Wpisz i kliknij enter

Abul Mogard – In Immobile Air

W nieruchomym powietrzu.

I’ve been waiting for a guide to come and take me by the hand” śpiewał na początku albumu “Unknown Pleasures” Ian Curtis z Joy Division. Gdyby żył, doczekałby się. Ja przynajmniej tak się czuję za każdym razem kiedy dane jest mi wkraczać na nieznane terytorium każdej kolejnej płyty Abula Mogarda. Towarzyszy mi również uczucie całkowitego oddania pola artyście i podporządkowanie się mu. Najnowsza płyta „In Immobile Air” zawiera pięć utworów i każdy utrzymany w stanie wiecznego rozmyślania.

Abul Mograd uprawia muzykę postoju. Za pomocą dronów zmusza do zatrzymania, namysłu oraz pogodzenia się z faktycznym stanem rzeczy. Nie ma wyskoków emocjonalnych, a całość ma naturę wietrzną. Podobnie zresztą jak czyni to w swej twórczości Sarah Davachi. Łączy ich jeszcze coś, a mianowicie zamiłowanie do starych instrumentów. Mograd na swym krążku sięgnął po pianino Bechsteina, starodawny instrument, który posłużył jako podstawa generowanych dźwięków. Dodać jeszcze należy, że album nagrywany był na przestrzeni kwietnia i maja 2020 roku.

„In Immobile Air” („W nieruchomym powietrzu” – skądinąd tytuł znakomicie ilustruje zawartość krążka) zawiera w sobie bogactwo faktur dźwięku oraz mocarne harmonie. Utwory przypominają hymny przepełnione niepokojem. Jest w nich niesłabnąca moc otchłani, która szczególnie mocno zaznacza swoją obecność w „Black Dust”. Zachłysnąć się można mocą i potęgą dronów w „Clouds”. Uderzenia fal dźwiękowych robią wrażenie albo, współcześnie, miażdżą. „Sand” oferuje cyfrowy spokój w analogowej otoczce.

Przejmujące jest z kolej otwarcie albumu. Utwór tytułowy przybiera oblicze nagiej melancholii. Zamykający „On a shattered shell beach” ukrywa przed nami tajemnicę, której do końca nie zdradzi. Jakby zapowiadał nadejście czegoś podskórnie groźnego, a może i nie. Może wzmianka o groźnym jest tylko owocem mojej wyobraźni zasilonej zachwycającą muzyką. Jest to tak pojemna forma, że jedno znaczenie jej nie wypełni. Możecie być pewnie, że perfekcjonizm Abula Mogarda jeszcze raz dał o sobie znać przynosząc efekt w postaci zniewalającego dzieła.

Ecstatic | 2021
Bandcamp
FB
FB Ecstatic







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
303
303
3 miesięcy temu

Abul Mogard to ostatnio najlepszy ambient. W jednym z utworów ładne nawiązanie do nieodżałowanego Harolda Budda.

Polecamy