Wpisz i kliknij enter

True Peak Limit – Carriages

Dźwiękowa podróż po Anglii.

JoeFarr zadebiutował na początku minionej dekady – i to od razu dla kanadyjskiej wytworni Turbo, którą prowadzi sam Tiga. Techno w wykonaniu Walijczyka było jednak tak mocno zbasowane, że szybko znalazł sobie wydawców na Wyspach Brytyjskich. Jego klubowe killery trafiły do katalogów Power Vacuum, Hypercolour czy Leisure System. Podsumowaniem tego pierwszego okresu działalności artysty okazał się debiutancki album „Sense Of Purpose”, firmowany przez bristolską agencję bookingową – Bloc, który ujrzał światło dzienne w 2016 roku.

Choć płyta została ciepło przyjęta, JoeFarr zaczął myśleć o nieco innej muzyce. Do stworzenia jej natchnęły go podróże z rodzinnej Walii do Londynu. Podczas jazdy pociągiem pracował na laptopie ze słuchawkami na uszach, tworząc bardziej melodyjne i ilustracyjne brzmienia. Nie omieszkał również dokonać nagrań terenowych: głosów pasażerów, szumu pociągu, dworcowych komunikatów. Wszystko to splótł potem w kolekcję nagrań, które postanowił opublikować pod szyldem True Peak Limit.

Krążek startuje z poziomu świetlistego ambientu w „Svistic”. Wraz z „Hope Detuned” uderza jednak żwawe techno, łączące klubową rytmikę z partią zamaszystych syntezatorów rodem z nagrań gigantów prog-rocka. Podobne brzmienia ozdabiają „Timing”, choć tym razem wpisane zostają w mocarny podkład o dubstepowej proweniencji. W „The Bridge” uderza dynamiczny UK garage, w którym jest jednak miejsce na melodyjne klawisze. Echa brytyjskiego UK hard core’a słychać w „Posting” – ale szeleszczące breaki znajdują tu kontrapunkt w postaci IDM-owej elektroniki.

Zwalisty dubstep powraca w „Forcing Myself”, zaskakując wpisaniem warczącego pochodu basu i wokalnego loopa w ambientowe tło. Bardziej perkusyjny charakter ma „Trolling”, wtapiając pobrzękujące akordy w rwany bit i stukające ozdobniki. „Hesitation” to smoliste downtempo, w którym spowolniony puls niesie IDM-owe klawisze. Wieńczący całość „Spring Death” lokuje się właściwie w formule techno – ale o mocno zredukowanym brzmieniu, tworzonym przez psychodeliczne efekty i melodyjną partię dzwonków.

„Carriages” to bardzo wdzięczną płyta: krótka, od razu wpadająca w ucho, przyjemna w odbiorze. Tym razem JoeFarr powściągnął tendencję do tworzenia klubowych sztosów i skoncentrował się na innych elementach kompozycji: melodii i nastroju. Nic więc dziwnego, że dziewięć nagrań z płyty firmuje innym pseudonimem – True Peak Limit. I obyłoby się bez uwag, gdyby nie fakt, że właściwie nie słychać na płycie tych zapowiadanych przez artystę dźwięków otoczenia. Czyżby odgłosy podróży z Walii do Londynu zaginęły gdzieś w miksie?

Mesh 2021

www.meshmeshmesh.net

www.facebook.com/meshmeshmeshdotnet







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy