Wpisz i kliknij enter

Piętnastka – Kambium

Zmiennokształtność.

Przy okazji pisania o muzyce często używa się określenia „powrót”. A to ktoś wraca po dwóch latach z nową płytą, a to jakiś zespół reaktywuje się na letnią trasę koncertową. Zawsze dobrze to brzmi, niekoniecznie jednak bywa trafnym określeniem, gdyż często artyści są aktywni, ale na innym polu na przykład. Właśnie taki przypadek zachodzi przy okazji albumu „Kambium” zespołu Piętnastka. Oto po dekadzie od debiutu ukazuje się nowe wydawnictwo, za którym stoi Piotr Kurek i Hubert Zemler (nieobecny na albumie numer jeden, ale za to w występach na żywo już tak).

Powyższe nazwiska gwarantują jakość muzyczną. Nie może być inaczej choćby ze względu na szalejącą pośród utworów nerwowość. Od utworu pierwszego („Piętnastka”) duet z każdą chwilą podsyca ciekawość. Panowie nie zawsze są we dwóch. W utworze „Sus” towarzyszą im Kamil Szuszkiewicz na trąbce oraz Ray Dickaty na saksofonie. Natomiast w „Bez tytułu” na gitarze gra Łukasz Rychlicki. Słuchacz natomiast usadawia się między pokrętną elektroniką a zestawem perkusyjnym. To idealne miejsce dla pary uszu.

Zmiennokształtność utworów następuje powoli i swobodnie. W ogóle plastyczność jest silną stroną Piętnastki. Muzycy musieli mieć walizki pomysłów, które zaciągnęli do studia, a potem wspólnie przemienili na zwarte utwory. Rzućmy uchem na „Eknist Atu”, żeby się o tym przekonać. Dość powolny utwór, który z każdym obrotem melodii perkusyjnej obrasta nowymi dodatkami, a potem zostaje potraktowany prądem. A „Chabry maki” to niczym nieskrępowana, abstrakcyjna forma, w której gości filozoficzny spokój.

Być może „Kambium” to jedyna okazja, aby być świadkiem tajemniczego, niezwykłego zjawiska. Zarówno cały album, jak i utwór tytułowy, który w swej ekstrawagancji przyciąga najsilniej z całego zestawu. O nerwowości wspominałem wyżej, a przypominam o niej dlatego, gdyż w ostatnich dwóch utworach – „Sus” oraz „Hayao” – zespół dorzuca w pakiecie mistycyzm. Żeby nie przesłodzić dodam jeszcze, że płyta uwalnia od męczących przemyśleń. A na koniec po trzykroć powtórzę: warto.

Mondoj | 2021
Bandcamp
FB Mondoj







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy