Wpisz i kliknij enter

Nowości z Zoharum

Uwaga wszyscy fani EBM-u: jest nowa płyta polskich pionierów nurtu z duetu Düsseldorf. „Amok” zaskakuje rozbudowanym brzmieniem i wręcz punkową energią.

NIMH „Early Electronic Works – Caustic/Composite”

To dwupłytowa kompilacja wczesnych nagrań Giuseppe Verticchio aka NIMH. Materiał zawarty na obu krążkach został zarejestrowany w połowie lat 90. i dotąd nie został opublikowany na żadnym nośniku. Włoski muzyk od początku eksperymentował z dźwiękiem przy użyciu elektronicznych syntezatorów, efektów, oprogramowania, instrumentów etnicznych i różnego rodzaju źródeł dźwięku.

Na „Early Electronic Works” zebrano dwa nieopublikowane prace: „Caustic” i „Composite”, zarejestrowane w różnym czasie, lecz przy wykorzystaniu podobnego instrumentarium. Nagrania powstały na żywo, bez dogrywek i późniejszych manipulacji, wykorzystując jedynie brzmienie wydobyte w czystej formie z elektronicznego instrumentarium, a tym samym prezentujące jego potencjał i dynamikę.

Niniejsza publikacja pozwala na głębszy wgląd w twórczość włoskiego artysty, z uwzględnieniem również wczesnych eksperymentów Giuseppe Verticchio, lokujących go wśród ważniejszych wykonawców post-industrialu. Dzięki tej kompilacji, przynajmniej dwie z takich sesji zostają wydobyte na światło dziennie, by zostać odkryte na nowo i pokazując twórczość włoskiego artysty w pełniejszym wymiarze.

Harmony Of Struggle „Tearing Your Mind To Pieces”

Pod szyldem Harmony Of Struggle kryje się kolejna muzyczna inkarnacja Neithana, znanego z projektów Whalesong, Nothing Has Changed czy Lugola. Tym razem artysta eksploruje rejony muzyczne, które wpisują się w rzadko penetrowaną w Polsce stylistykę power electronics. Czynnikiem odróżniającym Harmony Of Struggle od innych projektów Neithana, jest niewątpliwie podejmowana tematyka.

Na „Tearing Your Mind To Pieces” sporo uwagi poświęcono zagadnieniom odnoszącym się do wojny, kontroli, dominacji i manipulacji społeczeństw, żyjących w różnym czasie i na różnych szerokościach geograficznych, ukazując tym samym mechanizmy i reguły jakie funkcjonują w ich obrębie, a które z kolei prowadzą do samozagłady. Wszystko to wpisane jest w formę brutalnej i bezlitosnej muzyki.

Düsseldorf „Amok”

Düsseldorf to bez wątpienia jeden z pionierskich projektów na gruncie stylistyki EBM w Polsce. Założony w 1989 roku w Katowicach przez wokalistę Adama Białonia i klawiszowca Adama Radeckiego zespół był wyrazem ich fascynacji dźwiękowymi eksperymentami w stylu wczesnego Kraftwerk, Cabaret Voltaire czy Front 242.

Tworzenie muzyki było dla nich tylko punktem wyjścia – potem pojawiły się pomysły happeningów o charakterze typowo industrialnym, realizowanych w obiektach przemysłowych, gdzie oprócz głosu i wygłaszanych manifestów, dominować miała muzyka maszyn, grana na żywo i będąca pochodzenia naturalnego (złom przemysłowy).

Oprócz koncertów, grupa publikowała ulotki, eksperymentowała z fotografią i nagrywała sporo muzyki studyjnej, stopniowo odchodząc od pierwotnych założeń spontanicznego industrialnego rytmu i brzmienia. W 1993 roku muzycy grupy zawiesili jej działalność, by realizować się w innych projektach. Po dwudziestu latach przerwy Düsseldorf jednak został wskrzeszony.

Zaszufladkowanie grupy do EBM-u jest dziś już zbytnim uproszczeniem – w muzyce Düsseldorfu odnaleźć można echa nowej fali i pierwotnego industrialu, dopełnione synthpunkową rytmiką spod znaku Suicide, minimalistycznymi i agresywnymi bitami kojarzącymi się z twórczością DAF, marszowość i energię przywodzącą na myśl dokonania Laibach, zauważalną w tekstach liryczność w duchu Soft Cell, a wszystko to podlane iście punkową motoryką.

Obecny skład zespołu tworzą: Adam Radecki – głos i elektronika oraz Jacek Sokołowski – perkusja.

Wszystkie informacje:

www.zoharum.com







Jest nas ponad 15 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

Nowości z International Anthem

Odwiedzamy katalog chicagowskiej oficyny International Anthem, gdzie ukazały się nowe wydawnictwa Makaya McCravena i Bena LaMara Gaya.