Wpisz i kliknij enter

Lucrecia Dalt – No era sólida

Asamblaż, któremu można przysłuchiwać się godzinami.

Myślę, że jak większość ludzi na naszej planecie przeszedłem drogę inicjacyjną do świata muzyki wiodącą od piosenek do bezkresu dźwięków o eksperymentalnej naturze. Myśląc o połączeniu tych światów już nie mam pewności, że wyrażam marzenia większości. Tymczasem pochodząca z Kolumbii artystka Lucrecia Dalt wciela w życie moje marzenie na swoim najnowszym krążku zatytułowanym „No era sólida”. W jej wykonaniu połączenie piosenek z eksperymentalizmem wiąże się z ciągłą niestabilnością silnie odczuwaną w każdym miejscu na płycie.

Dobrym wyrazem powyższego niech będzie utwór „Coatlicue S.”, który niespiesznie ukazuje swoją formę i kształt, a właściwie nie pokazuje ich wcale urywając się zanim tak naprawdę się rozkręci, przy jednoczesnym i płynnym przejściu w wielce frapujący kawałek „Ser boca”. Dalt posługuje się w nim wymyślonym językiem wijącym się niczym wąż. Dostosowuje do niego również muzykę ciasno splatając syntezatorowe dźwięki z niesamowitymi odgłosami. Zachowuje przy tym stan skupienia oraz wytwarza surrealistyczny krajobraz („Espesa”).

Album właściwie przelewa się przez słuchacza. Podany w formie płynnej, zapętlonej ochoczo korzysta z wszelkich dostępnych form muzyki elektronicznej. Mamy więc laboratoryjne eksperymenty sąsiadujące z dokonaniami Laurel Halo („Suprema”) oraz fantastyczne eskapady w stronę chłodniejszych rejonów, a może nawet kosmicznej sensoryki („Di”). Świat wykreowany przez Lucrecię Dalt należy do tych pomysłowych, kreujących fascynujące terytorium. Nie sposób nudzić się w trakcie słuchania, gdyż wykorzystywane przez twórczynię na pozór bezużyteczne fragmenty tworzą asamblaż, któremu można przysłuchiwać się godzinami.

Inna sprawa, że całość naszpikowana jest intymnością. Przestrzeń muzyczna celowo została ograniczona, co sprzyja bliższej relacji. Na tym polu mylący, a jednocześnie zachęcający wielce jest utwór początkowy „Disuelta”. Obietnica popowej nici zostaje niespełniona. Na pewno nie w mocnym, skrytym jakby pod kołdrą „Endiendo”. Album kończy się osobliwie, bo oto w utworze tytułowym spotykamy język hiszpański i coś na wzór artystycznej deklaracji. Motyw niepokoju, wyraźnie wyczuwalny, spaja całość czyniąc z Dalt kogoś w rodzaju inżyniera budownictwa, bo tak solidny ten album jest.

RVNG Intl. | 2020
Bandcamp
FB
FB RVNG Intl.







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Mini
Mini
1 miesiąc temu

Ciekawy materiał, choć w moim odczuciu, niewiele wnosi nowego w porównaniu z poprzednim wydawnictwem. Niemniej jednak, jest to kawał solidnej muzyki gdzie próba połączenia piosenkowości z naturalną predylekcją do eksperymentalnych brzmień i minimalistycznych aranżów, zostaje wyniesiona na wyjątkowo wysoki poziom.

Polecamy