Wpisz i kliknij enter

Downstairs J. – Basement, etc.

Breakbeat i ambient razem.

Wielkie sukcesy ambientowej wersji dancehallu, wymyślonej pod koniec ubiegłej dekady przez DJ Pythona, zwróciły uwagę na wytwórnię, która wydała „Dulce Compania” i „Mas Amable”. Incienso to pomysł pary nowojorczyków – producenta Anthony’ego Naplesa i fotografki Jenny Slatery. W ciągu czterech lat istnienia ich firma opublikowała kilkanaście wydawnictw, które zgrabnie układają się w spójną całość. Bo czy weźmiemy do ręki wspomniane albumy DJ Pythona, czy też płyty Sleep D. lub Bety Librae, łączy je jedno – mimo, że są wpisane w klubowy kontekst, ujmują onirycznym nastrojem i pastelowym tonem.

Niewątpliwie to zasługa Naplesa, który zanim uruchomił Incensio, dał się poznać jako utalentowany producent. Jego płyty w rodzaju „Take Me With You” czy „Fog FM” zawierały odświeżającą wersję house’u – właśnie dyskretnie zanurzoną w ambientowym klimacie i podrasowaną na dubową modłę. Nic więc dziwnego, że podobne brzmienia promuje swoją wytwórnią. Przykładem tego nowy podopieczny Naplesa – nowojorski producent J. Abramovici. Działając wcześniej pod pseudonimami Snacs i VOSE 106, tworzył łagodne downtempo i house. Teraz objawia bardziej egzotyczne oblicze.

Myśleliście, że trip-hop umarł? Nic bardziej mylnego. Oto właśnie debiut amerykańskiego producenta otwiera zgrabny utwór w tym stylu – „Three Times”. Więcej gorącej energii wnosi „Solid Air City”, uderzając latynoskimi bębnami, złagodzonymi ciepłym powiewem dźwięków eterycznego piano. „Soft Tissue” to już rasowy breakbeat, w którym strzeliste pasaże drżących klawiszy niosą wokalne sample. Wbrew swemu tytułowi „Lab Rat Boogie” to spokojny numer: bujający dub z pohukującym motywem syntezatorowym w roli głównej.

Za sprawą „Adjust” powraca trip-hop, nurzający spowolnione breaki w ambientowym tle i jamajskich pogłosach. Jeszcze bardziej smolisty ton ma „Viewing Space”. To finezyjny dub, w którym z jednej strony mamy perkusyjne efekty, a z drugiej – płynne syntezatory o łagodnym tchnieniu. Całość kończy odwołanie do wcześniejszej twórczości Abramovica pod wspomnianym szyldem Snacs (ale też do klasyków z Tosci chociażby) – efektowne downtempo, podszyte tribalowymi congami i ozdobione balearcznym piano („Wired”).

Nowa płyta w katalogu Incienso spodoba się wszystkim tym, którzy pokochali muzykę DJ Pythona. Nowojorski producent z jednej strony odwołuje się do klasyki elektroniki z lat 90., ale z drugiej – ciekawie uzupełnia ją o nowsze brzmienia, wywiedzione z latynoskiego czy karaibskiego folkloru. Trochę skromny to zestaw (niewiele ponad pół godziny), ale słucha się go z dużą przyjemnością. Tym, którzy odczują niedosyt po przesłuchaniu „Basement, etc.” polecamy sięgnąć po inne wydawnictwa z katalogu firmy Anthony’ego Naplesa.

Incienso 2021

www.incienso.nyc







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy