Wpisz i kliknij enter

Dadub – Hypersynchron

Mordercza wizja dubu.

Wydany na progu obecnej dekady debiutancki album włoskiego duetu Dadub był jednym z mocniejszych wydawnictw nowego techno. Daniele Antezza i Giovanni Conti połączyli w finezyjny sposób dubową obróbkę dźwięku, industrialny zgiełk, plemienną transowość i klubowy sznyt, tworząc monolityczną muzykę, która rozsławiła ich nie tylko jako producentów, ale również jako inżynierów dźwięku, prowadzących Artefacts Mastering Studio. „You Are Eternity” był także kamieniem milowym w budowaniu reputacji wytwórni, która opublikowała płytę. Dzięki jej sukcesowi zrobiło się bowiem o Stroboscopic Artefacts jeszcze głośniej.

Niestety: Dadub nie poszli za ciosem. Wkrótce zaczęły się niesnaski między trzema głównymi bohaterami tej historii. Antezza rozstał się zarówno z Contim, jak i z szefem swojej tłoczni – Lucy’m. Postawił na pełną niezależność i założył własne Dadub Studio. Los chciał, by jednak ostatecznie nie działał sam: ponad cztery lata temu poznał innego włoskiego artystę z tego samego pokolenia. Marco Donnarumma zajmował się przede wszystkim performansem, badając relacje między ciałem a maszyną. Miał za sobą akademickie wykształcenie i był zafascynowany ideami transhumanizmu. Obaj panowie zwarli szyki i stworzyli wspólnie materiał na nowy album Dadub.

„Hypersynchron” zaczyna się dokładnie tam, gdzie siedem lat temu skończył się „You Are Eternity”. O ile tamta płyta mniej lub bardziej oscylowała jednak wokół techno, tutaj nie ma już w ogóle śladów tej estetyki. Większość z dwunastu nagrań na zestawie to dub – ale w swej industrialnej wersji, w której wszystkie akordy, rytmy i pogłosy podkręcone są na maksimum. To takie utwory, jak „On Fungus Drool”, „New Rationales” czy „Airless Subjugation”, w których miażdżącym bitom towarzyszą zdeformowane sample z jamajskiego reggae, nurzające się w noise’owej siarce.

W drugiej części płyty skłonność obu Włochów do dźwiękowego radykalizmu przybiera jeszcze bardziej na sile. O ile wcześniej mieliśmy choć trochę melodii w takich nagraniach, jak „Of Simulacra”, tak teraz można o tym zapomnieć. To ciekawe – bo duet sięga tu przede wszystkim po… ambient. Oczywiście Antezza i Donnarumma wywracają go na lewą stronę, mocno podszywając dubowymi efektami, którym do tego nadają skrajnie industrialny ton. Tak powstają kompozycje „Alien To Wholeness” czy „Ascetic Denial”, w których dronowe warkoty i rozedrgane breaki splatają się w wręcz śmiertelnym uścisku, mimo że kompozycje te pozbawione są tanecznego sznytu.

„Hypersynchron” to płyta totalna. Słychać z każdego utworu, że włoscy producenci siedzieli nad nią aż cztery lata. Skrajnie brutalny charakter tej muzyki sprawia jednak, że trudno zwrócić tu uwagę na detale. Kiedy milknie dźwiękowa nawałnica, wylewająca się z głośników, czujemy się ogłuszeni i oszołomieni. Nieprzypadkowo w realizacji jednego z nagrań na płycie maczał palce Mick Harris jako Scorn, a całość wydała wytwórnia Ohm Resistance, prowadzona przez Kurta Glicka, znanego jako Submerged. Wszyscy ci artyści dzielą podobne upodobanie do dźwiękowych ekstremów – i Dadub idealnie pasuje teraz do tego towarzystwa.

Ohm Resistance 2020

www.ohmresistance.net

www.facebook.com/pg/ohmresistance

www.facebook.com/dadubofficial







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

Baasch – Noc

Once upon a night, seven clubs away