Wpisz i kliknij enter

En creux, Daphne X oraz The concept horse

Uzupełniając niedobór.

Są takie momenty, w których człowiek potrzebuje poszukać rzeczy interesujących, skupiających uwagę na sobie. W muzyce, której przesyt bywa nadmiernie męczący, takimi obszarami są pobocza. Im dalej od środka drogi, tym lepiej. Niezawodna pod tym względem jest Czaszka, czyli wydawca, który robi wszystko, aby w jednolitej i rozpoznawalnej oprawie graficznej pojawiała się muzyka nowatorska. Także proponuję uzupełnić niedobór dźwięków dziwnych, szumiących i wciągających.

Na początek En creux z albumem „Phantasm”. Są na nim utwory stworzone z drobnego szumu wykorzystanego w procesie improwizacji. Daje to efekt tajemniczości, ale również obcowania z obcą formą życia, która siedząc na ramieniu dyszy prosto do ucha („Flower”). Rzekłbym, że jest to jakaś forma ambientu, ale skutecznie psuta jak w utworze „Water”. Rytmiczna plątanina powolnie rozpadająca się. Fascynacja tego typu utworami podszyta jest niepokojem, co daje uczucie dreszczy. Chyba najpełniej wyraz temu odczucie daje utwór „Moon”, którego minimalizm jest daleko posunięty, a tempo, czy może raczej jego brak, wprowadza otępienie. Dla jednych horror, dla innych relaks z dreszczykiem.

En creux – Phantasm | Czaszka 2022
Bandcamp
FB Czaszka

Zupełnie inny klimat przynosi płyta „Transactions in Time” Daphne X nagrana w trakcie pierwszego lockdownu w Barcelonie. Figurą opisującą ten album jest koło. Nieustające powtórzenia stworzone z mikroelektronicznych fragmentów tworzą utwory melodyjne. Choć może do tych melodii trzeba dotrzeć, to jednak są tu. Dodam, że są to raczej pospieszne formy, co miejscami może, ale nie musi, kojarzyć się z udziwnioną formą techno („Mirror Light”). Są jednak dwa momenty, które chciałbym podkreślić. Pierwszy to absolutnie uroczy i zwiewny utwór tytułowy, który kusi swoją rytmiką i łagodną melodią. Drugi, to bardziej eksperymentalny (ale tylko odrobinę) „Exciting Vertebrate”. Tu z kolei piękne są harmonie oraz dźwięki przypominające spadające krople. Solidna dawka zapętleń w metalowej osłonie.

Daphne X – Transactions in Time | Czaszka 2022
Bandcamp
FB Czaszka

Moje zestawienie zamknie melancholia w wersji lo-fi, czyli The concept horse z albumem „Synagogue hum”. Najbardziej to nierówny materiał ze wszystkich trzech. Zaczyna się bardzo obiecująco jak na jakimś strychu pokrytym grubą warstwą kurzu („for hands, gong & thin chain”). Drobiazgi grają rolę niemniej ważną niż melodyjne podłoże. Aczkolwiek na płycie znajdują się momenty dość oczywiste, by nie rzec lekko nużące, jak „spielzeugerzeuger I” czy „backup polyphony (mc – 60) II”. Nie zmienia to faktu, że są tu momenty świetne jak celebrujący ciszę utwór tytułowy czy najlepszy na płycie „you`re Island I”, który swym skromnym rozchwianiem daje wiele radości. Szkoda, że więcej takich utworów tu nie ma.

The concept horse – Synagogue hum | Czaszka 2022
Bandcamp
FB Czaszka







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy