Wpisz i kliknij enter

et . nu prezentują pierwszy singiel

Szwajcarsko-francuski duet et . nu dziś pokazuje światu swój pierwszy utwór. Dajcie się zaprosić do Berlina i Paryża.

Lea Maria Fries i Julien Herné spotkali się na scenie podczas koncertu w Paryżu, w towarzystwie wzajemnego sceptycyzmu i dozy niepewności. Podczas tego wieczoru jednak szybko okazało się, że nastąpiła niecodzienna synergia na linii głosu Fries i gitary basowej Herné’a. Ich muzyka falowała w przestrzeni i unosiła się między nimi a publicznością. Niewiele później Lea i Julien zrozumieli, że łączy ich nie tylko muzyka, ale też miłość. I nie czekali zbyt długo by uchwycić wibrujące w nich emocje i przełożyć je na dźwięki. Kolejny krok to wciśnięcie przycisku „rekord”.

Zanim przejdziemy do nagrania et . nu warto przypomnieć skąd znamy tych artystów. W 2019 roku opisywałem znakomity debiutancki album szwajcarskiego tria Vsitor – Keep On Running, gdzie Lea śpiewa i gra na syntezatorze basowym. Herné to z kolei bardzo wszechstronny basista, sideman wielu projektów rozpiętych stylistycznie od jazzu po soul, rocka, indie. Razem tworzą też poza et . nu. Można ich usłyszeć chociażby u boku cenionego francuskiego jazzowego pianisty Gauthiera Touxa.

et . nu
Julien Herné i Lea Maria Fries, fot. Łukasz Polowczyk

No, ale skupmy się na pierwszym singlu et. nu pt. Berlin-Paris promowanym przez Prolog Records, który jest jak kadr z filmu drogi. Dlaczego? Niech opowie o tym Lea:

To nagranie opisuje nasz początek. Sposób, w jaki spakowałam samochód i przeprowadziłam się z Berlina przez Szwajcarię do Paryża. Wraz z obawami i wątpliwościami, ale także z wielką miłością i nadzieją na ten nowy rozdział. Przenieść się do Paryża, być w zupełnie nowym środowisku i zamieszkać z Julienem. Zacząć budować także wspólny dom i przestrzeń oraz zakorzenić się w tym samym miejscu. Wokół nas było bardzo dużo energii, co też stało się inspiracją do tego, by rozpocząć tworzenie z linią basu i dialogami, a następnie przejść do tej części z transowymi wibracjami/MDMA. Dokładnie tak się czuliśmy. Tak bardzo zakochani i zalęknieni, a potem po prostu zdecydowaliśmy się temu poddać i wyruszyć.

Berlin-Paris okręca wokół naszych uszu niesamowitą linię basu Herné’ego, splecioną z eterycznym stężeniem głosu Fries, który przemieszcza się na poziomie barw, języków (angielski-francuski) i artykulacji (monolog-śpiew).

Pewnie zastanawiacie się co oznacza nazwa ich projektu. Zapytana Lea rozszyfrowała zapis et . nu w taki sposób:

Chcieliśmy mieć nazwę, która reprezentuje nas w 100 000%. „Nu” w języku francuskim oznacza „nago” -> mise à nu -> „rozebrać się do naga, pokazać wszystko”. „Nous” (wymawiane nu) – po francusku oznacza „my”. Więc to my – mise à nu. Celowaliśmy zatem w „nu”, ale w końcu musieliśmy zrezygnować z tego i poszukać dalej, ponieważ ta nazwa była już zajęta. Dodaliśmy więc drugą sylabę et, w języku francuskim oznacza „oraz”. Mamy więc teraz dwie różne sylaby, połączone kropką, czyli et.nu / jay-nu i el-nu / Julien i Lea – zupełnie nadzy w naszym wszechświecie. Szczerość. Wrażliwość. Miłość. Muzyka. Życie.

Zapytałem jeszcze Leę, jak to jest dzielić się czymś tak cennym ze światem?

Właściwie to jest cholernie przerażające. Oboje od dawna tworzymy muzykę w różnych zespołach. A et. nu to naprawdę my. Nadzy. Wszystko znalazło się tu, co czuliśmy i jak radziliśmy sobie z trudnościami oraz naszą pasją, to jak negocjacje, aby zapuścić mocne i solidne korzenie. Tylko bas i głos. Znowu nadzy. Wraz z niektórymi naszymi domowymi urządzeniami (odkurzacz, ekspres do kawy lub odgłosy naszych dzwonków-powiadomień), a wszystkie inne brzmienia to dźwięki basu lub wokale, tweetowane i stąpanie. Ale tylko nasze główne instrumenty i nasza historia są w środku. Więc tak… Cieszymy się, że możemy podzielić się czymś, co jest tak bardzo nasze, opowiada naszą historię za pomocą naszych instrumentów. Ale tak… ponieważ to wszystko tak bardzo należy do nas, trudno było czasem to wypuścić. A w najbliższy piątek nadejdzie czas, abyśmy po raz pierwszy pokazali światu nasze dziecko. Albo mówiąc inaczej, jak świat widzi nasze dziecko. Hahahahahahaha… Jesteśmy bardzo podekscytowany i szczęśliwy, otwierając kolejny rozdział naszej historii.

 

Strona et . nu: www.etnuband.com
Strona Facebook: www.facebook.com/etnuband
Strona Bandcamp: www.facebook.com/etnuband






Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy