Wpisz i kliknij enter

Frett – Nottwo

Zimno i seksownie.

Dziś, kiedy przenikanie się sceny industrialnej i klubowej jest czymś oczywistym, wydaje się, że tak było zawsze. Tymczasem nic bardziej mylnego. Gdy na początku lat 90. nastąpiła erupcja nowej elektroniki, twórcy z industrialnych kręgów traktowali ją z dużą nieufnością, by nie powiedzieć z wrogością. Dopiero z czasem, za sprawą takich wytwórni, jak Hands czy Ant-Zen pojawili się artyści, którzy nie ukrywali, że inspirują się zarówno industrialem i noise’m, jak i muzyką Aphex Twina czy Autechre.

Do kręgu tego należeli też polscy twórcy działający jako Job Karma. Choć mówiło się, że grupa tworzy industrial, jej muzyka czerpała pełnymi garściami również z nowszych estetyk – głównie z ambientu, ale też z IDM-u czy minimalu. Ta otwartość sprawiła, że Job Karma wyrosła na jedną z ciekawszych polskich formacji z kręgu post-industralnej elektroniki. Lider formacji postanowił pójść jednak jeszcze dalej – i tak dwa lata temu Maciek Frett zadebiutował solową płytą „The World As A Hologram”.

Drugi album projektu przynosi zaskakująco inną muzykę. Tym razem inspiracje wiodą zdecydowanie do lat 80. Już otwierający krążek „Duality” stanowi efektowny hołd dla twórczości Joy Division. „Body Mind” wnosi więcej elektroniki, lokując się w formule minimal wave w stylu wczesnego Die Form czy Haus Arafna. Wraz z „DNA” rozbrzmiewa na płycie proto-techno, łączące acidowe loopy ze zmysłowym szeptem wokalistki. Tym samym tropem idzie „Theme 2” – z tym, że całe nagranie zostaje radykalnie spowolnione.

Taneczny rytm nie ustaje w „Sleepless” i „In Out”, bo oba nagrania przywołują znów modny electroclash w stylu Miss Kittin i The Hackera. Bardziej industrialny ton nadają tej muzyce przetworzone krzyki wokalisty. Wraz z „Voice” tempo znów zwalnia – tym razem dostajemy niekonwencjonalną balladę, która mogłaby pochodzić z wyklętej niegdyś płyty „Voodoo Age Machine” SPK. Mocniejsza energia wraca z „Human”, ale tylko na chwilę, bo finałowy „End Beginning” ujmuje wręcz kołysankowym tonem, oczywiście podanym w post-indutsrialnym sztafażu.

Odwrót w stronę lat 80. bardzo się przysłużył Frettowi. „Nottwo” to kolekcja erudycyjnie stylowych utworów. Dobrym pomysłem było też oddanie przez lidera szerszego pola swej żonie – głos Anny Frett brzmi jednocześnie zimno i seksownie, tak jak niegdyś głos Sinan z SPK czy potem Mrs. Arafna z Haus Arafna. Sprawdziło się też dyskretne podkręcenie tanecznego potencjału nagrań projektu. Dzięki temu jego występy zyskają większą energię. Maciek i Anna mogą więc szykować się w drogę – przyjęcie ich nowej muzyki na pewno będzie jeszcze lepsze niż za czasu debiutu.

Ant-Zen/Gusstaff 2023

www.ant-zen.com

www.facebook.com/antzen.official

www.gusstaff.com

www.facebook.com/Gusstaff.Rec

www.facebook.com/FRETTband







Jest nas ponad 15 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Paweł
Paweł
3 miesięcy temu

Macieja zawsze warto posłuchać. Mimo zmiany czasu. Posłucham.

Polecamy