Wpisz i kliknij enter

Rosa Anschütz – Votive

Podskórna magma.

Berlińska wokalistka, kompozytorka i producenta transmedialna Rosa Anschütz nie kazała nam zbyt długo czekać na jej debiutancki longplay zatytułowany Votive, który właśnie ujrzał światło dzienne. Pierwszym sygnałem, zapowiedzią większej całości była ubiegłoroczna EP-ka Rigid, gdzie artystka przefiltrowała dużo trudnych i ważnych emocji. – Uczucia niepokoju i odrętwienia są dla mnie ważne i często spotykam się z nimi w życiu codziennym. Moim obowiązkiem jest je zbadać i znaleźć ich źródło, abym mogła je pokonać lub zatrzymać, w zależności od sytuacji. Myślę, że jest to sposób na to, aby dowiedzieć się czegoś o sobie – wspomina Anschütz.

fot. Anna Breit

Zanim pojawiła się płyta Votive Rosa stopniowała napięcie, dzieląc się poszczególnymi singlami, a jeden z nich, Out Of True, znalazł się na naszych łamach. Teraz czas rozchylić kotarę i wejść w jej wotywny świat. No właśnie, co się kryje za tym słowem? Ma ono przynajmniej kilka znaczeń. Jedni pomyślą o symbolicznym przedmiocie wieszanym na ołtarzu, świętym obrazie lub posągu religijnym w intencji błagalnej lub dziękczynnej. Drudzy, skojarzą z uroczystą przysięgą, a jeszcze inni z oddaniem głosu w wyborach.

Na tym jednak nie koniec, bo oznacza również ranną mszę w koście katolickim odprawianą w specjalnej intencji. Wykorzystanie terminu „wotywny” otworzyło dla mnie szerokie pole do interpretacji. Jest tak wiele rzeczy, z którymi mogłabym się spierać, a które dotyczyłyby mnie (ateizm, queer lub feminizm), aby zapobiec błędnej interpretacji. Ale nie chcę ograniczać interpretacji, wyjaśniając swój własny pogląd – Anschütz.

Artystka pozostawia nam dużo swobody w odczytaniu tytułu płyty, więc mój umysł pod wpływem jej amuletów dźwiękowych – a jest ich dziewięć – obrał azymut na stan oderwania się od tego, co tu i teraz. W niej samej ta muzyka dojrzewała od wielu lat, a ostatecznie wyprodukował ją dobrze nam znany Jan Wagner. Podstawowym narzędziem Anschütz w trakcie tworzenia był samodzielnie skonstruowany syntezator modułowy, który według niej to byt o autentycznej osobowości, i jak sama przyznaje: reagujący na jej nastrój w danym dniu. – Syntezator może cię dosłownie wchłonąć. Ma nie tylko w sobie szereg rozmaitych dźwięków, ale także własną osobowość. Ciągle zmieniam sposób, w jaki go wykorzystuję – opowiada Rosa.

Podobnie było z warstwą tekstową – narastała i zanikała, przybierając formę luźnych wierszy albo fraz pozbawionych wyraźnego kontekstu, często pisanych ad hoc. To niczym obsesyjnie prowadzony pamiętnik ze stanu rzeczywistości.

Urzeczywistnianie czegoś nierealnego rozpoczyna Out Of True w otulinie aksamitnego głosu Rosy i podskórnie falującego niepokoju, który nie posiada właściwości paraliżujących, lecz wywołuje ekscytację, oczekiwanie na emocjonalny strzał w postaci świetnego Soft Resource – mrocznego, dusznego, pełznącego minimal techno i cold wave’u. Poczucie głębi wzmagają pogłosy. – Bardzo długo śpiewałam w chórach i lubię słuchać wielu głosów. Uwielbiam też efekt pogłosu, jaki można uzyskać w kościele, emuluję go za pomocą efektów i wtyczek. Używam też pętli wokalnych na kształt mantr. Mogę wejść w autohipnozę poprzez śpiew – opowiada Rosa. Potwierdza to rytualny i transowy In Spate wyrastający z estetyki techno, ale ulepionej z lepkiej mazi szczelnie wypełniającej myśli.

W Rausch Der Sinne lewitujemy na grzbiecie intrygującej fali dźwięków. Słychać, że to narastanie emocji wyszło także spod palców Wagnera. Surowa linia gitary basowej w Methane zostaje ocieplona elektronicznym i pięknie brzmiącym basem. W połączeniu dezorientują i jednocześnie dają poczucie niewidzialnego schronienia.

Obraz opisywanych wcześniej przez Rosę syntezatorów wyłania się z melancholijno-romantycznej obłoków w urzekającym Opacity z amplitudą przechyloną w stronę wysmakowanego avant-popu. Trudno nie wspomnieć tu o tym, co niegdyś robił David Sylvian z Nine Horses. Do tego Nine Horses’owego stanu dołącza kolejny fragment Morph Me, w którym syntezatorowe pasma aż płonął wśród zapętlonych wokaliz Anschütz. Zitterndes Wasser brzmi z kolei jak cold wave’owy minisoundtrack do nocnego spaceru po opustoszałej fabryce, gdzie martwe i zapomniane maszyną budzą się, rzucając tajemnicze spojrzenia. W wieńczącym całość Adjustment napięcie nie opada ani na chwilę, wręcz stawia potężne elektroniczne kroki, spotykając po drodze choćby This Mortal Coil, Björk czy Dead Can Dance.

Dźwiękowe amulety Rosy Anschütz mają swoje odbicie także w rzeźbach. Do każdego z utworów artystka stworzyła z różnych tworzyw figurkę, obiekt, rzeźbę. Na jej stronie można obejrzeć te prace. Votive są niczym wotywne chorały wyrwane ze schematycznych ram – niekiedy okryte mrocznym minimal techno i flirtujące z nieoczywistym avant-popem, a do tego regularnie okadzane syntezatorowymi flarami i rytualnie zanurzane w zimnej fali. Jedna z najciekawszy płyt tego roku!

Quiet Love Records | listopad 2020

 

Strona Rosy Anschütz »
Profil na Facebooku »
Strona Quiet Love Records »
Profil na Facebooku »







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy