamykać się ani nie faworyzować żadnej ze stron.

Czy tego typu połączeń szukacie też w muzyce, której słuchacie? Na jakie albumy zwróciliście w ostatnim czasie szczególną uwagę?

Będzie to banał, ale słuchamy wszystkiego – muzyka po prostu musi być dobra. Na pewno trafia do nas to, co zrobił Król na swojej ostatniej płycie “Nieumiarkowania”. Porządny kawał materiału i jest to ten złoty środek, który chcielibyśmy osiągnąć. Jazz Band Młynarski Masecki i ich “Płyta z Zadrą w sercu” również nas urzekła. Brzmienie, które osiągnęli zabiera nas w prawdziwą podróż w przeszłość. Z trójmiejskiego ogródka na pewno szanujemy i słuchamy: Nagrobki, Trupa Trupa i Kiev Office. Ci ostatni wydali w styczniu świetny album inspirowany kulturą kaszubską.



Na koniec: gdybyście mieli nagrać soundtrack do jednej pory roku – którą byście wybrali?

Trochę to naciągniemy i wskażemy na przedwiośnie! Połączenie słonecznych rytmów, mocnych melodii i momentami chłodnych, niepokojących dźwięków to przepis na BYTY. 







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy