The Primitive Painter – The Primitive Painter
Paweł Gzyl:

Dźwiękowy klejnot z dawnej epoki.

DIVVAS – Challenger Deep
Łukasz Komła:

W głębinach myśli.

The Exaltics & Heinrich Mueller – Dimensional Shifting
Paweł Gzyl:

Mistrzowska wersja detroitowego electro.

Julius Aglinskas – Daydreamer
Łukasz Komła:

W ambientowym zastygnięciu.

Soft Boi – So Nice
Paweł Gzyl:

O miłości w rytmie downtempo.

Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who knows”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.



Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty

Spójna opowieść.

9 stycznia 2020 r. pisałem o kimś, kto przywdział sceniczny pseudonim Flaner Klespoza. Nie tylko debiutował w roli muzyka, ale również otwierał katalog nowego wydawcy tj. Nagrań Somnambulicznych. Pamiętacie jeszcze ten czas? Mam na myśli oczywiście początek roku. Nieśmiało wykrystalizowane plany i założenia na rok 2020. Lekko senna aura nagrań Klespozy sprzyjała otaczającej atmosferze, która przecież nie zapowiadała dzisiejszego stanu świata. Tak samo jak sytuacja za oknem przeszła metamorfozę, tak muzyka zdolnego twórcy przeobraziła się.

Obiecywałem sobie sporo po debiutanckich „Przygodach i tajemnicach”. W międzyczasie pojawił się załącznik do tej płyty w postaci „Przygód i tajemnic ciąg dalszy”. Mniej intrygujący, ale potwierdzający potencjał. Tymczasem twórca nie czekając nadzwyczaj długo zafundował nam kolejne pełnowymiarowe wydawnictwo o długim tytule „Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty”. Jest to bogata, kolorowa, niecodzienna i wprost magiczna podróż po pstrokatej krainie o wyraźnie afrykańskich i azjatyckich wpływach.

Źródłem tych wpływów są sample powycinane z kaset i poumieszczane w zwariowany sposób na tle struktur o wyraźnej rytmice („Jaskinie i grobowce przodków”). Zmiana nastroju, której dokonał muzyk, jest zaskakująca i wprowadzana łagodnie przez mglisty i plemienny utwór „Obrzędy inicjacyjne”. W ogóle cały album jest świetnie poukładany jeśli chodzi o narrację. Wyraźnie groźny i duchologiczny „Duch pioruna i czas burzy” sąsiaduje z zapisem rytuałów dawnych plemion („Amulety chroniące przed złem”). Tym samym Flaner Klespoza jeszcze raz przywołuje swoje przywiązanie do tworzenia spójnych opowieści.

Za każdym razem, w trakcie wielokrotnych przesłuchań, wciągałem się w żwawy nurt muzyki, tracąc przy tym orientację w kwestii poszczególnych utworów. W tym momencie przemawiają do mnie te bardziej wyraźne, oparte na czystszym brzmieniu jak energetyczny „Mit o stworzeniu człowieka”. Na plus zaliczam też sprytne zaplanowanie końcówki, która najpierw przybiera kształt halucynogennej wędrówki („Życiowa siła kosmosu”). Potem nabiera szamańskiej dynamiki („Czarownicy w czaszkach dzikich zwierząt”) po to, aby na końcu błysnąć piękną melodią w „Bóstwach rządzących ziemią, wodą i czasem”. Dobrze móc stwierdzić, że Flaner Klespoza spełnił pokładane w nim nadzieje. Jeszcze lepiej, że zrobił to w tak efektownym i przewrotnym stylu.

Nagrania Somnambuliczne | 2020
Bandcamp
FB
FB Nagrania

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze