Wpisz i kliknij enter

Nowości z Zoharum

Tym razem wytwórnia znad Wybrzeża prezentuje pierwszy od czternastu lat premierowy materiał duetu Synta(xe)rror – czyli klasyków polskiego IDM-u.

Synta(xe)rror „(.) dot”

Już sama nazwa tego wrocławskiego projektu wskazuje, że źródła jego twórczości biją w muzyce IDM z początku lat 90. w stylu wczesnego Autechre czy Aphex Twina. Bartosz “Kostia” Jakubicki i Artur “Blacha” Błaszczyk zaczęli działać pod koniec tamtej dekady i mają na swym koncie dwa albumy: wydany w 2006 roku przez polską oficynę War Office Propaganda “Abyad” oraz “Final”, który ukazał się w 2007 roku we włoskim Ars Benevola Mater.

Na swej nowej płycie duet daje prawdziwy popis umiejętności programowania skomplikowanych rytmów i rzeźbienia abstrakcyjnych dźwięków. Nieoczywiste i wielowarstwowe rytmy przeplatają się tu z bardzo emocjonalną warstwą melodyjną,  oddając w ten sposób za pomocą muzyki transhumanistyczne idee symbiozy człowieka z maszyną. Zimne i metaliczne brzmienia kojarzą się z twórczością artystów z kręgu wytwórni Ant Zen i Hands – wpisujących IDM w post-industrialną estetykę.

NNHMN „Deception Island”

Działający od kilku lat w Berlinie polski duet NNHMN wyrobił sobie dobrą markę na scenie nowoczesnego electro-popu. Teraz Lee i Michal Laudarg powracają do Zoharum z nową płytą – „Deception Island”. To kompaktowa kompilacja utworów, które wcześniej znalazły się na dwóch winylowych EP-kach o tym samym tytule, a wydanych w zeszłym roku w hiszpańskim labelu Oráculo.

Jak można się było spodziewać, duet zabiera nas stylową przejażdżkę po klimatach rodem z połowy lat 80. Mroczna elektronika, taneczny puls i zmysłowy wokal jednym skojarzą się z S.P.K. z okresu „Voodoo Age Machine”, a innym – z niezapomnianymi hitami Miss Kittin i The Hackera. Tak czy siak ciężko jest tego słuchać nie wyrywając się na dancefloor. „Deception Island” po prostu zmusza do tańca: od pierwszych taktów „In Darkness” do ostatnich bitów „Nachtgang”.

Troum „Da-Pu-Ri-To-Jo”

Tworzący duet Troum muzycy z Bremy mają za sobą punkową przeszłość. Nic dziwnego, że kiedy wzięli się za tworzenie dronów, miały one wyjątkowe brzmienie: surowe, dzikie, brudne, szorstkie i gniewne. I okazało się, że nikt tak nie gra takiej muzyki. Nic dziwnego, że Troum cieszy się uwielbieniem fanów mrocznego ambientu i dronowych wyziewów. Działając od 1997 roku Niemcy dorobili się sążnistej dyskografii, składającej się z kilkunastu albumów.

„Da-Pu-Ri-To-Jo” to kompilacja, na której znalazły się nagrana projektu, wydane na przestrzeni lat 2004-2016 w postaci winylowych i cyfrowych singli. Wbrew temu co można by sądzić, to bardzo spójny i reprezentatywny dla Troum zestaw. Mamy tu zarówno brutalne ataki brudnego noise’u, jak i majestatyczne dźwięki o gęstym jak smoła brzmieniu, ale również spokojne i statyczne plamy. W ten sposób Niemcy zabierają nas w podróż do najbardziej odległych zakamarków ludzkiej psychiki.

Yasnaia „Oniro”

Równie punkowe korzenie ma inny artysta goszczący na stałe w katalogu Zoharum – Sandy Nijs, znany z projektu Hybryds. W tworzeniu serwowanego przezeń rytualnego post-industrialu miała w latach 90. udział wokalistka Leen Smets. Zainspirowana współpracą z Nijsem nagrała w 1996 roku solowy album „Oniro”, który wydała ceniona wytwórnia i dystrybutor muzyki eksperymentalnej – World Serpent. Teraz płyta ta powraca w reedycji Zoharum.

„Oniro” to zgodnie z tytułem muzyka utkana z dźwięków mających swe źródło w estetyce snu. Muzycznie to granie pomiędzy eterycznym ambientem a chmurnym industrialem, w którym na pierwszym planie są niepokojące wokalizy Smets. W polskiej reedycji „Oniro” znajduje się drugi krążek, na który trafił zapis koncertu wokalistki w Monachium z 1997 roku oraz trzy rzadkie i niepublikowane nagrania artystki. To chyba wszystkie solowe nagrania zrealizowane przez Smets, która od 2000 roku przebywa na leczeniu psychiatrycznym w zamkniętym ośrodku.







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy