Wpisz i kliknij enter

Egopusher – Beyond

Z księżyca do klubu i jeszcze dalej.

Po serii singlowych nagrań szwajcarskiego duetu Egopusher, nadszedł czas na premierę ich drugiego albumu Beyond. Pod koniec sierpnia na łamach NM słuchaliśmy jednego z singli, a dokładnie utworu Elenor. Kto się ukrywa za nazwą Egopusher? Myślę, że dobrze już znany czytelnikom NM Tobias Preisig (skrzypce, syntezatory) i Alessandro Giannelli (perkusja, syntezatory).

Mija już siedem lat od kiedy panowie działają pod szyldem Egopusher. Początkowo jako muzycy sesyjni wspomagali na koncertach Dietera Meiera (członka grupy Yellow), ale długo nie czekali na podjęcie właściwej decyzji o wejściu do studia i zarejestrowania własnych kompozycji. Zaczęli w 2015 roku od EP-ki Egopusher, a dwa lata później pojawił się ich longplay zatytułowany Blood Red (tutaj o nim pisałem). Obaj muzycy są zafascynowani elektroniką z lat 70. i 80., ale silnie związaną z filmami z gatunku science-fiction.

Co w takim razie dostajemy na Beyond? Po pierwsze, Preisig i Giannelli nie zamierzają – przynajmniej na razie – opuścić elektronicznej kapsuły z napisem „retromania SF”, a wręcz przeciwnie – rozwijają ten wątek, lewitując w czasoprzestrzeni wokół wpływów kultowego obrazu Stanleya Kubricka 2001: Odyseja kosmiczna, czego najlepiej można doświadczyć w pięknym nagraniu Faint łączącym się z równie wciągającym i nostalgicznym Sheen. Filmowe fantasmagorie mkną także w innym kierunku, o czym wspomina Giannelli: Kiedy słucham tych utworów, myślę o ścieżce dźwiękowej do filmu science-fiction, który zostałby wyreżyserowany przez Sofię Coppolę.

Tę część album – de facto zamykającą całość – opisałbym jako stan nieważkości umysłu wprawianego w ruch przez kosmiczną i melancholijną otchłań. Po drugie, Egopusher przekręcili w znaczymy stopniu potencjometry na fale o „ciemniejszych” barwach, a także częściowo przenieśli swój wszechświat dźwięków do przestrzeni klubowej. Najlepszą tego wizytówką jest Elenor – mroczny, gęsty, intymny.

Kiedy zaczynaliśmy pracę nad tą płytą, powiedzieliśmy sobie, że wszystko jest możliwe i nic nie jest poza zasięgiem – Giannelli.

Pierwsze syntezatorowe takty w Blue Moon (podobnie jak w Re-Entry) mogą kojarzyć się z Kraftwerkowym pulsem, lecz to wrażenie szybko zostaje przecięte przez skrzypce Preisiga, co powoduje przejście do jeszcze innych pomieszczeń, wypełnionych muzyką taneczną i bliższą dokonań Moderat czy Christiana Löfflera. Liczę, że kiedyś usłyszę na żywo Blue Moon! Tytułowy Beyond przedłuża ten znakomity i eteryczny taniec, w blasku nie tyle reflektorów, ale pod wpływem emocjonalnego natężenia.

Może to zabrzmieć dziwnie, ale to tak, jakbyśmy z duetu urośli do właściwego zespołu i wreszcie znaleźliśmy nasze charakterystyczne brzmienie. W przeszłości nasze instrumenty miały mocno indywidualny charakter, ale teraz są po to, aby służyć kompozycji – Preisig.

To, co wyróżnia Egopusher na tle tego typu projektów, to właśnie świadome wykorzystanie instrumentów. Samo – a może przede wszystkim – brzmienie skrzypiec Preisiga powoduje oderwanie się od prostych powiązań choćby z typową muzyką klubową. Beyond przenosi duet do poziomu innej galaktyki, w której strumień dźwięków mknie ich własnym kosmicznym torem.

Quiet Love Records | październik 2020

 

Strona Egopusher »
Profil na Facebooku »
Strona Quiet Love Records »
Profil na Facebooku »







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy